<<< DEAD OR ALIVE 2:Hardcore >>>


Jak powrzechnie wiadomo każda recka powinna posiadać jakiś wkręcający w klimat wstęp. Z prostego powodu - mojego lenistwa - w tej recenzji go nie będzie. Nie chciało mi się myśleć. Jeżeli bardzo Ci na nim zależy to... dopisz go sobie sam:).

Przejdźmy do konkretów. Do naszych rąk oddanych zostało czternastu zawodników. Każdy z nich reprezentuje odmienne style walki. Kasumi (Ninjutsu), Gen Fu (Xinyi Liu He Quan), Tina (Pro-Wrestling), Zack (Thai-Style Boxing), Jann-Lee (Jeet Kune Do), Ayame (Ninjutsu), Bayman (Russian Material Arts), Ein (Karate), Leifang (T'ai Chi Quan), Leon (Russian Material Arts), Tengu (Tengu-Do), Bass (Pro-Wrestling), Helena (Pi Qua Quan) oraz Hayabusa (Ninjutsu). Jak widzicie jest tego sporo. Ciosy są zróżnicowane i charakterystyczne dla każdego ze stylów.

Podstawowym trybem jest Story. Tutaj wybieramy swojego zawodnika i przechodzimy kolejne plansze. Po drodze dowiadujemy się paru ciekawych rzeczy o naszym "fajterze". Historyjki te są troszeczkę naciągane i banalne. Tak więc mamy chłopka który nie pamięta kim jest i nie wie dlaczego walczy, panienkę która poszukuje mordercy swej matki, lub zakręconego Zacka, który za wszelka cene usiłuje zdobyć serce pięknej i ponętnej Tiny. Na końcu oglądamy krótki filmik w którym wszystko się wyjaśnia. Po przejściu tegoż trybu otrzymujemy bonusy w postaci dodatkowych opcji oraz nowe stroje dla zawodników. Time Attack, Versus oraz Sparring powinny być znane każdemu więc nie będę ich opisywał. Survival także znany jest z innych mordobić, jednak tutaj mamy parę nowości. Zostajemy zrzuceni na planszę, a naszym zadaniem jest oklepanie misek jak największej ilości przeciwników. Po między walkami nie występują loadingi. To świetne rozwiązanie. Nowy przeciwnik poprostu wskakuje na ring i bójka toczy się dalej. Za każdego pokonanego patałacha dostajemy punkty oraz bonusy w postaci... marchewek, sztyletów, sushi i innych bzdetów. Wszystkie zdobyte popierdółki obejrzeć możemy w opcji Collection. Jednak najwięcej radości dają walki zespołowe (Tag Battle). Wybieramy dwóch zawodników i do boju. Możemy stanąć do walki z kumplem lub rozprawić się z przeciwnikiem samemu. Istnieje także możliwość ciorania we cztery osoby. Nie muszę chyba nikomu mówić jaki miód leje się z takich potyczek. W powietrzu zaczynają latać wiązki niecenzuralnych słów, w ruch idą krzesła, wazony i inne ciężkie przedmioty. Istnieje także możliwość nagrania swojej walki w trybie Battle Rec. Można dzięki temu uwiecznić wykonanie jakiegoś kosmicznie trudnego Comba i w przyszłości pochwalić się przed kumplami. W trybie UPS tworzymy swój profil. Standardowo podajemy ksywę, wiek itp. Dzięki UPS mamy możliwość wglądu do statystyk, czyli: ile stoczyliśmy walk, kim najczęściej graliśmy, ile potyczek wygraliśmy, ile przegraliśmy. Team Battle to nic innego jak pranie się po mordach w dwu lub więcej osobowych teamach.

