|
|TERMINATOR 3 - BUNT MASZYN|
Czy 57-letni Szwarceneger poradzi sobie z młodą dziołchą?
W Hollywood panowała opinia, że Terminator 3 to będzie klapa. Sam byłem nawet podobnego zdania. Arnold już starawy, no i przeciwnikiem dziewczyna-terminatrix (wyraźny chwyt celem przyciągnięcia określonych kół społecznych :) Ale wyniki finansowe i ogólne komentarze pozytywnie nastrajają do filmu... Wybrałem się do kina; z pewnymi obawami, ale jednak :)
Cóż powiedzieć - akcja dzieje się wartko od początku do końca, tak że człowiek nie ma okazji zastanowić się nad tym wszystkim... zresztą i tak nie ma się nad czym za specjalnie zastanawiać :) Historię znamy - zły robot z przyszłości chce zabić Connora, a dobry terminator go powstrzymuje. Tu nic nowego, powielony schemat z części drugiej serii. Co gorsza, nie ma tu tego uczucia zagrożenia, tej podniosłości, co w we wspomnianej części drugiej. Tamta była krokiem naprzód w dziedzinie filmów akcji - "trójka" zwykłym wyrobnikiem. To trochę tak, jakby wyciągnąć trupa ze szklanej trumny, nałożyć makijaż i przyczepić sznurki, by śmiesznie podskakiwał. Jest ciekawie i kolorowo, ale brak temu przedsięwzięciu życia :)
Skoro już wiadomo, że Terminator 3 raczej nie dochrapie się statusu kultowego, to może powiem, co jest tam dobre :) Pościg, gdy zła-cyborg prowadzi dźwig; strzelaniny na cmentarzu; rozróba w centrum wojskowym. Jak już mówiłem, film to li tylko akcja, i to ogląda się przyjemnie i spokojnie, nie nadwyrężajac mózgu. Twórcy filmu zdawali chyba sobie sprawę i zrezygnowali całkowicie z klimatu poprzednich części, umieszczając w tej odsłonie co krok dowcipy, gagi... Co z tego, że są one ograne i łatwe do przewidzenia - jeśli cały film weźmiemy jako lekką sensacyjną rozrywkę, to mało ambitne żarty są całkiem do przyjęcia.
Całość jak dla mnie jest jakby swego rodzaju spin-offem (nie ma na to polskiego słowa :) to takie dodatkowe produkcje towarzyszące hitowi, jak np. Animatrix towarzyszył Matrixowi Reaktywacji) do poprzednich dwóch terminatorów; wątki są, powiedzmy sobie szczerze, trochę na siłę, "plastikowe". Ta część spaja niejako teraźniejszość z okrutną przyszłością, gdzie rządzą maszyny (nie, to nie Matrix :) Pokazuje sam początek konfliktu. Jeśli mówimy o klimacie - sama końcówka filmu jest, moim zdaniem, bardzo dobra; dziwne uczucie miałem, oglądając ją, zwłaszcza w perspetywie ostatnich doniesień o atakującym światowe systemy wirusie :)
Pójść do kina czy nie? Jeśli masz do kina 50 kilometrów (hi, Ijon! :) to raczej szkoda czasu - daruj sobie Terminatora 3. Jeśli natomiast masz właśnie wakacyjną depresję, w pracy czy życiu codziennym mnóstwo stresów, szukasz dobrego odpoczynku i rozrywki - odwiedź kino. Przyzwoita, solidna rozrywka gwarantowana. Co z tego, że mało ambitna - to nie Matrix, Władca Pierścieni czy inne Equilibrum :)
Ocena:
4/6
Mariusz Saint
|