Kolekcjoner Kości

Jednym z filmów obok "Skazanych na Shawshank", który bardzo chciałem obejrzeć był "Kolekcjoner Kości". Ze zdobyciem płyty nie miałem najmniejszego problemu i przez ponad półtorej godziny miałem możliwość przeniesienia się do Nowego Yorku.

Nim przejdę do właściwej recenzji, podam kilka istotnych informacji, o tejże produkcji. Główną rolę zagrał Denzel Washington, co już było dla mnie wielką zaletą, ponieważ cenię sobie tego aktora, a kiedy dowiedziałem się, że występuje także Angelina Jolie, to po prostu wiedziałem, że muszę zdobyć ten film:). Drugoplanową rolę zagrał Ed O'Neil - na pewno każdy z Was pamięta serial o sprzedawcy butów:). Scenariusz, bo ten jest chyba najważniejszy jeśli chodzi o filmy kryminalne, powstał na podstawie książki, o tym samym tytule, którą napisał Jeffery Deaver. Z głównym bohaterem - Lincolnem Rhymem spotykamy się jeszcze, w książce pod tytułem "Tańczący Trumniarz". Sprawy informacyjne mamy już za sobą, więc mogę chyba przejść do opisu fabuły i oceny filmu.

Jak wcześniej wspomniałem główny bohater to Lincoln Rhyme i jest on wybitnym kryminologiem, chociaż osobiście nie lubi tego określenia. Napisał kilka książek i był asem w wydziale zajmującym się badaniem miejsc zbrodni (nie pamiętam jak to się nazywało). Rozwiązał setki spraw, ale ciężki wypadek przy jednej z akcji, sparaliżował go prawie w całości, do końca życia. Gdy w mieście grasuje wybitnie inteligentny seryjny zabójca, jego dawny wydział prosi go o pomoc, w rozwiązaniu sprawy. Morderca na każdym miejscu zbrodni zostawia wskazówki (bardzo trudne do rozszyfrowania) dla policji. Osobą, która znalazła pierwszą ofiarę psychopaty była Amelia Sachs (Angelina Jolie). Poprzez swoje odważne zatrzymanie pociągu, w celu ochrony ewentualnych śladów, wywarła wielkie wrażenie na Lincolnie, który zaangażował ją do śledztwa.

Tak pokrótce przedstawia się fabuła filmu. "Kolekcjoner Kości" jest chyba jednym z lepszych filmów jakie ostatnio widziałem. Ciekawy rozwój akcji i naprawdę interesujące zagadki kryminalne potęgują nastrój kryminału. Dodać warto świetną obsadę, o której pisałem we wstępie i mamy do czynienia z rzeczywiście wartościowym kinem. Jedyne co pozostaje Wam zrobić, to oderwać wzrok od monitora, biec do najbliższej wypożyczalni i obejrzeć, bo warto!

© Baton