.................|B i u l e t y n|........
..........................|F i l m o w y|.


spis treści | poprzednia strona | następna strona


|SIEĆ|

Od razu zaznaczam, że nie chodzi tutaj o drętwy thriller z Sandrą Bullock w roli głównej. Film nakręcono w 1976 roku i okazał się on wielkim sukcesem kasowym i artystycznym. Celem jego było ukazanie prawdy o telewizji, którą Hollywood nigdy nie darzyło sympatią.

Film opowiada historię dziennikarza Howarda Beale'a, który duszę i ciało sprzedał telewizji. Przez wiele lat był pupilkiem stacji, jednak kiedy oglądalność jego programu spada, szefowie postanawiają go zwolnić. Podczas jednego ze swoich ostatnich programów Beale ogłasza na wizji, że popełni samobójstwo na wizji. Początkowo ta wiadomość wstrząsa decydentami stacji, jednak kiedy okazuje się, że zachowanie Beale'a spowodowało podniesienie oglądalności, szefowie postanawiają dać mu własny program. W telewizji rodzi się nowy prorok tysiąclecia.

Film wyreżyserował Sidney Lumet, twórca "Serpico" i "Taśm prawdy". Lumet to bardzo sprawny twórca, znany głownie z trego, że swoje historie opowiada bez emocji, z kamienną twarzą. Nie rozpacza nad losem swoich postaci, nie potępia ich, nie słyszymy żadnej muzyki, która mogłaby odwracać uwagę widza od filmu. Zresztą w ogóle nie wyobrażam sobie tego filmu z muzyką. W tym przypadku chyba byłaby ona po prostu zbędna.

Howarda Beale'a gra Peter Finch. Jest to jedna z najlepszych ról jaką widziałem - zresztą Finch pośmiertnie dostał za nią Oscara. W jego wykonaniu Beale to uosobienie telewizyjnego szaleństwa, mimo to potrafi być charyzmatycznym prorokiem, za którego głosem idą masy. Jego niezwykłą charyzmę najlepiej pokazuje scena, kiedy podczas programu Beale wstaje zza biurka i nawołuje widzów, by podeszli do okna i zaczęli krzyczeć "Jestem wściekły jak diabli i dłużej tego nie zniosę!". Wtedy większośc telewidzów zaczyna wykrzykiwać ten slogan ze swoich okien.

Faye Dunaway gra dziennikarkę, której zostaje powierzone "opieka" nad rodzącą się gwiazdą telewizji. W tej kreacji pamiętna Bonnie z "Bonnie i Clyde" daje z siebie wszystko. Jest zdemoralizowana, bez skrupułów. Jedyne, co się dla niej liczy, to oglądalność. Postać opętanej manią oglądalności i profesjonalizmu dziennikarki przyniosła Faye Dunaway Oscara.

Film dostał w sumie 4 Oscary - za scenariusz dla Paddy'ego Chayefsky'ego i dla Beatrice Straight za drugoplanową rolę żeńską. Natomiast nominacji "Sieć" dostała dziewięć, w tym dla najlepszego filmu i reżysera, jednak Akademia wolała populistyczną pochwałę amerykańskiego mitu pod tytułem "Rocky". Czy słusznie, oceńcie sami. Ja uważam, że przynajmniej Lumet powinien dostać jeszcze Oscara (nie dostał, mimo czterech nominacji).

Dlatego też stawiam ocenę taką, a nie inną. Bo mimo, że jest to bardzo dobry film, nie jest on jednak arcydziełem. Mimo wszystko polecam.

Ocena 5/6

Reżyseria:
Sidney Lumet
Grają: Peter Finch, Faye Dunaway, William Holden, Robert Duvall i in.

Delambre


|strona 19|