|
.::.
Gry na wspomaganiu
Blondi
Chciałem się
podzielić z Wami moimi refleksjami. (Człowiek nie poczuje, jak mu się
zrymuje:-)). Otóż sprawa tyczy się kodów do gier. Każdy (no powiedzmy prawie
każdy), gdy zna kody do jakieś gry, skwapliwie z nich korzysta.
Tak samo było ze mną. Gdy tylko dorwałem kody do gry, którą akurat
przechodziłem, od razu je wklepywałem i cieszyłem się nieśmiertelnością, lub
wszystkimi broniami. I gdyby nie to, że pewnego razu zapomniałem wpisać kodów do
GTA III grałbym z ułatwiaczami (tzn. kodami) jeszcze przez długi czas. I właśnie
wtedy, kiedy nie wpisałem kodów, gra pokazała mi swoje drugie oblicze. Ileż
satysfakcji przyniosło mi przechodzenie misji bez kodów na zdrowie, czy
obniżenie poziomu wanted.
Kiedyś wchodziłem sobie na dach, wpisywałem kod na wszystkie
bronie i waliłem do ludzi i samochodów jak do kaczek. Potem przyjeżdżała policja
a ja wpisywałem kod na obniżenie wanted i wszystko było ok. Dziś, mając
ograniczoną ilość amunicji, nie mogę tak zaszaleć. Aby zaopatrzyć się w nowe
bronie nie muszę od razu wpisywać kodu. Broń można przecież kupić w sklepie. Ew.
mogę wsiąść do policyjnego radiowozu i wziąć z niego shotguna z 5 sztukami
amunicji. Wielu gangsterów nosi przy sobie również kije i pistolety. Wystarczy
się pofatygować... Aby nie wpisywać kodu na zdrowie możemy jechać do pobliskiego
szpitala. Przypomnę również, że każdorazowe wejście do ambulansu podnosi poziom
zdrowia o 20. Ileż frajdy sprawia mi uciekanie przed policją, próby zgubienia
pościgów i jak najszybsze dotarcie do Pay'n'Spray, by odmalować furę i
zresetować wanted.
Powyższy artykuł napisany był pod kątem gry w Grand Thief Auto III, ale tyczy
się to wszystkich gier.
Moim skromnym zdaniem, kiedy gra się używając wspomagaczy, gra
traci na realizmie i atrakcyjności. Np. giercując w RETURN TO CASTLE WOLFENSTEIN
do szedłem do siódmej planszy.
Do tego momentu grało mi się super. Ale gdy po raz pierwszy wpisałem kody... Na
początku szło całkiem nieźle, ale gra znudziła mi się już po pierwszym dniu
grania. Co to bowiem za przyjemność z gry, "kiedy kule się ciebie nie imają"???
Kiedy nie ma tego dreszczyka emocji co czai się tuż za rogiem.
Jednym słowem wykonywanie misji, w których na każdym kroku
konieczne jest oszczędzania zdrowia czy amunicji sprawia dużą frajdę ( A jeszcze
większą przejście tychże misji) Wierzcie mi. Granie bez wspomagaczy przynosi o
wiele więcej satysfakcji i radochy. Co prawda, granie z kodami jest prostsze.
Ale prostsze, nie znaczy wcale, że fajniejsze. |