Mortal Kombat
 
Tej gry chyba nie trzeba przedstawiać nikomu kto choć trochę obcuje z grami. MK to jedna z najsłynniejszych gier, to mordobicie znane i lubiane. W sumie doczekało się już pięciu kontynacji co razem daje pięć nawalanek i jedną platformówkę. Ja postanowiłem zająć się częścia pierwszą, wersją na Amigę. No to jazda!

Po załadowaniu danych z dyskietki "zerowej" radzę wam do dwóch pierwszych slotów włożyć kolejne dwie, inaczej będziecie musieli co chwilę żonglować dyskietkami wkładając je na przemian z siedem razy. Loading trochę trwa, ale czekać naprawdę warto. Na początku, przed rozpoczęciem gry możemy pogrzebać w opcjach. Mamy tu możliwość ustawienia ilości creditów, poziomu trudności i parę innych dupereli. Przystępując do turnieju musimy wybrać jedną z siedmiu dostępnych postaci, a są to: Liu Kang, Scorpion, Sub-Zero, Rayden, Kano, Sonya i Johny Cage (jeżeli uważacie, że jest ich za mało to sięgnijcie sobie po część drugą, która także jest dostępna na Amisi). Tłuc możemy się razem z kompem jak i z żywym graczem. Proszę państwa, decyzja należy do Was :).

Gra dla jednego gracza jest nawet ciekawa. Najpierw musimy pokonać wszystkie możliwe do wyboru postacie wraz z kopią wybranego przez nas woja. Dalej musimy skopać ogródki... tzn. tyłki trzem parom. Jest to pewien rodzaj survivala albowiem podczas walki po pokonaniu jednego z niemilców od razu walczymy z drugim, a zdrówko pozostaje w takiej ilości, w jakiej pozostało po pokonaniu pierwszego z dwóch wrogów. Po tych wszystkich przejściach pozostaje tylko Goro i Shang Tsung.

Walki są po prostu wymiatające! Dynamiki tu nie brak wcale a wcale! Fighterzy latają, wymachują rękami i nogami, puszczają różne flegmy i tym podobne rzeczy, rzucają sobą na wzajem, a co najważniejsze, na pokonanym mogą wykonać okryrte złą sławą fatality. Dajmy na to Scorpion zdejmuje ze swojego czerepu okrycie wierzchnie (skin included :) i zieje ogniem w oponenta co powoduje, że zostają z niego tylko szare, kopcące się gnaty. Postacie to przeniesienione na komp wcześniej nagrane animacje z prawdziwymi aktorami, choć jakość (animacji) zbyt wysoka nie jest to jednak wyglądają fajnie. Gorszego słowa także nie można powiedzieć o arenach, dźwięku (Jest nawet lektor wygłaszający kilka różnych tekstów. "Finish him", albo "Flawless victory" chyba pamiętają wszyscy, którzy w MK grali.) i muzyce. Zabawa jednym słowem jest przednia!

Mortal Kombat to bardzo dobra nawalanka. Jeżeli nigdy nie zetknąłeś się z nią, lub chcesz powrócić do starych dobrych czasów, czy też po prostu wolisz zagrać w coś porządnego to jest to gra właśnie dla Ciebie!

Gatunek: Mordobicie
Dyskietki: 3 (Ładuje się długo, ale jak już się załaduje to palce lizać).
Ocena: 9/10

Plusy:
-Grywalność.
-Oprawa audiowizualna.
-FATALITY!

Minusy:
-Siedem postaci to chyba trochę za mało.

Kamil Kostrzewa (uobooz_15@wp.pl)

 Wstępniak
 Amiga
 Gry
 Extra
 Listy
 Redakcja
 Za Miesiąc
Amiga Center   Copyright ©