|
|WRZESZCZ - Jeśli wiesz co zrobiłem w ubiegły piątek 13-ego|
Tytuł oryginalny: SHRIEK - if you know what i did last Friday the 13th
Gatunek: Parodia parodii horrorów czyli komedia
Rok produkcji: 2000
Było ci dane czytelniku obejrzeć rewelacyjny film pod tytułem "Scary Movie"? Jeśli nie to wiec że straciłeś bardzo dużo... a jeśli oglądałeś to masz obraz tego co oferuje nam film który dziś zrecenzuje. W tym tekściku wiele razy będę odwoływał się właśnie do "Strasznego filmu" gdyż obie te produkcje są parodiami znanych horrorów i dreszczowców, a w szczególności "Krzyku", można nawet stwierdzić iż "WRZESZCZ - Jeśli wiesz co zrobiłem w ubiegły piątek 13-ego" jest parodią parodii "Scary Movie" i są miażdżąco do siebie podobne, wiem że to wszystko pogmatwane, ale w rzeczywistości jest to prawdą.
W fabule powtarza się to samo co w "Krzyku" i "Scary Movie", mianowicie. W pewnej szkole zaczyna dochodzić do morderstw (baaaaaaardzo wielu morderstw), w kręgu zagrożonych śmierci znajduje się grupka nastolatków która ma na swym sumieniu pewną okrutną zbrodnie (to zależy, w "Scery Movie" potrącili faceta, natomiast w "WRZESZCZ - ..." jelenia) i wszyscy wtedy obecni zaczynają dostawać kartki z pewną treścią od mordercy oczywiście. Wtedy zaczynają się absurdalne zdarzenia które czasem powalają na kolana a czasem są po prostu żenujące.
Musze przyznać, na "Scery Movie" przez cały film płakałem ze śmiechu, a i fabuła była niezła, natomiast "WRZESZCZ - Jeśli..." nie ma nic poza kilkoma niezłymi scenami, fabuła jest beznadziejna niektóre gagi też, a i bohaterowie niezbyt ciekawi (jedna z aktorek grała w "Roswell w kręgu tajemnic" dziewczynę Maikela). Nie ma praktycznie żadnych efektów specjalnych (czyt. komputerowych) jak na nisko budżetowy film przystało. Aktorzy są beznadziejni, grają jak ci w naszych Polskich serialach typu "Samo Życie" czy "Klan" czyli praktycznie nie potrafią tego robić... Za to na pochwały zasługuje muzyka która normalnie w jednej z pierwszych scen powala. Po prostu dobierał ją czysty geniusz.
No i praktycznie zrecenzowałem już cały film... bowiem nic więc jakoś nie mogę napisać o tej produkcji. Nie zapisałem nawet pół strony w notatniku :D
Może jeszcze na bazgrole czy warto czy NIE! Otóż jeśli jesteś fanem "Scery Movie" to możesz oglądnąć i "WRZESZCZ..." i najprawdopodobniej spodoba ci się, ale nie tak jak wcześniej wymieniony film, bowiem "Straszny film" jest stokroć lepszy i śmieszniejszy. Natomiast jeśli nie bawią cię absurdy i jesteś raczej inteligentnym (wiem że nas nie brakuje :)) widzem to ja proponuje byś obejrzał np. "Cienką czerwoną linię" a "WRZESZCZ..." zostawił w spokoju i na przyszłość omijał go wielkim łukiem. Bowiem ten film nie ma w sobie nic poza ogromną ilością absurdów czasem powalających ze śmiechu a czasem beznadziejnych! Chociaż parę niezłych pomysłów jest - choćby ta scena przed pojawieniem się tytułu.
Nie mam pojęcia co postawić? Z jednej strony 5/10 to cosik za mało bo film nie jest najgorszy, a z drugiej to znów za dużo bo to takie odgrzewane kotlety z jeszcze większą ilością głupkowatych absurdów, beznadziejnym aktorstwem i bez fabuły... jednak śmieszy i to jest najważniejsze.
Ocena końcowa:
między 2 a 5/10 :)
Winix
winix@wp.pl
www.am-gry.prv.pl
PS. Wiem że wielu może się nie zgadzać z tą oceną, ale ja się nie znam na filmach... :)
|