| |
Rasy w powieściach
fantasy: Elfy
Elfy to rasa występująca chyba najczęściej w powieściach
fantastycznych. Prawie wszędzie charakteryzują się oni smukłą
sylwetką, spiczastymi uszami, średnim lub wysokim wzrostem i
oczywiście pięknem nie tylko zewnętrznym, ale i wewnętrznym.
Przeważnie są przedstawiani jako inteligenta, tajemnicza z lekka,
rasa. Mieszkają w lasach lub w przypadku Artemisa Fowla - pod ziemią.
Mimo iż są fantastyczni i piękni, nie ma o nich jako tako książki, w
której elf występowałby w roli pierwszoplanowej. Prawie zawsze
trzymają się z dala od ujawniania i jawnego uczestnictwa w starciach i
konfliktach. Są neutralni. Jedyne co robią to bronią, strzelając z
łuków - ich ulubionej broni - do intruzów, którzy chcą naruszyć ich
teren. Tak jest w "Wiedźminie" (wyjątkiem są Wiewiórki zwane Scoia'tel
, mam nadzieję, ze dobrze napisałem - nie chciało mi się sprawdzać),
tak jest we "Władcy Pierścieni". Można by powiedzieć, że nie
uczestniczą w życiu świata. Są oddzieleni. Rozwija się u nich sztuka,
piękno.
Bardzo często o ich świecie mówi się, że jest mlekiem i miodem
płynący. Rzeczywiście: wszystkie potrzebne im do życia składniki BIORĄ
od ziemi, w przeciwieństwie do ludzi, którzy - cytuję - "wyrywają
ziemi to, co my po prostu bierzemy" - "Wiedźmin", wypowiedź pewnego
elfa. Szczęśliwy świat elfów przedstawiony jest we Władcy Pierścieni,
czy Artemis Fowlu. W dziele napisanym przez Andrzeja Sapkowskiego - "Wiedźminie",
elfy są dyskryminowane. Mają miasta w czymś, co nazwać można parkami i
niedostępnych górach, gdzie nie ma środków wyżywieniowych. Z opisów
autora wywnioskować można, że rasa tam zamieszkiwała cały ląd, póki
nie pojawili się ludzie. Przypłynęli nie wiadomo skąd i zaczęli
mordować i co za tym idzie - siłą wyrywać ziemię do zamieszkania.
We Władcy Pierścieni elfy miały o tyle lepszy byt, że nie były w
konflikcie z żadnymi innymi rasami (odliczając Saurona). Ludzie byli
im pełni podziwu, aczkolwiek bali się ich. Jakby nie było - byli
groźni. Podobnie jak w schemacie elfowie tu również są i starają się
być neutralni w Wojnie o Pierścień. Jedyne, co zrobili by pomóc
Drużynie Pierścienia to wskazali najkrótszą drogę do Mordoru i
pocieszyli przed tym, prawie niewykonalnym, zadaniem.
Mówimy, mówimy, znaczy piszemy, a wy czytacie i nie wspomniałem o
najważniejszym. Skąd się te elfy wzięły? Mowa cały czas o dziełach
Tolkiena lecz wpierw odpowiem na pytanie: Skąd się w ogóle wzięły?. W
ogóle pojawiły się już bardzo temu w literaturze. Gdzieś w
średniowieczu, w mitologii germańskiej i skandynawskiej, jako zapiski
ich dawnych wierzeń. Opis jaki zobaczymy po włączeniu Encyklopedii i
jaki znajduje się w nowoczesnej fantastyce, różni się niewiarygodnie.
Według niewyczerpanego źródła informacji jest to półczłowiek, półduch,
na ogół maleńki ze skrzydełkami. Tu opis pasuje w sam raz do nimfy, o
której będzie może kiedyś artykulik. Więc logicznie rzec biorąc (ten
fragment tekstu może być przeczytany tylko przez osobę mającą w miarę
wysoki poziom inteligencji, na tyle wysoki byś mógł przeczytać ten
fragment tekstu ujęty w nawias (po ******* (nie będę pisać tego
przekleństwa, bo i tak go ocenzurują :)) ja to pisałem))... jesteś
inteligentny. Logicznie rzecz biorąc od średniowiecza rasa elfów
nieźle ewoluowała.
