<<< RED FACTION II >>>


Pierwsz część Red Faction wydana ładne dwa lata temu narobiła chałasu. Po części zrewolucionizowała rynek gier FPP. Stało sie tak dzięki nowemu silnikowi, który oferował bogatą interakcję z otoczeniem. Niedawno na rynku ukazała się druga częsć gry. Czy narobiła takiego hałasu jak jej poprzedniczka i czy warto się nią zainteresować? Zapraszam do przeczytania recenzji.

Akcja Red Faction II rozgrywa się w dalekiej przyszłości. Światem rządzi szaleniec Victor Sopot, który wykorzystując nowe skradzione technologie stworzył armię "nano żołnierzy". Jego jedynym celem, jest całkowita dominacja nad światem. Tak na marginesie to cały ten Sopot z wyglądu przypomina... wuja Stalina. Podobne, zimne rysy twarzy, wysoke czoło, krzaczaste brwi i bujny wąsik. Twoim zadaniem jest oczywiści zlikwidowanie tego pana, dla którego nota bene wcześniej pracowałeś. Jednak to nie wszystko. W fabule (troszke naciąganej) następuje niespodziewany zwrot akcji. Nie zdradzę co sie stanie. Sprawdźcie sami.

Nazywasz się Alias, jesteś członkiem specjalnej grupy militarnej. W oddziale jest was szóstka. Ty - spec od ładunków wybuchowych; Molov - dowódca i człowiek od taktyki; Repta - ogromny mięśniak zajmujący się dużymi brońmi; Shrik - zwariowany mechanik i kierowca; Tangier - laska posługująca się snajperką oraz Quill - powabna i niebezpieczna hakerka. Tak się składa, że także jesteście "nano żołnierzami". Co za tym idzie, posiadacie kilka ciekawych zdolności. Np: częściowa regeneracja mocy, widzenie w ciemnościach.

Jak już wspomniałem twoim celem jest likwidacja Sopota. Jednak zanim to się stanie wykonasz szereg przeróżnych misji. Przyjdzie Ci pomagać rebeliantom w walce z siłami wroga. Będziesz mógł zasiąść za sterami ogromnego robota bojowego, czołgu, łodzi podwodnej i jednej z maszyn latających. Misje są zróżnicowane i dość ciekawe, ale jest ich stanowczo za mało. To poważny minus gry. Można ja przejść w niecałe dwa dni. Na najwyższym poziomie trudności nie jest już tak łatwo. Nasi przeciwnicy nie są już tylko "przeszkadzajkami". Kiedy sobie nie radzą, wzywają kumpli do pomocy, celniej strzelają i przyjmują więcej ołowiu na swoje klaty. Nie zmienia to jednak faktu, że gra jest stanowczo za krótka. Oj, zapomniał bym o bardzo ważnej rzeczy. RF II ma kilka zakończeń. Które z nich ujrzymy zależy tylko i wyłącznie od nas. Jeżeli po drodze postaramy się zabić jak najmniej cywilów to zostaniemy bohaterami narodowymi. Jeżeli nie będziesz zwracał na nich uwagi i potraktujesz ich ołowiem nie licz na wyrozumiałość ludzi.

Oprócz trybu dla jednego gracza autorzy wrzucili opcję dla maksymalnie czterech pomyleńców na jednej konsoli. Obok standardowego Deathmatch'u możemy pobawić się w: Team Deathmatch, Capture the Flag, BagMan, Team BagMan, Regime, Arena oraz Team Arena. Wszystkie te tryby są do siebie podobne, jednak ich dość spora liczba sprawi, że nie będziemy się nudzić. Nie muszę chyba nikomu mówić jaka radość płynie z takich rozgrywek z trzema kumplami. Oczywiście potrzebny będzie Multi - Tab.

Większość broni znamy z poprzedniej części gry. Stara artyleria to: Pistol, Machine Pistol, Shotgun, Assault Rifle, Heavy Machine Gun, Sniper Rifle, Rail Driver oraz Precision Sniper Rifle. Zmienił się tylko ich wygląd. Siła i sposób działania jest ten sam co w RF. Nowe maszynki do zabijania: Granade Launcher, Silenced Machine Gun, N.I.C.W., Anti-Personnel, Nano Pistol oraz WASP. Nowością jest możliwość strzelania z dwóch pukawek jednocześnie. Z parą zwykłych pistoletów można narobić już niezłego bałaganu. Nasza siła rażenia drastycznie wzrasta i mamy większe szanse na przeżycie. Dodano także możliwość miotania trzema rodzajami granatów: zapalającymi, ogłuszającymi oraz rozrywającymi. Możemy także pobawić się minami detonowanymi czasowo.

