Ostatnio strasznie usiłuję znaleźć jakąś dobrą grę zajmującą jedną dyskietkę. Jedyne co ostatnio naprawdę podobało mi się i było niewielkich rozmiarów to zrecenzowany przez Bedzia miech temu
Golden Axe. Reszta, która wpadła mi ręcę i była na jednej dyskietce
była co najwyżej trochę więcej niż średnia. Do tych gier recenzowany
tu Alfred Chicken się niestety nie zalicza.
Wszystko zaczyna się pewnej nocy, kiedy to latający spodek przylatuje z kosmosu i zabiera z kurnika wszystkie jajka. Niezwyciężony
kurczak Alfred słyszy wołanie o pomoc i przystępuje do działania
oddając ster w nasze łapska.
Całe sterowanie Alfem ogranicza się tylko do czterech klawiszy.
Nasz kurak potrafi wysoko skakać, rozdziobywać niektóre ściany,
wciskać dziobem guziki, wymachiwać skrzydłami co pozwala na wolniejsze
opadanie po skoku i spadać dziobem w dół czym niszczy niemilców.
Jeżeli spada w ten sposób trochę dłużej zamienia się w rakietę i
po drodze niszczy wszystkie kruche przeszkody. Guzik Fire przydaje
się tylko w walce z bossami, a więc rzadko.
Oprawa gry nie zachwyca. Jak dla mnie, jest gorzej niż średnia.
Zwiedzamy kilka różnych poziomów, dla przykładu wymienię te pierwsze,
a są to: kraina sera, zabawkowa, drewniana, pracownia chemiczna itd.
Bądź co bądź myślę, że można było postarać się i wymyślić jakieś
ciekawsze lokacje, bo te są po prostu brzydkie i mało bogate w szczegóły. Dajmy na to, pierwszy level, platformy z kawałków sera, ciemne tło i kilka kawałków szarej blachy. Zaiste, równie ciekawe co zbieranie grzybów (fanów tego sportu uprzejmie proszę o nie oburzanie się i zapychanie mi skrzynki groźbami :). Czasami denerwowało mnie to,
że kiedy podskoczyłem tym kurakiem ni stąd ni zowąd waliłem w jakiegoś
przeciwnika, albo zachaczałem o wystrzelony przez niego nabój.
Wydaje mi się, że można było trochę więcej nad tym popracować i więcej
się nad tym zastanowić.
Alfred Kurak to gra niezbyt dobra. Pomimo tego, że design leveli
zbyt fajny nie jest i ogólnie jest tak jakoś trochę biednie to gra
się w to nienajgorzej, jednak ja przy tej grze zrelaksować się ni
cholery, nie mogłem! To już w Vabank gra się o wiele lepiej. Jest
w niej więcej grywalności i oprawa wizualna przewyższa to co widziałem
w Alfred Chicken. Może lepiej weźcie się za Flashback'a albo jakiś
inny hit. Radzę Wam omijać Alfonsa szerokim łukiem (no, może trochę
przesadzam, ale niewiele). Nie polecam.
Gatunek: Platformowa
Dyskietki: 1
Ocena: 3/10
Plusy:
-Fajny bohater.
Minusy:
-Wygląd leveli.
-Parę innych nieprzemyślanych rzeczy.
Kamil Kostrzewa (uobooz_15@wp.pl)
|