Janusz A. Zajdel - Wyjście z Cienia
Witam Drogiego Czytelnika. Dzisiaj chce Ci zaprezentować w przystępnej recenzji jedno z dzieł pana Zajdla. Nie wiesz, kto zacz?!? To co Ty tu
w ogóle robisz? Okoliczności łagodzące mówią, iż jeśli na widok dwóch magicznych
literek - "SF" - pojawiają się u Ciebie nudności, to jestem w stanie Ci przebaczyć. Jednak jeśli jesteś fanem gatunku, lub przynajmniej za takiego się uważasz, zostajesz skazany na rok czytania dzieciom Przygod Szarrego Fottela i Frani Z Różowego Spichlerza. =]
Janusz A. Zajdel to nasz największy pisarz i piewca gatunku SF lat 70. O jego powieści bito się w księgarniach, a żeby księgarz zachował coś dla Ciebie "spod lady", musiałeś nieźle się na Wyborową wykosztować, no
chyba że miałeś bimbrownię w piwnicy. Po jego śmierci postanowiono
przyznawać nagrody jego imienia, co czyni się po dziś dzień (nie mówcie, że nie wiedzieliście.
Np. Sapkowski jest wielokrotnym laureatem tej wielce prestiżowej nagrody, jak i Pilipiuk, jak i Ziemiański, jak i Dukaj, jak
i....)
Przechodząc już do samej treści, trzeba rzec iż niedługa to książeczka, zakrawa nawet na bardziej rozbudowane opowiadanie. Format - mały, do tego 145 stron. No ale wszak nie ilość się liczy, a jakość. A tu już powieść zachwyca. A o czym mówi? Fabuła jest cholernie intrygująca. Wyobraźcie sobie, iż na świetnie zaopatrzoną w linię obrony przeciwrakietowej Ziemię, inwazję czyni pewna wroga nacja. My skutecznie się bronimy, ludzie siedzą w schronach. Nagle wychodzi niby plotka, że nam broni nie wystarczy i jesteśmy zgubieni. Panika. A tu nagle ze strony z której przybył najeźdźca
(tak, dobrze kombinujecie..) nadciąga odsiecz! Siekają wrogów z których pozostają tylko prochy i do nas przylatują w gościnę,
po prostu się wpieprzają ( kurde, że tak przeklnę, skąd my to znamy?!? Kolejna aluzja do naszych Czerwonych Braci). Ziemianie przyjmują ich jak bohaterów, pozwalają im
zamieszkać na Ziemi, nadają specjalne przywileje, uczą w szkołach. Ale istnieją dwie
prawdy... Ta oficjalna.. .i ta prawdziwa... (Przypomina mi
to pewien serial SF, który wyświetlała zarówno TVP 2, jak i swego
czasu RTL7. Tyle, że jego scenariusz powstał w latach 60-tych... - m.)
Więcej nie chcę zdradzać, bo powieść jest diablo ciekawa i nie chce wam odbierać przyjemności z lektury. Powiem wam, że nieliczni z tych co znają prawdziwą prawdę, założyło organizację o
tajemniczej nazwie "Tamandua" (dowiecie się co to znaczy...), potajemnie badającą Proksów, ich
zwyczaje czy warunki przetrwania. Pamiętaj, by nie zapomnieć ułożyć palców wskazujących w kształt litery "T", to nasz znak. Tak rozpoznajemy tych,
ostatnich bojowników o wolność, o prawdę i o wyzwolenie...
Naprawdę kawał dobrego SF, nie tylko dla wielbicieli gatunku. Jeżeli miał ktoś już styczność z twórczością Janusza Zajdla, to kontakt mile widziany. A książkę pozostaje mi jeszcze raz gorąco polecić!
spoxgreq
spoxgreq@poczta.onet.pl