| |
Artemis Fowl
Książka Artemis Fowl jest bardzo ciekawą. Niewątpliwie. Jak zwykle
dostałem (lub: pożyczyłem - w ramach ścisłości) od kolegi, który, tak
się dziwnie składa, współpracuje ze mną w tworzeniu tego kącika. Tak
więc łącząc dwa następujące fakty: pożyczenia książki i mojego
średnio-zaawansowanego, jeśliby nie powiedzieć, ospałego
zainteresowania literaturą, mogę z czystym sumieniem powiedzieć: "Tak,
przeczytałem tę książkę!". Może nic znowu takiego godnego uwagi, ale
faktem jest, że opisuję chyba nie to, co trzeba. Zresztą. Mniejsza o
to.
Książka podobała mi się. Nie tylko z tego powodu, że była to jedna z
moich ulubionych rodzajów literatury, której nazwę znaleźć możecie
patrząc trochę wyżej, na ten zielony owal. Jednak stworzyć się może
problem: Jeśli jesteś daltonistą, to owal ten jest koloru albo
czerwonego albo jakiegokolwiek innego. Byle było okrągłe. Natomiast
jeżeli jesteś analfabetą... Przykro mi. Nie jesteś w stanie przeczytać
tego, co tu napisałem. Naprawdę szkoda! Powracając już któryś raz z
kolei do tematu: Artemis Fowl jest książką opisującą losy młodego,
cholerycznie wręcz inteligentnego i bogatego bohatera - jak sama nazwa
książki wskazuje - Artemisa Fowla. Ten też, cholerycznie wręcz
inteligentny i bogaty, rozpieszczony, ale sympatyczny bachor próbuje
odebrać siłą lub odrobiną pomyślunku złoto od istot magicznych. Jednak
zadzieranie z bardzo groźnymi, daleko wybiegających wprzód w
dziedzinie nauki i technologii i co najważniejsze ukrytymi
stworzeniami człowiekopodobnymi okazuje się nie tylko bardzo trudne,
ale i niebezpieczne.
Bardzo nieprzeciętny umysł Artemisa skleca bardzo zaawansowany plan na
zdobycie złota. Prawie mus się udało. Prawie. Zapraszam do lektury!
Książka jest nawet ciekawa. Nie nudzi w trakcie czytania. Ba! Nawet
wciąga! Wybrednym czytelnikom powinien przypaść do gustu komizm i
humor w utworze tym zawarty.
Końcowa teza: Książka warta przeczytania. Tak warta, że aż polecona
przez autora tego tekstu. Również wybrednego :)
Peter
|
|
|