Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. Colin McRae Rally 3

backsider

  Sam nie wiem, co mnie podkusiło, aby wgrać sobie to demko - nigdy nie byłem wielkim zwolennikiem samochodówek. Może właśnie to, że ta gra od dawna była zapowiadana jako wielki hit? Może, dlatego, że nie miałem, co robić? Może, dlatego, że nie miałem innego pomysłu na artykuł? Może, dlatego, że poprzedniej nocy porwali mnie kosmici?

  W każdym razie wgrałem, zagrałem, wyłączyłem komputer. Wyłączyłem komputer dlatego, żeby ochłonąć po tym, co zobaczyłem. Toż to jest po prostu szok! Grafika nawet na słabym sprzęcie (a grałem na takim, co ma m.in. 32 RAM!) zachwyca. Doskonale zostały odwzorowane samochody i ich załoga. Podoba mi się fizyka gry i ukształtowanie terenu. Czemu to wszystko wymieniam w jednym akapicie? Dlatego, że ma ze sobą ścisły związek. Pomyśl: jedziesz na szóstym biegu ileś-tam mil na godzinę i z całej siły przypierniczasz w drzewo/ścianę/jakąś inną przeszkodę. No i co się wtedy dzieje? Naturalnie, odpada jakaś część karoserii, momentalnie otwierają się drzwi, załoga w środku dziwnie podskakuje. Mnie urzekło też coś innego. Po tym, jak uderzyłeś w drzewo, tylny zderzak dziwinie ci lata, ale mimo wszystko trzyma się jeszcze samochodu. No to wszystko jest OK, znowu wrzucasz szóstkę, ale masz pecha i wpadasz po dużym podjeździe na ścianę. Dopiero wtedy odpada ci tylny zderzak! Nigdy nie widziałem czegoś takiego w podobnej grze, może dlatego, że nie mam styczności z wieloma tego typu. Ale o wiele realistyczniej wygląda jazda z wiszącym zderzakiem, czy ze zmasakrowaną maską.

  Kiedy przeczytałem recenzję Allora w CDA, kiedy napisał, że jest (jeśli dobrze pamiętam) tylko 6 odcinków specjalnych, to się zacząłem głupio śmiać. Przecież w prawdziwych rajdach jest ich kilka razy więcej! Odpaliłem demko, to mocno się zdziwiłem, bo mimo tego, że do dyspozycji jest jeden odcinek specjalny, to jest on naprawdę duży. I powiem Wam więcej, mimo że nie możemy jeździć na wszystkich trasach, mimo że do dyspozycji jest tylko po jednym odcinku specjalnym, to ja tak te OS-y katuję, że aż miło. Każdy z nich jest profesjonalnie przygotowany. 5,4,3,2,1,0 ... START!
Od razu ostry zakręt w prawo, musisz zwolnić, by nie wjechać w publiczność. Ups, od razu w lewo, zaraz za tymi słupkami jest wskazówka, że prosto. No dobra, wjeżdżamy w las. Redukujesz biegi, Grist, ty cymbale, przecież tu są krzaki, a nie droga, a sorry Nicky, to ja źle wjechałem! Kurde, co tu robi ta publiczność?! Całe szczęście są oddzieleni tymi słupkami od nas... Nareszcie, las się kończy, wjeżdżamy na normalnę drogę, ostry skręt w lewo, prosto, otwarta brama, patrz Nicky, z lewej jakiś gościu ustawił traktor! Jeszcze tylko 2 kilometry do mety... Nareszcie ten mostek, w prawo i prosto po asfalcie. UFFF. Koniec. Który jestem? Siedemnasty?

  No właśnie, żeby cieszyć się zwycięstwami w CMR3 musisz trochę potrenować. Nie nudź mi tu, że do sterowania służą tylko kursory, nawet skrzynię biegów można sobie ustawić jako automat. Tylko, że automatyczna skrzynia biegów przyda ci się dopiero, gdy nie będzie tobą rzucać na zakrętach przy tym piątym czy szóstym biegu. A opanowanie tego nie jest takie łatwe, jak się wydaje. Colin to nie jest prosta gierka arcade. W lepszej jeździe pomaga Ci również pilot- Nicky Grist. Jego komendy możesz ujrzeć na ekranie (w postaci niby-znaków drogowych) oraz usłyszeć - a głos jest na prawdę wyraźny, dlatego nie ma powodów do narzekania. A reszta odgłosów podczas jazdy jest też znakomita.

  To, co również mi się bardzo podoba to menu. Jest skomponowane ciekawie, wszystko zawiera się w jednym, poziomym pasku przesuwu, a na pozostałej części ekranu możesz podziwiać ciekawe samochodowe scenki. A to wszystko doskonale współgra z idealnie (!-naprawdę, zaręczam!!!) dobraną warstwą muzyczną.

  Nie ma jednak Colina bez kolców, jak to mawiają szkoccy filozofowie. Dla mnie istnieją jedynie 2 (słownie: dwa) mało istotne minusy. Chodzi o: niewyraźne twarze i sylwetki widzów (jednak może to być wina słabego sprzętu, na którym grałem) oraz automatyczna skrzynia biegów (trzeba być naprawdę dobrym, aby móc z niej korzystać).

  Dwa drobne przeoczenia (chyba można tak to nazwać) programistów, przy tak wspaniałej grze powodują, że może otrzymać tylko jedną ocenę. Ocenę, która należy się prawdziwym gigantom i kamieniom milowym w rozwoju gier komputerowych. Krótko mówiąc demo gry Colin McRae Rally 3 otrzymuje ocenę 10 z moim prywatnym wyróżnieniem, bo jest jedną z najlepszych gier w historii, a przynajmniej jedną z najlepszych, w jakie miałem okazję zagrać. Już teraz zastanawiam się, jak przekonać moich rodziców, aby przekazali mi te prawie sto złotych, aby nabyć Colina.


10+/10
:: PLUSY:
+ Grafika
+ Model jazdy i uszkodzeń
+ Muzyka (szczególnie w menu)
+ OS-y i ich wygląd
+ Wszystko pozostałe
:: MINUSY:
- Że musisz ją kupić! :)
:: INFO O GRZE:
Autor nie podał.
.:. Wyjście do AM .:.