Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja | |||||||||||||||||
|
.::.
Evil Island
Co takiego jest
w alkoholu? Człowiek pije i nie ma dość, mimo że konsekwencje tego są mu dobrze
znane. Kac powoduje, że zapasy wody mineralnej zachomikowane w lodówce zaczynają
topnieć w tempie zastraszającym i cholernie trudno dojść do siebie przy tym bólu
łba. W sumie niektóre gry działają w podobny sposób - ciężko przestać w nie
grać, a po dłuższych sesjach spędzonych przed kompem chciałoby się nie mieć
głowy. "Evil Island" do tego typu gier wprawdzie nie należy, ale niewiele jej do
nich brakuje. Historyjka Budzisz się w nieznanym ci miejscu z mętlikiem w głowie. Próbujesz jakoś dojść do siebie, ale nic nie potrafisz sobie przypomnieć - jak się tu znalazłeś, po co tu jesteś, ani nawet, kim jesteś. Masz na sobie dziwne ciuchy, wszystko wokół wydaje ci się dziwne - jakieś tajemnicze ruiny, dzikie zwierzęta i modlący się ludzie. Próbujesz z nimi porozmawiać, ale gdy podchodzisz, zaczynają gdzieś biec. Podążasz za nimi w nadziei, że dowiesz się czegokolwiek o tym, jak się tu znalazłeś. Docierasz do małej wioski, gdzie wita cię tłum rozentuzjazmowanych wieśniaków i ,jak się okazuje, w ich oczach jesteś wybrańcem, którego nadejście przepowiedziano dawno temu. Czy naprawdę jesteś osobą, za którą cię biorą, czy też nie - nawet tobie nie wiadomo. Wiesz tylko tyle, że najlepiej będzie poszukać wskazówek, które rzucą trochę światła na twoją sprawę. Schemat dość oklepany - coś podobnego było już w dziesiątkach gier. Fakt, że rozgryzłem calusieńką historię już w połowie gry na jej korzyść bynajmniej nie przemawia. Grafa and gadanie:) Z początku najbardziej w oczy rzuca się świetna grafika. Pełne 3D - przybliżamy, oddalamy, obracamy kamerę pod takim kątem, który nam najbardziej odpowiada. Jest wygładzanie krawędzi modeli 3D, są pory, doby, zjawiska atmosferyczne takie jak burza, a przy maksymalnych parametrach gra wygląda naprawdę kapitalnie. Jedynie przy maksymalnym zoomie wygląda to mniej ciekawie - bitmapy rozmazują się jak moje prace na plastyce. Kolejnym zgrzytem są rozmowy - wyglądają dość sztucznie, a jeśli weźmiemy pod uwagę to, że postacie mówią bez otwierania ust (brzuchomówcy?) i denerwujące podpowiedzi głośno myślących bohaterów, to moje zirytowanie dialogami wydaje się całkiem uzasadnione Poza tym nie ma do wyboru pojedynczych kwestii, które ma wypowiedzieć postać, a jedynie temat rozmowy. To mnie denerwuje - kiedy gram to chcę mieć pełną kontrolę nad swoją postacią, a tym bardziej w RPG. Poziom trudności: łatwy or trudny - this is a serious question W grze wybieramy między dwoma poziomami trudności: łatwym i trudnym. Na łatwym, i owszem, gra się fajnie, ale wszystko jest wtedy banalne jak wypicie kufla piwa, a z kolei na trudnym trzeba się bawić w komandosów. Na prostszym można hasać, gdzie się żywnie podoba i bez obaw atakować naraz czterech zombiaków, podczas gdy na trudniejszym trzeba się czołgać i przekradać, żeby nie zostać zauważonym przez jednego. Zdecydowanie przydałby się średni poziom trudności... Jeśli już o czołganiu mowa - w grze dostępnych jest kilka rodzajów poruszania się: od biegania przez kucanie do pełzania. To się przydaje, bo grając na wyższym poziomie trudności, zaatakować niektórych wrogów to jakby napaść naraz na piętnastu dresów, ale na przykład takiego ogra czy trolla zawsze można, chociaż uwolnić od ciężaru kosztowności podczołgując się od tyłu. Do bohatera mogą się przyłączać inne postacie - naraz w zastraszającej liczbie całych dwóch. I w zasadzie tylu wystarcza, choć na wyższym poziomie trudności przydałoby się jeszcze dwóch. Punkty doświadczenia, otrzymywane za wykonywane zadania i zabitych wrogów, są dzielone na wszystkich członków grupy. Nie awansuje się tu na poziomy doświadczenia - podczas zakupów lub przejść między lokacjami na mapie można przejść do okna ekwipunku lub postaci (w innych miejscach nie można nawet zmienić pancerza - w sumie to dobrze) i tam posiadane przez daną postać punkty doświadczenia rozdzielić między poszczególne cechy. Są to na przykład biegłość we władaniu mieczami, toporami(i innymi broniami), siła, zręczność, kradzieże czy biegłość w różnych szkołach magii (albo magyi-jak kto woli:)). A w sklepach normalka - za przerdzewiały sztylet skórę z człeka zedrą W sklepach oprócz, rzecz jasna, kupna broni i poszczególnych części pancerza (a części zbroi jest dość sporo, na przykład buty, spodnie, koszule, napierśniki) można tworzyć własne przedmioty. Wystarczy schemat danej broni lub zbroi, odpowiednia ilość materiału, z jakiego będzie ów przedmiot złożony i można jeszcze urozmaicić go zaklęciem, na przykład osłabienia (przy każdym ciosie bronią z tym czarem wróg będzie się pomniejszał). Jak dla mnie to genialna sprawa - czemu tego nie było w Baldurach i "Icewind Dale"? No i to tyle... Podsumowując, "Evil Island" to gra świetna - wciąga, ma niezłą grafikę, a jedyne wady to dialogi, brak średniego stopnia trudności, muzyka (w zasadzie słychać ją tylko w menu głównym i kilku innych miejscach, a zwykle nic, tylko głosy postaci itp.) i z czasem nużące zadania. W grze zastosowano kilka ciekawych rozwiązań, jak choćby i wspomniany wcześniej konstruktor przedmiotów. W sumie to będzie cosik z 8/10, a na zakończenie dodam, że grę stworzono w kraju ze stolicą w Moskwie, więc jakby nie liczyć "Chrome", to Polacy nawet za ruskimi pozostają w tyle, jeśli chodzi o gry komputerowe...
| |||||||||||||||||