Niemożliwe? A jednak możliwe (że niemożliwe)

Czytając 16 numer AMTV od deski do deski, natrafiłem na artykuł Backsidera, zatytułowany "Niemożliwe?". Po jego przeczytaniu mam parę zastrzeżeń. Z pierwszym akapitem w pełni się zgadzam - niemożliwe jest chyba stworzenue stacji, "która będzie nadawać ciekawe filmy dokumentalne, filmy - głębokie i przejmujące (ale nie telenowele!) i to wszystko przeplatać informacjami". W dalszej części tekstu nie jestem już jednak tak zgodny z autorem. Czemu? Zapraszam do czytania.

"Mówi się, że są gusta i guściki, i że o tych drugich się nie dyskutuje. Ja jednak będę zmuszony trochę o nich opowiedzieć, a będą nimi telenowele i filmy (seriale) młodzieżowe."

Jak o gustach się nie dyskutuje to z tym większą przyjemnością o nich podyskutuje :-) A ta wielka dyskusja już po reklamach.

"Telenowele, jak każdy wie, ciągną się przez kilkaset (czasem są liczone w tysiącach) odcinków. I podczas tych kilkuset odcinków poruszone są niemal wszystkie problemy, na które narażony jest człowiek w tym świecie. Nie mam najmniejszego pojęcia, jak kogoś może to interesować. Zwłaszcza, że te kłopoty są często przedstawione w sposób prozaiczny, bądź nader wyolbrzymione. A już zupełnie nie rozumiem, jak ktoś może oglądać kilka telenowel. Przecież to jest zupełnie to samo, tylko inni bohaterowie i wydarzenia rozgrywają się w innym czasie."

Długo myślałem nad tym, czy ten akapit porozbijać i dopisać się po każdym zdaniu czy omówić go w takiej formie. Zrobiłem jednak tak jak widzicie, ponieważ inaczej mógłbym stracić wątek, a tego byśmy nie chcieli. Telenowele? Jako, że jestem znany z niekonwencjonalnych metod dyskusji, powyższy przypadek omówię na przykładzie... no, powiedzmy - piłki nożnej.

Piłka nożna, jak każdy wie, jest dyscypliną sportową znaną na całym świecie, ciągnie się już od około stu lat. I podczas tych stu lat wykonane zostały już chyba wszystkie akcje, jakie może wymyślić człowiek w tym świecie. Nie mam najmniejszego pojęcia, jak kogoś może to interesować. Zwłaszcza, że te akcje i bramki są często przedstawione w TV w sposób prozaiczny, bądź nader wyolbrzymione. A już zupełnie nie rozumiem, jak ktoś może oglądać kilka lig europejskich. Przecież to jest zupełnie to samo, tylko inni piłkarze i wydarzenia rozgrywają się w innym czasie.

I Backsider - wytłumacz teraz kobiecie, że Ty kochasz piłkę nożną! Nie wiem, czy kochasz piłkę nożną, więc powiem może na swoim przykładzie. No, więc ja kocham futbol! Tutaj musimy założyć, że mam kobietę, która tego nie rozumie. I co ja jej mogę powiedzieć? Ona też mi powie, że nie ma pojęcia, jak to może mnie interesować. A mnie to interesuje, mimo że nie potrafię w tej chwili wymienić ani jednego powodu dlaczego! Od 6 lat kupuję "Piłkę Nożną" i czytam każdy numer, a taki fan telenowel może kupować "Świat Seriali" i też może czytać każdy numer. Myślę, że rozwiałem wszystkie wątpliwości. W tym miejscu przepraszam wszystkich mężczyzn lubiących telenowele i wszystkie kobiety lubiące piłkę nożną ;). Telenowele da się lubić!!!!

"Co mam do filmów młodzieżowych? Podobnie, jak w telenowelach na okrągło są w nich pokazywane te same problemy. A poza tym dzieciak może aż od nich zgłupieć, bo seriale te (w większości amerykańskiej produkcji) aż emanują głupotą i "fachowym" słownictwem, typu cool itp."

Ostre słowa. Tak się składa, że moim najbardziej ulubionym serialem jest właśnie serial młodzieżowy produkcji... Amerykańskiej! I w ANI JEDNYM odcinku (na 61) jakoś nie zauważyłem, aby emanował głupotą czy jakimś śmiesznym słownictwem. Co to za serial? ROSWELL! (zapraszam do działu KRÓTKO: Seriale i kreskówki). Może obejrzałeś z jeden odcinek i pomyślałeś: ten serial emanuje istną głupotą! Przecież kosmitów nie ma, tylko idioci mogą to oglądać! Ale serial ten oprócz zaj***stego klimatu posiada również inne aspekty. Są też inne seriale z Ameryki, takie jak "Boston Public" czy chociażby czysty sitcom "Różowe lata siedemdziesiąte", o których też nie można powiedzieć, że są głupie. Backsider to strasznie uogólnił. {Myślę, że Backsiderowi nie chodziło tyle o kraj produkcji, a raczej o ten specyficzny rodzaj "kina młodzieżowego", które znamy głównie z USA. Przykłady? A to już do Backsidera :).{