Sterowanie padem jest nawet przyjemne. Przy pomocy obu gałek analogowych chodzimy oraz rozglądamy się. Standardzik. Kto wcześniej grał w jakiego kolwiek fpp'ka na PS2, poczuje się jak w domu. Jednak początkujący będa musieli poświęcic trochę czasu na nauki. A jeżeli komuś się nie chce to może podpiąć do konsolki klawiaturę i myszkę. Może to być sprzęcik od pc'ta z wyjściem USB. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby zdefiniować klawisze i przyciski "szczura" według własnych upodobań.

Grafika wygląda wspaniale. Podrasowano teksturki, które są teraz w wyższej rozdzielczości. Poprawiono animację. Teraz nic już nie chrupie, śmiga płynnie i aż miło na to popatrzeć. Autorzy zaklinają się, że usprawnili cały silnik. Interakcja z otoczeniem jest większa niż w części pierwszej. Dużo więcej elementów ulega całkowitemu zniszczeniu, np: filary, wieżyczki wartownicze, słupy wysokiego napięci. Jednak dalej nie możemy zmieść z powierzchni ziemi metalowych skrzynek, drewnianych stolików, siatek itp. Poprawie uległ wygląd naszych przeciwników, są masywniejsi, ubrani w ładniejsze teksturki i co najważniejsze wspaniale się poruszają, spadają ze schodów, przewracają się, umierają. Nareszcie po sprzedaniu delikwentowi rakiety w czoło ten nie przewraca się tylko zostaje pięknie rozerwany na kawałeczki. Skurczybyki zyskały więcej punktów IQ. Chłopaki potrafią odrzucić twój granat, wykorzystać przeszkody terenowe do osłony itp. Ładniej prezentują się wybuchy. Wraz z nimi w powietrze wznosi się masa kurzu, pyłu i gruzu. Wygląda to naprawdę świetnie. Muzyka jest dobra, nie przeszkadza w zabawie. Wręcz przeciwnie wpada w ucho i pomaga zbudować klimat. Odgłosy broni i krzyki przeciwników miło łechcą nasze uszy.

Jako dodatek panowie z THQ wrzucili opcję Extras. Po ukończeniu gry możemy tam obejrzeć grafiki, zapoznać się z bochaterami gry. Jest tu także parę filmików m.in: jak robiono RFII, wywiady z bohaterami Gier THQ (nawet zabawne), oraz zwiastun Summonera II. Mała rzecz, a cieszy.

Na zakończenie powiem, iż po Red Faction II spodziewałem sie trochę więcej. Gra jest stanowczo za krótka, a silnik mimo obietnic nie został do końca usprawniony. Jednak według mnie gra warta jest przysłowiowej świeczki. Szybka dynamiczna akcja, bardzo grywalny tryb multiplayer oraz możliwość podpięcia klawierki i mychy to jej zdecydowane plusy. A do tego zachęcająca cena. Na Allegro tytuł ten nabyć można za ok 70 zł, a jeśli się ktoś postara to dostanie go nawet parę złotówek taniej. Zdecydowanie jeden z leprzych fpp'ków na PS2.

-> Grochu <-


Wydawca: THQ

Rok produkcji: 2003

Miejsce na karcie pamięci: ok. 100 KB


Grafika: 9
Muzyka: 8

Plusy:
+ Grafika
+ Muzyka
+ Tryb Multiplayer
+ Rozwałka

Minusy:
- Za krótka !!!
- Troszkę "robaczków"

OCENA: 8-


LOV: Postanowiłem w ogóle nie dopisywać się do recki (chodzi o moje głupie przypiski). Moim nieskromnym zdaniem jest to arcydzieło. Naprawdę, wielki szacunek dla Grochalka za ów tekst (choć i tak nadal uważam, że nie jesteś całkowicie normalny Grochal).