Pan Tolkien wymyślił, że elfy są drugimi potomkami, po Ainurach (Valarach)
Iluvatara. Pana wszystkiego. Swoją drogą może kiedyś będzie artykulik,
znaczy text o różnych początkach świata. Zacierajcie więc ręce. Jednak
żeby dość sensownie opowiedzieć historię elfów muszę zacząć od czegoś
innego. Na początku była pustka... i Iluvatar. Znudzony, ciągłym
siedzeniem, postanowił stworzyć kogoś, kto dotrzyma mu towarzystwa.
Stworzył. Powstali Ainurowie. Po nie jakim czasie Dzieci Iluvatara
zachciały stworzyć coś. Powstała ziemia, na którą większość przyszłych
Valarów zeszła by budować świat dla Drugich Dzieci Wszechmocnego.
Po ciężkich przygotowaniach, kilku starciach przeciwko Morgothowi i
naprawach zniszczonej przez Złego ziemi, narodziły się Elfy. Nie tyle
narodziły, ile pojawiły się. Akurat przejeżdżający Valar zaproponował
im, że mógłby je zabrać ze sobą do Amanu, gdzie żyłyby w wiecznym
dostatku. Część skusiła się i została nazwana Eldarami. Część - nie i
ci nazywali się Avari. Ta druga grupa mimo, iż mniej liczna to o tyle
ciekawsza. Mistrz Tolkien zaznaczył też podzielenie się tych Avarich
na te, które poszły na zachód Śródziemia i te, które powędrowały na
wschód. Najlepiej opisane przez Mistrza były te pierwsze. A co z
drugimi?
Zapomniane i pewnie nie chciane, odkrył na nowo Pierumow w swojej
trylogii o przygodach Folka. Wizerunek tamtych elfów zapowiadał się
nawet obiecująco. Dobrze rozwinięte, mające własny, niezakłócalny
porządek, własną definicję zła i dobra, a które są jeszcze wspanialsze
od Eldarów, współpracujące bardzo ściśle z Królestwem Środka - to
krótka charakterystyka elfów ciemnych. Ciemnych, bo nigdy nie zaznały
i nie widziały światła Valinoru.
W Artemisie Fowlu elfy to doskonałe, lepiej rozwinięte od ludzi
stworzenia. Mieszkają pod ziemią, blisko jądra. Podróżują kanałami
magmowymi na powierzchnię. Posiadają dość znaczną magiczną moc, którą
uzupełniają, co jakiś czas poprzez posadzenie żołędzia magicznego
dęba. Elfy te różnią się diametralnie od wcześniej wymienionych,
ponieważ mają one zakaz ukazywania się ludziom, chociaż bardzo chętnie
by to robiły... Mimo wszystko jednak, jeden elf jest w tej książce
bohaterem pierwszoplanowym. Wszystko wynika z rozbieżności inwencji
twórczej autorów i ich wyobrażeniom o tej rasie.
Dodatkowo, żeby rozwinąć temat, należałoby też napomknąć o Scoia'tel -
Wiewiórkach. Statystycznie rzecz biorąc były to zwykłe elfy, które
trochę bardziej lubiły walczyć:) i wędrować by walczyć i wędrować by
zniszczyć ludzi. Jakże wspaniałomyślny cel! Zwykłe elfy natomiast
siedziały w swych rezerwatach i wyjątkowo rzadko wychylały stamtąd
nosa.
Wiewiórki, tak jak zwykłe elfy, tak jak Eladarowie i wszystkie elfy z
Władcy Pierścieni uchodzić mogą za stworzenia niebezpieczne i groźne.
Na ogół w bitwach i na ogół dzięki swym ukochanym łukom. Gdy bitwy zaś
nie ma spokojnie czekają...
Napisane na podstawie lektury książek następujących pisarzy:
J.R.R. Tolkiena
Nika Pierumowa
Andrzeja Sapkowskiego
Eoina Colfera (Artemis Fowl)
Za miesiąc prawdopodobnie będzie artykulik o krasnoludach.
Zacierajcie ręce!
Peter
|
|