"Co bym jeszcze zlikwidował? Wszelkie transmisje obrad Sejmu i Senatu, przemówienia prezydenta, premiera i innych rządzących - dlatego że w Sejmie i Senacie czasami przez kilkadziesiąt dni potrafi toczyć się jałowa dyskusja, z której w końcu nic nie wyniknie. Posłowie i senatorowie wzajemnie się oskarżają, nic sobie nie robiąc z przedwyborczych obietnic. Aż żal na to patrzeć i myśleć, że to wszystko dzieje się za pieniądze podatników. Przemówienia poszłyby na ścięcie, bo w większości z nich nie ma naprawdę nic wartościowego. Polityk, zamiast starać się przekonać człowieka do jakiegoś prawa, uchwały, czy czegoś podobnego, próbuje za wszelką cenę przekonać człowieka do siebie samego."

Widzisz. Zlikwidowałbyś wszystkie transmisje obrad sejmu, które są transmitowane NA ŻYWO w telewizji regionalnej. Na początku arta za to napisałeś, że idealna stacja powinna być przeplatana informacjami - zakładam więc, że także politycznymi. Z tego płynie jeden wniosek: chcesz się dobrowolnie ogłupiać! Nie zrozum mnie źle, nie musisz się interesować polityką i tracić wielu godzin na jej oglądaniu, ale tylko relacje na żywo mogą dać nam zwykłym obywatelom pogląd na to, co dzieje się naprawdę w naszym sejmie. Programy informacyjne takie jak "Fakty" czy "Wiadomości" dają nam tylko to, co chcą (aż żal na to patrzeć i myśleć, że to wszystko dzieje się za pieniądze podatników.). Nie od dziś wiadomo, że te właśnie sejmowe transmisje są zakałą dla polityków. Mam dla ciebie zadanie. Wysłuchaj raz w transmisji sejmowej na żywo całego przemówienia Andrzeja Leppera, a potem oglądaj wszystkie serwisy informacyjne i podziwiaj ten zmontowany materiał filmowy przedstawiający A. L. jako świnię, wieśniaka czy jakiegoś innego chama i dostaniesz wtedy odpowiedź, po co ludziom (niekoniecznie Tobie) transmisje sejmowe.

"Z programu telewizyjnego zniknęłyby też programy reality show. Wszystkie bez wyjątku. W nich ogłupianie nie ma już granic. Jak można podpatrywać czyjeś życie, gdy ten ktoś prowadzi je w całkowitym odosobnieniu i z nieznanymi ludźmi? A poza tym, co to za życie w ogóle jest?"

Nie zgadzam się. Uważam, że wszystko jest dla ludzi tylko powinno być podane w normalnych ilościach... Poza tym czym na przykład ogłupiał "Agent"? {Tu jedna mała uwaga - "Agent" nie był klasycznym reality show.}

"Czy jest możliwe stworzenie takiej telewizji? Nie. Zapewne powstałaby, ale po prostu nie przynosiłaby żadnego dochodu. A to się liczy najbardziej. Niestety."

I tutaj wracamy do tematu poruszonego na początku. A mianowicie - czy jest możliwe stworzenie telewizji bez telenowel, GŁUPICH seriali dla młodzieży, obrad sejmowych, reality show itp. Jest! I tutaj was zaskoczę! Mamy taką telewizję!!! Nazywa się ona Eurosport ;). I serwisy informacyjne też są. Wiem, wiem, Backsider -chodziło Ci o telewizję z filmami i ciekawymi programami - ten Eurosport to był taki żart :P A teraz tak na poważnie - uważam, że idealny program telewizyjny każdy układa sobie sam. Coś tam obejrzy na TVP, coś innego na Polsacie, jeszcze inną pozycję obejrzy na TVN-ie. Prawda jest taka, że tyle, ile osób ma telewizory na tym świecie, tyle można by ułożyć stacji idealnych. Chociaż nie! LOV ma swoje stacje idealne - to te o tematyce tylko erotycznej :) (i nie wątpię w to, że są one strasznie dochodowe).

A łyżka na to niemożliwe...

GDF
gdf@op.pl
GG:4129984

P.S. I jeszcze pozdrowienia dla Backsidera, dzięki któremu powstał ten tekst :).

P.S. 2. podczas pisania czas mi umilały nastepujące piosenki:

Losing Grip - Avril Lavigne
Complicated - Avril Lavigne
(...) {Bezczelnie skracała Taw :).}
Naked - Avril Lavigne