|
.::.
Neighbours From Hell
Anonim
Czy nie
marzyliście kiedyś, żeby dokopać sąsiadowi? Dobra, opuścić ręce. Teraz macie
szansę to zrobić na ekranach komputerów. A to za sprawą gry "Neighbours from
Hell", co oznacza dosłownie "Sąsiedzi z piekła" - no, nieźle się zaczyna, co?
Przed wami recenzja demka, które ukazało się w sierpniowym numerze "Cd-Action".
O Menusach, trybach i ustawieniach.
Zainstalowałem, więc demko (ok. 21 MB) w nadziei, że zajmie mnie, choć na
chwilkę i odpaliłem gierkę. Ukazały mi się menusy. Generalnie nie są one zbyt
rozbudowane, ale ładnie i w miarę przejrzyście zrobione. W ustawieniach mamy
kilka standardowych opcji (dźwięk, grafika i takie tam). Opuściłem opcje i
pospiesznie wcisnąłem START GAME. Pokazała się kolejna plansza. Do wyboru mamy
pięć misji. Trzy są jakby misjami treningowymi i dwie właściwe. Z boku jest
dokładny opis każdej misji. Szkoda, że po angielsku, podobnie jak cała gra. Na
szczęście wszystko napisane jest prostym, łatwym do zrozumienia językiem nawet
dla mniej zaawansowanych graczy.
Trzeba dokopać sąsiadowi...
Właśnie. W całej grze chodzi o to, by w ustalonym czasie zrobić jak
najwięcej świństw sąsiadowi z góry. Ale musimy uważać. Jeżeli przypadkowo
natkniemy się na niego to... Wielki, gruby i potężny sąsiad z góry zrobi z nas
wielką, potężną czerwoną plamę:). Wygląda to o tyle zabawnie, że nasz bohater
zaczyna szczękać zębami i robi przerażoną minę, a WRÓG (czyt. sąsiad ukochany)
zaczyna tłuc, bić i skakać po naszym bohaterze. Skoro każde spotkanie z sąsiadem
kończy się taką jatką, to jak mamy mu dopiec? Ano w następujący sposób: w czasie
każdej misji grubas przechodzi z jednego miejsca w drugie. Na przykład, gdy ma
urodziny ciągle siedzi w kuchni, zajada tort i zdmuchuje świeczkę. Ale gdy mu to
się znudzi schodzi na dół, żeby przejrzeć skrzynkę na listy (w poszukiwaniu
kartek urodzinowych). Potem znowu wraca na do siebie, aby świętować. I właśnie
wtedy, gdy sąsiad opuści miejsce chwilowego pobytu, jest szansa dla nas.
...Wszelkimi dostępnymi sposobami!
I tu mamy pole do popisu. Możemy posmarować klejem lornetkę, przez którą
co jakiś czas facet z góry podgląda dziewczyny, można również zniszczyć mu
antenę telewizora, który ogląda, możemy rozsypać szklane kulki na podłodze,
wsadzić jajko do mikrofalówki, czy włożyć laskę dynamitu do pudełka ze
świeczkami. Oczywiście wymienione tu gadżety to tylko mała część asortymentu,
którego możemy użyć. Pole do popisu mamy bardzo duże. Skąd bierzemy te
"gadżety"? Możemy ich szukać w wielu miejscach, zarówno u siebie, jak i na
górze: w lodówce, w szafkach w łazience itp. Brawa dla twórców za pomysłowość.
Oprawy
Oprawy (zarówno graficzna, jak i dźwiękowa) prezentują całkiem niezły
poziom. Grafa jest ładna i kolorowa. Niestety, tła, po których poruszają się
bohaterowie są płaskie. Muzyka w grze jest miła i nie nachalna, idealnie pasuje
do klimatu gry.
Smaki, smaczki
Gra jest pełna humoru. Jeśli chcesz się rozerwać (to użyj granata:))
powinieneś odpalić Sąsiadów z Piekła Rodem. Fajne opisy oraz zabawę reakcje
bohaterów mogą się podobać (jak choćby wtedy, kiedy nasz bohater spotka swego
"ukochanego" sąsiada). Kiedy uda nam się zrobić grubasowi jakieś świństwo,
bohater śmieje się złośliwie, natomiast sąsiad wrzeszczy ze złości.
Nie ma róży bez...
Wiecie, co? W NfH naprawdę ciężko jest się do czegoś przyczepić!
(Dochodzę do wniosku, że są róże bez kolców:)). Ta gra ma wszystko, co powinna
mieć porządna gra: dobrą oprawę audiowizualną, świetny pomysł (nie przypominam
sobie tak oryginalnej produkcji) oraz co najważniejsze - dużą grywalność. Gdyby
nie to, że demo mimo pięciu plansz można przejść w niecałą godzinkę oraz że brak
grafy 3D postawiłbym dziesiąteczkę. Chociaż z drugiej strony demo musi takie być
- powinno się spodobać i zachęcić do zakupu pełnej wersji. Mnie niewątpliwie
demo NFH zachęciło do kupna gry.
:: PLUSY:
+ Humor
+ Ciekawy pomysł
+ Niezła grywalność
|
:: MINUSY:
- Hmmmm. trochę za krótkie - Brak 3D
|
:: INFO O GRZE:
Autor nie podał.
|
|