Kabuki: Quantum Fighter

W roku 2056 coś lub ktoś przejęło sterowanie nad ziemskim systemem obronnym. Konflikt jest nieunikniony. Jeśli ten ktoś lub coś ma także panowanie nad naszą bronią nuklearną to nasz świat w okamgnieniu może zostać zamieniony w tumany pyłu. W tym czasie naukowcy kończą pracę nad sprzętem, który potrafiłby zmienić umysł człowieka w surowe dane które możnaby wprowadzić do systemu. Sprzęt nie był jeszcze testowany lecz trzeba działać. Zadaniu ma podołać 25-letni mężczyzna Scott o'Conner. Jednak nie wiadomo jaką formę te wprowadzone dane mogą przybrać i czy to może mieć jakiś wpływ na podłączonego człowieka (ta gra chyba zainspirowała Wachowskich :)...

Okazuje się, że Scott w systemie przyjął formę jednego z tancerzy Kabuki. Z tego co mi wiadomo to Kabuki jest tradycyjnym japońskim dramatem ludowym i jeden z tych co to w tym występują wygląda właśnie tak jak zmieniony Scott. Ma bardzo długie, rude włosy i biały strój. Te włosy służą mu jako broń...

Tak, nie przecierajcie oczu, to jest broń. Biorąc zamach w przód Conner uderza w oponentów swoimi kudłami. Na początku dysponuje on także jakimiś gwiazdkami. Reszta ekwipinku jest zdobywana po ukończeniu kolejnych leveli. Bronie są całkiem wydziwiaste. Jak zresztą całą ta gra...

Wnętrze systemu obronnego naszej planety jak tak odjechane, że nawet LOV z Grochalem by czegoś takiego nie wymyślili. Tu są jakieś spływy, których wylot ozdabia maszkara poruszająca palcami, tam w ścianie biją wielkie serducha, jeszcze gdzie indziej dyndają obrzydliwe, różowe flaki. Może to nie brzmi tak jak rzeczywiście wygląda, ale wierzcie mi, jakieś pojepy mieliby tu niezłe party. :)

Żule jakie stają na naszej drodze idealnie pasują do tego abstrakcyjnego świata. Łażą tu wielkie robale, wykręcają piruety goście podobni do żab, zieją w nas ogniem mordy wyglądąjące jakby dopiero co ktoś je obił pałą (hłe, hłe :), jednym słowem - tego nikt nie jest w stanie sobie nawet wyśnić. Żeby to wymyślić trzeba być zdrowym odchyłem. I za to autorom dziękuję, bo w końcu czasem trzeba polepszyć sobie samopoczucie, kiedy to patrzy się na te maszkary i ma się poczucie, że są gorsze brzydale niż my sami :).

Muzyka, która przygrywa podczas zabawy nie pozostawia cienia wątpliwości, że wszystko tutaj ma ten odjechany klimat. I wcale nie mam tu myśli tego, że utwory to kompletna padakowa kakofonia. Wręcz przeciwnie, muza jest taka egzdra, że czasem lubie zatrzymać się i skupić na dźwiękach wpływających wprost do mych uszu. Oouuułłł jeee!

Kabuki: Quantum Fighter to idealna gra dla tych, którzy chcą spróbować czegoś innego. Gra daje taki odjazd jakiego zapewne nie da wam żadny fajek, browarek albo dziewoja (no, może z tym ostatnim trochę przesadziłem :). Kabuki Gaidenowi ustępuje jedynie oprawą i kilkoma innymi detalami. Poza tym jest równie miodny! Hasło reklamowe tej gry powinno brzmieć "For odchył from odchył." No i kul. Pijcie mleko. Mniam!

Ocena: 9+/10

plusy:
-zbzikowany klimat
-postać głównego bohatera

minusy:
-no a gdzie są kobitki z... no ten tego... sami wiecie. :)

uobooz

Ps Hej military :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :-P!

Ps2 Hej LOV, zgadnij co to oIo ;)?