U księdza proboszcza raczej to nie przejdzie...

Gniewomysł, Zimosław i osioł

Pewnego razu, dawno temu, drogę przemierzał ojciec Gniewomysł i syn Zimosław. Wracali właśnie oni polnymi drogami z targu, gdzie zakupili wiele rzeczy, ponieważ mięli daleko do domu. Przemierzając łąki, napotykali wielu ludzi.

- Patrz jacy oni dziwnie, mają osiołka, czemuż na niego nie siądą? Zaprawdę dziwni to ludzie... - powiedział pewien mężczyzna mijając Ziemosława i Gniewomysła.

Gospodarze słysząc komentarz bardzo się tym przejęli i natychmiast wsiedli na mocno objuczonego i bez niech osła. Jadąc sobie spokojnie spotkali następnych ludzi.

- Argoku widziałeś ty takich nieczułych ludzi kiedyś?!? Nie dość że osioł tak obładowany to ojciec jak i syn na nim siedzą! Nie do wiary, rozumiem, zmęczony ojciec tak, ale młody zdrowy syn!!! Nie do pomyślenia!

Gniewomysł więc przejąwszy się uwagą kazał synowi zsiąść a sam dumnie, ze spokojnym sumieniem jechał na grzbiecie zwierzęcia. Do czasu gdy nie spotkali następnych podróżników...

- O nie!! Stary, silny ojciec, w którym tyle energii, pozwala by jego młoda latorośl, trudziła się w takim słońcu, zachoruje biedak. A to wyrodny ojciec, ale cóż możemy zrobić.

Jak poprzednio Zimosław i jego ojciec wzięli sobie uwagi bardzo do serca. Ta sytuacja powtarzała się jeszcze wiele razy, nim dotarli do domu. Na ostatnich kilku kilometrach podobno jakiś Chińczyk widział, jak Zimosław i Gniewomysł nieśli osła na rękach...

Daahk
Copyright © FILOSOFEM 2003 by Daahk
Designed by Nazcain [www.strefa51.z.pl]