Go walki używamy więkrzośći przycisków pada. Uderzenie ręką, cios nogą, blok, oraz Free. Klawisze R1 oraz R2 służa do przestrzennego poruszania się po arenach. Muszę powiedziec, że dzięki takiemu rozwiązaniu gra się całkiem przyjemnie. Wykonywanie combosów, rzutów oraz reversali do najłatwiejszych nie należy, jednak idzie bardzo szybko się tego nauczyć. Przyznaję, iż DOA2 to jedna z najbardziej widowiskowych bijatyk na PS2. Ciosy i comba są po prostu wykręcone w kosmos. Czasami nie wiadomo co do końca dzieje się na ekranie. Esensją tej gry są chwyty Tagowe. Każdy zawodnik ma ich po kilka rodzajów. Wygląjdają naprawdę świetnie. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Masywny Bass uderza przeciwnika, który odlatuje na parę metrów. W tym samym momencie do naszego wrestlera podbiega szybki i zwinny Zack. Bass łapie Zacka i z całej siły ciska nim w stojącego parę metrów dalej przeciwnika. Huh, trzeba to zobaczyc na własne oczy by w pełni poczuć tę moc.

Oddzielny akapit należy się arenom. Dlaczego!? Ponieważ są one wielopoziomowe. To oznacza, że możemy wypchnąć przeciwnika przez okno, zrzucić ze skały lub wbić do innego pomieszczenia. Wygląda to obłędnie. Oprócz tego na niektórych arenach porozstawiane są słupki, barierki itp., które oczywiście można zniszczyć.

Słów kilka o porawie audio-wizualnej. Gra ma już ponad dwa lata, mimo to grafika wciąż jest wspaniała i potrafi wprawić niejednego gracza w zachwyt. Wykonanie zawodników jest genialne. Teksturki nałożone na nich są w wysokiej rozdziałce, a mimika ich twarzy kopie zady. Ubrania są kolorowe i posiadają masę ruchomych elementów. Sterczące guziki, klamry od pasków czy powiewające na wietrze szaliki wyglądaja pięknie. Ehkm co najważniejsze to niektóre stroje nie zakrywaja zbyt wiele ciała. Tyczy się to głównie pań. {I całe szczęście!!! - LOV} Walka zawodniczką w lateksowym obcisłym stroju oraz głębokim dekolcie przyprawić może co słabszych o palpitacje serca. Wykonanie otoczenia także jest wspaniałe. Masa ruchomych elementów, doskonałe oświetlenie oraz dobrze wykonana woda. Nic dodać nic ująć. Grafa jest na pewno leprza niż w TTT. Z dźwiękami jest podobnie. Idealnie pasuja do tej gry. Odgłosy ciosów, okrzyki postaci itp. łagodnie łechcą uszy gracza. Muzyka jest szybka i dynamiczna.

Na koniec zostawiłem sobie tryb, a raczej opcję - CG GALLERY. Specjalnie napisałem wielkimi literami. Uwaga, uwaga. Jest to galeria wszystkich laseczek występujących w grze. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, iż bohaterki na zdjęciach są bardzo skąpo przyodziane. Stroje kąpielowe, bikini, obcisłe krótkie spódniczki. Ehhh. Ciekawe nie powiem żeby mi się nie spodobało, ale to jest żerowania na męskich instynktach i to na tych najniższych. Istnieje także wpisanie specjalnego kodu który umożliwi nam oglądanie w intrze nagiej Kasumi. Umhhhmhmh. {Eee tam, ja wolę film "real" pt. "Dziewczęcy Internat" - LOV}

Jeżeli szukasz szybkiej, dynamicznej i widowiskowej bijatyki to trafiłeś pod właściwy adres. DOA2 to wg. mnie jedna z najlepszych "naparzanek" na konsole next-gen. Wspaniała grafika, wykręceni zawodnicy, półnagie panienki i tryb Tag sprawią iż nie prędko oderwiesz się od konsoli. Polecam wszystkim którym znudziły się Tekkeny i inne Virtua Fightery.

-> Grochu <-


Wydawca: Tecmo

Rok produkcji: 2001

Miejsce na karcie pamięci: ok. 60 KB

Grafika: 9
Muzyka: 8

Plusy:
+ Wielopoziomowe areny
+ Ponętne zawodniczki (dla LOV'a: ponętni spoceni zawodnicy;)
+ Oprawa audio-video
+ Ogólna miodność

Minusy:
- Światło za darmo!? Paanie daj pan spokój! {Patrzcie, taki głupek, a takie inteligentne grepsy wali. A może to ktoś z rodziny mu podpowiada? - LOV}

Ocena: 9+