Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. Noc

uobooz

  W latach 90 ubiegłego stulecia Polacy wydawali całkiem sporo przygodówek na różne komputery takie jak: Atari, Amiga, PC. Firma LK Avalon miała na koncie wiele różnych gier tego gatunku. W roku 1996 wydali oni między innymi właśnie Noc i dwupłytowy AD 2044, który miał tylko i wyłącznie trójwymiarową prerenderowaną grafę. Ten sam pomysł zastosowali także w Nocy, lecz ta gra rozmiarowo nie jest tak obszerna jak wcześniej wspomniany tytuł (który notabene zajmował 2CD), toteż nie należy nastawiać się na jakąś rewelację.

  Fabuła jak w każdej przygodówce tak i tutaj jest. Kumple naszego hero zostali uwięzieni we własnych snach. Koniec fabuły :). Do wyboru mamy jedną z dwóch postaci: rzeźnik lub haker. Różnica między tymi dwoma panami jest taka, że niektóre zagadki rozwiązują w nieco inny sposób. Już na samym początku mamy nie lada kłopoty. Wszyscy są do nas nastawieni wrogo. Strażnicy pałują, a pies gryzie. Trzeba sobie z nimi jednak jakoś poradzić (patrz koniec recki). Nasi kumple będący "slavers of their dreams" śpią sobie w pobliskim hotelu. Tam także nie witają nas z otwartymi ramionami albowiem recepcjonista już od wejścia mierzy do nas z obrzyna. Po pozbyciu się go zbieramy części do sprzętu, jaki pozwoli nam wchodzić w sny kolesiów i uwalniać ich.

  W każdym śnie trafiamy do innego miejsca. Są to: Rzym, wybrzeże, Stacja kosmiczna i zamek. W każdej czeka na nas kompletnie nowa przygoda. Nie ma żadnych powiązań z innymi snami (w końcu sen to rzecz prywatna, nie śni się grupowo :). Niestety w tych miejscach jak i na samym początku możemy wpaść w ślepą uliczkę, jeżeli zrobimy coś nie po myśli autorów, a wtedy klops! Nawet nie wiemy, że zrobiliśmy coś źle i pozostaje nam: załamać się, zerknąć do fachowej solucji, lub wgrać save'a. Ja na całe szczęście miałem pod ręką to drugie, aczkolwiek początek i Rzym przeszedłem samemu. Po przejściu z solucją okazuje się, że gra jest trochę jakby za krótka (pewnie godzinka wystarczy), a jeżeli gramy bez pomocy to prędzej rozłupiemy płytkę z grą (lub dyskietki, zależy od wersji) warhammerem aniżeli grę ukończymy. Oj panowie, coś mi tu śmierdzi...

  Oprawa Nocy może się podobać lub nie - to zależy od gustu i granicy toleracji. Jeżeli ktoś od dawna obcuje z gierami to oprawa nie będzie mu przeszkadzać, lecz jeżeli wychował się na THPS3, Serious Sam, albo RTCW to powie tylko "Ale gówno!" i ewentualnie rzuci kilka niewyszukanych epitetów. Jak już wspomniałem Noc graficznie jest podobna do AD 2044, jednak tutaj jest o wiele skromniej. Pomieszczenia nie zawierają tylu szczegółów, co te z AD 2044, a i przejścia w (postaci filmików) między ekranami nie zawsze są płynne. Najczęściej jest to slideshow, ale nie zawsze. Muzyka to także nie mistrzostwo. Zaledwie sześć utworów (format MIDI), a ich długość to najczęściej coś około 2.5 minuty. Granie do przyjemnych nie należy kiedy podczas eksploracji jakiegoś miejsca w kółko słyszymy ten sam utwór przypisany tej planszy, a tak się tu niestety zdarza. Wracając jednak jeszcze do grafiki to powiem tylko, że mi osobiście te prerenderowane pomieszczenia nawet przypadły do gustu pomimo tego, że prostota bije w oczy i nawet straszny amator mógłby takie grafiki spokojnie zrobić w 3D STUDIO czy w czymś podobnym. No dobra, ładnie jest, ale mi jakoś nie pasowały te kieliszki do wina i wieszaki na garderobę u piratów. Jest to jednak wybaczalne, ponieważ cała gra jest zrobiona "z jajem", co zalatuje (bynajmniej nie zgnilizną z tych jajek :) także od dialogów, czy wyglądu Rzymianina, który stoi z deską... Nie, nie klozetową! Wiecie, taką na kółkach, co to na niej Tony Jastrząb śmiga...

  Podsumowając: Noc to adwnczyr polski, trochę skopany i pełny potocznego języka. Jeśli lubicie nasze gry to grajcie. Jeśli nie to może, chociaż zobaczcie? Fani przygodówek, jeżeli nie macie aktualnie, w co pociorać to z braku laku spróbujcie Nocy, a nóż będziecie mieli, co robić w jakiś wieczorek, albo dwa... No to nara! Idę coś wszamać. Buueeerk!

A oto mała pomoc. Ot, tak żeby was krew już na samym początku nie zalała. Treść zawarta poniżej (jak i ta powyżej) nie pochodzi z żadnej czyjejkolwiek solucji, nie jest także czyjąś solucją ubraną w inne słowa. Treść w 100% mojego autorstwa.

Weź siekierkę i gwóźdź. Użyj ich na sobie. Wejdź do środka używając wytrycha. Ubij strażnika siekierką. Spod krzesła z lewej weź gumę. Użyj jej dwa razy (aj, wy świntuchy! :). Weź pistolet. Oglądnij trzy razy strażnika. Włóż magazynek do pistoletu. Użyj telefonu i przełącznika. Idź na podwórze. Weź śrubokręt i wystające przy drzwiach kabelki. Wejdź do środka i strzel w recepcjonistę. Zabierz radio i klucz. Użyj klucza na drzwiach. W środku użyj śrubokręta na radiu, następnie na kominku i znowu na radiu. Zdobędziesz baterię. Przeszukaj kominek tyle razy aż znajdziesz klucze. Weź kask. Wróć do domku na początku i użyj baterii na przełączniku. Idź do hotelowej łazienki na pięterku. Użyj kabelków na zlewie. Używaj giwery na psorze dotąd aż powie wszystko. Zabierz klucz. Użyj kabelka i baterii na kasku. Wyjdź i zamknij drzwi właśnie zdobytym klucz. Użyj kluczy na jednych z czterech drzwi (otworzyć możesz tylko trzy). Wewnątrz jednego z pokoi użyj kasku. Dalej MOŻE poradzicie sobie sami :). POWODZENIA!

5/10
:: PLUSY:
+ Ładne graficzka (dla starych wyjadaczy),
+ Luźny klimat,
+ Grywalność jednak jest,
+ Elementy bandycko-strzelacko-napadalskie (patrz "Mam pomysł na grę by Smuggler" :).

:: MINUSY:
- Brzydka graficzka (dla młodych wyżeraczy),
- Kijowa muzyczka,
- Ślepe uliczki

:: INFO O GRZE:
Wymagania: KOMP (może być Athlon z DźiForsem na Radku), 25 wolnych megasów na HaDeDeku, patience (or łolkczru), nakarmiony małs.
.:. Wyjście do AM .:.