Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. K±ciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja | ||||||||||||||||||||||||||||||||
|
.::.
Medal of Honor: Allied Assault
Choć gra ukazała się dość dawno, to jednak dopiero teraz poznałem ją na tyle, że mogę walnąć porządną reckę. A więc… O co tak naprawdę chodzi?
Misje wykonujemy w przeróżny sposób. Możemy działać w grupie złożonej nawet z kilkudziesięciu żołnierzy-(np. szturm na plażę Omaha). Misja ta jest chyba najfajniejszą w całej grze. Czujemy prawdziwy "wojenny" klimacik. Mnóstwo żołnierzy, ciągły ostrzał, kule świstające tuż obok naszych głów, dużo rannych i zabitych, konieczność krycia się za wszelakimi przeszkodami sprawiają, że aż kulimy się przed monitorem. Niektóre zadania polegają na wykradnięciu niemieckiego munduru i przepustek jakiegoś oficera, dzięki czemu swobodnie poruszamy się po niemieckich kwaterach i kradniemy potrzebne dokumenty. Jednak dobre przebranie i przepustki czasami nie wystarczają. Gdy zostajemy rozpoznani, używamy pistoletu z tłumikiem, by "uciszyć" Niemca, który odkrył nas jako szpiega. Często zmuszeni jesteśmy do walki w małych miastach. Poziom trudności w tego typu misjach jest bardzo wysoki. Jest to niewątpliwie jedna z największych wad gry. Poukrywani w ruinach domów snajperzy widzą nas nawet z dalekich odległości, sami pozostając w ukryciu. Odkrycie wrogiego strzelca, zanim on dojrzy nas jest praktycznie niemożliwe. Dlatego w takich misjach często należy zapisywać stany gry. Do tego celu może posłużyć szybki save (F5). Są oczywiście misje, w których prujemy do wszystkiego co się rusza, by przedostać w jakieś, konkretne miejsce, ale są to misje mniej ciekawe. Bardzo interesujące są również zadania, w których używamy pojazdów. W jednym z nich prowadzimy Tygrysa Królewskiego, a w innych prujemy z ciężkiego karabinu zamontowanego na terenowym dżipie. Zady i walety… Jeśli MoHAA (chciałeś powiedzieć MucHa - Winix) miał być realistyczną strzelanką, to autorom zdecydowanie nie udało się osiągnąć tego celu. Jak już wyżej wspomniałem, misje w małych miasteczkach są piekielnie trudne. Czasami kilkakrotnie przechodząc pewien moment nie możemy dojść, kto i skąd do nas strzela. Kolejną rzeczą, odbierającą grze realizmu jest sprawa uzbrojenia. Czy ktoś widział kiedyś żołnierza z pistoletem w kaburze, dwoma pistoletami maszynowymi, snajperką, bazooką i kilkoma pociskami do niej na plecach??? Zrobiono z naszego bohatera prawdziwego wielbłąda!!! Aby załatwić przeciwnika na małym dystansie wystarczy jeden strzał (choćby z Colta) w głowę. Natomiast nasz Mike Powwel wytrzymuje serię z karabinu maszynowego (!!!).- kolejny minus Al. Przeciwników również pozostawia wiele do życzenia, lecz tym razem chodzi mi o zbyt wysoki poziom inteligencji! Niemcy są szaleńczo sprytni. Jak już mówiłem chowają się w różnego rodzaju ruinach, nie pchają się pod linię ognia, podczas zmiany magazynka chowają się za najbliższy kawałek muru lub wycofują się. Przed wejściem do nieznanego im pomieszczenia (gdzie dziwnym trafem jesteśmy my) wrzucają granat. Ale gdy my rzucamy w nich granatem, ci nie czekają na fajerwerki, ale biorą nogi za pas. Ale nie walczymy tylko z żołnierzami. Często, atakują nas również psy, które Niemcy zabierają ze sobą, aby nam dokopać. Ale dzięki całkiem niezłemu uzbrojeniu, nie przychodzi im to łatwo. (patrz poniżej recenzji) Grafika (oparta na programie gry QIII) mimo upływu czasu prezentuje się całkiem nieźle, choć czasami wkurza brak jakiegokolwiek wpływu na zmianę otoczenia (fakt można niszczyć domy działem czołgowym, ale to wszystko.) Nawet jeśli wpakujemy serię z karabinu w ścianę, nie pozostanie tam ani jedna dziurka!!! Autorzy mieli ciekawy pomysł na zrobienie menu. Jest ono w formie pokoju z segregatorami (opcja save i load), radiostacją (ustawienia), mapą (rozpoczęcie nowej gry) itp. itd. Ale pomysł ten nie sprawdza się "w praniu". Menu jest niefunkcjonalne i trzeba się do niego przyzwyczaić. Kolejnym mankamentem jest wygląd żołnierzy. Niemcy wyglądają prawie tak samo jak nasi! (w misji, w której przedzieramy się przez zaśnieżony las - ubrani są w białe futra, co jest całkiem niezłym pomysłem) . Jednak kiedy mają zwykłe zielone mundury, czasem ciężko odróżnić wrogów od sojuszników. I tu pojawia się kolejna rzecz, do której można się przyczepić. Jeśli wpakujemy w naszego kolegę serię z karabinu- temu nic się nie stanie! Ale teraz największa "rewelacja" … W GRZE NIE POJAWIA SIĘ ANI JEDNA KROPLA KRWI !!!!!!! Po strzeleniu do Niemca z bazooki, ten po prostu się przewraca (zupełnie tak, jakby dostał kijem). Czyżby twórcy aż tak nienawidzili przemocy?! W grze dostępny jest również tryb multi oraz trening. Podsumujmy Medal of Honor Allied Assault to gra nierówna, która potrafi zająć najwyżej na kilka godzin. MoHaa z jednej strony zachwyca, a z drugiej sprawia, że ręce opadają. I te właśnie denerwujące błędy nie pozwalają, bym postawił wyższą ocenę.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||