Lestat de Lioncourt
Monsieur Lestat de Lioncourt należy chyba do najbardziej charakterystycznych postaci z książek Anne Rice. Po raz pierwszy pojawił się w swoistej autobiografii Louisa – „Wywiadzie z Wampirem”, by powrócić w dziele swojego autorstwa – „Wampirze Lestacie”, a potem „dziwnym zbiorze historii wszelakich;)” – „Królowej Potępionych”.
Lestat
pochodzi ze zubożałej szlacheckiej rodziny, której ogromna, umiejscowiona
niedaleko Paryża posiadłość, rozciągała się aż po sam, pełen dzikiej
zwierzyny las. Poznajemy go jako Wampira, że tak powiem, „trochę”
egoistycznego i kierowanego typowo ludzkimi uczuciami i zachciankami (spokrewnił
Louisa by posiąść jego plantację, nie tylko ze względu na jego wyjątkową
urodę). Chciwość, zazdrość czy pragnienie otaczania się jak najlepszymi
ludźmi i przedmiotami (tu Go akurat doskonale rozumiem:)) nie są mu obce. „Carpe
Diem”, jak to mówi stare i mądre przysłowie śmiertelnych;). Na pierwszy
rzut oka skończony egoista, martwiący się jedynie własną wygodą i ignorujący
potrzeby innych (tak min. przedstawił go w swojej książce Louis), okazuje się
być istotą bardzo głęboką, targaną licznymi sprzecznościami i dziwnymi
wyrzutami sumienia. Istotą, której nie dają spokoju wspomnienia z przeszłości
(do samego końca czuł się w jakiś sposób odpowiedzialny za swojego
niewidomego ojca, którym opiekował się z lepszym lub gorszym skutkiem). Istotą,
która przede wszystkim nie chce zostać sama (między innymi dlatego
spokrewniona została Klaudia – by zatrzymać Louisa). Z każdym kolejnym
tomem zagłębiamy się bardziej w jego historię, poznajemy go z coraz to innej
strony i zapewniam was, sporo wody upłynie, nim wyrobicie sobie o Nim swoją własną,
niezachwianą niczym opinię.
Lestat kocha swoje nieśmiertelne istnienie, choć pierwsze noce po spokrewnieniu przyniosły mu głównie strach i zagubienie w świecie, który choć był tym samym światem, był obcy i fascynujący. Po pewnym czasie dopadło go znużenie „życiem” – Lestat budzi się w czasach współczesnych, by powrócić jako charyzmatyczny gwiazdor rocka, z którym stały tłumy kochających Go ludzi i pragnącym unicestwić Wampirów.
Mamy przed sobą miłośnika piękna i sztuki w każdej formie. Shakespeare, muzyka Mozarta i Beethovena, Leonardo da Vinci czy wreszcie niezwykle urokliwi towarzysze, z którymi podróżował przez niekończące się noce. Wrażliwość na sztukę jest czymś wspaniałym, mimo chęci zdobywania coraz większych bogactw i nieustannego pędu do autodestrukcji...
Mamy przed sobą Lestata artystę i moralizatora, który w swoich piosenkach, niekiedy z czystej złośliwości, pragnie ukazać światu istnienie Wampirów. Jednak czy ktoś mu uwierzy...? (Ludzi z White Wolfa potraktowano jedynie jako genialnych twórców równie genialnego systemu storytellingowego;)) Cóż, ludzie wierzą w to, w co chcą wierzyć i widzą tylko to, co chcą widzieć i w co wierzą. Sztuka jest piękna, ale to tylko sztuka? Nie. To AŻ Sztuka – esencja utrzymująca ten świat, nie pozwalająca na śmierć piękna i ideałów, jakie by one nie były.
Jaki więc jest Lestat? Przede wszystkim to niezwykle barwna i kontrowersyjna postać. To jeden z tych, których można tylko kochać albo nienawidzić...
Autor - niestety - zapomniał się podpisać. - m.