Krótko o programie Kuby W. - polemika z GDF’em, polemizującym uprzednio z LOV’em

Po przeczytaniu polemiki GDF’a od razu tknęło mnie do tego, aby wyrazić swoje zdanie na temat jego opinii.

Słowa GDF’a zostawiam na czarno, słowa LOV’a będą kursywą. Ja będę się dopisywał na zielono (nie, nie wezmę tego niebieskiego Tawanannie, niech się cieszy- bez obrazy). To, co napiszę może w niektórych miejscach odbiegać od polemiki, bo przy okazji wyrażę także mojego zdanie co do programu i głównego prowadzącego.


(...) Na samej osobie prowadzącego nie mam zamiaru się skupiać, ale powiem jedno. Ja go osobiście szanuję i zgadzam się z nim w 99,9% (co do Idola i "telentów" w nim występujących). (...)

O ile dobrze pamiętam, to pan K.W. jako jedyny objechał pewien "talent", który, jak się później okazało, wygrał 2 edycję.

Skąd masz taką dobrą pamięć? Chodziłeś na jakieś zajęcia? To, że początkowo p. Kubie nie spodobał się Krzysiek, to nic nie znaczy. W końcu później obstawał za nim. Nie rozumiem do końca, co chciałeś przekazać w tym zdaniu.

To już o czymś świadczy :).

No właśnie uświadom mnie, bo mój (choć skromny, ale jednak używany) rozumek nie jest tego w stanie pojąć. Jeżeli jednak chodziło Ci o to, że K.W. nie był za Zalewem, a wybrała go publiczność, to powiem jedno: Jurorzy w tym programie są (a raczej byli) po to, aby wyrazić swoją opinię odnośnie śpiewających. To, że komuś nie podoba się czyjś śpiew, nie znaczy, że nie zna się na muzyce. Jeżeli nie wiesz, o co mi chodzi, to zapraszam do szerszej konwersacji. Maila masz pod tekstem.

A poza tym jakie On ma prawo mówienia ludziom, że są puści i nie mają osobowości, znając ich niecałe 2 minuty? Czy on jest Bogiem? On tam miał oceniać ich pod kątem czy umieją śpiewać.

Ja patrzę na to troszkę z innej strony. Gdy Kuba (chyba nie obrazi się, gdy będę mówił do niego po imieniu:)) mówi, że ktoś jest pusty i bez osobowości, to ma na myśli to, iż dana osoba poprzez swój śpiew stwarza wrażenie osoby pustej. Kapish?

Mam już serdecznie dosyć p. Ewy Drzyzgi i temu podobnym chłamom. Żerują tylko na ludzkichuczuciach i emocjach (tych najniższych). A poza tym, tak wieje tam nudą, że po kilku chwilach zasypiam na fotelu.

Widzisz, takie programy nie są stworzone dla Ciebie (nie mówię, żeby były stworzone dla mnie). Ale to, co dla Ciebie jest nudne może być dla innych strasznie ciekawe (vide: moja mamusia).

Fakt, ale K.W. tak samo żeruje na emocjach i też tych najniższych, ale trochę innych - np. naśmiewa się z innych za ich plecami, a jeszcze inni mu klaskają.

A co w tym złego? Taka jest kolej rzeczy w tego typu programach. Najpierw ktoś rozśmieszy publiczność. Potem ona się śmieje, a następnie klaszcze, czym daje dowód, że żart jej się spodobał. Tak to przeważnie jest na tym świecie, że ludzi najczęściej bawią żarty odnośnie innych, a nie ich samych:).

(...) Ja bym "Kubę Wojewódzkiego" porównał do "Wieczoru z Jagielskim" (...) Wojewódzki nie wygląda już tak cukierkowo jak przy Drzyzdze, bo Jagielski ma humor na dużo, dużo wyższym poziomie i jest po prostu lepszy. Ale nie o Jagielskim jest ten art więc więcej na razie nie będę o nim pisał.

Kolejny raz powiadam Wam: Każdy może mieć inny gust. Jeden woli Wojewódzkiego, drugi Jagielskiego. I bardzo dobrze, że różnią się poczuciem humoru. W ten sposób nie musimy oglądać dwóch aż nazbyt podobnych do siebie programów.

Tu wtrącę się na chwilę - uważam, że nie ma nic złego w pisaniu, że, dajmy na to, "Wieczór z Jagielskim" jest lepszy czy gorszy od "KW". Jak to mawiał mój kolega, "recenzja z definicji jest subiektywna". W recenzji wyrażam moje i tylko moje opinie, przemyślenia, uczucia - nie przejmuję się tym, że ktoś ma inny gust, bo recenzja jest czymś bardzo indywidualnym. Co nie znaczy, że coś, co Tobie się nie podoba, może spodobać się komuś innemu - i tu się z Tobą zgadzam.

(...) bo w Wieczorze z Jagielskim jako pierwsza była taka (jak u K.W.) oprawa muzyczna, tzn. jak ktoś powiedział coś głupkowatego to Jose (...) przygrywał na bębnach :).

A co, pomysłów zapożyczać nie można? Jeżeli są dobre, to dlaczego nie? Kiedyś wszystkie gry komputerowe były w 2D, ale jednak ktoś wpadł na pomysł, że można je robić także w 3D. Potem następna osoba to podchwyciła i też skorzystała z 3D. Zrobiła źle? Plagiat? Nie wydaje mi się...

Poza tym zanim zaryzykuje sie takie sądy, warto posprawdzać, czy np. ktoś za granicą nie wyprzedził również Jagielskiego. Pomysły mają to do siebie, że oryginalne są tylko za pierwszym razem, chyba że nie znamy tego pierwszego razu :).

Wojewódzki tutaj tylko "muzykę" zmienił, która teraz jest na topie wśród większości nastolatków czyli balansuje bodajże pomiędzy techno i hiphopem.

Wojewódzki muzyki nie zmieniał. Tym zajęli się specjaliści. A mieli skorzystać z muzyki, która nie jest zbytnio na topie, jak jazz?

Wszystko zależy od tego, jaki efekt chcieli osiągnąć...

(...) Słyszałem opinie, że K. W. kreuje siebie na wielkiego "szołmena". Po pierwsze, nie wydaje mi się aby był aż tak doskonałym aktorem, po drugie, to jest po prostu jego styl bycia.

Nie tylko nie jest doskonałym aktorem, ale i nie jest doskonałym "szołmenem".

Kto powiedział, że jest doskonałym show-manem? Z tego co przed chwilą przeczytałem, pamiętam, że LOV użył słowa "wielki", a nie "doskonały". W końcu nikt nie jest doskonały. Co do użytego słowa: "wielki" sądzę, iż jest ono jak najbardziej na miejscu. W końcu mało osób posiada taki dar, którym został obdarzony K.W. Chodzi mi tu oczywiście o niebagatelne poczucie humoru. Co do tego stylu bycia imć LOV ma (żebym nie użył aż zbyt wielkich słów) świętą rację. Wątpię, czy ktoś potrafiłby non-stop grać taką osobę, jaką jest "powiatowy". Do tego trzeba mieć po prostu talent.

Na przykład w trakcie jednego programu wyciągnął zza kanapy tabliczkę z napisem "aplauz" - za pierwszym razem to było śmieszne, ale gdy zrobił to po raz piąty to był już żałosny, pokazał wszystkim swój "styl bycia" czyli "im bardziej się błaźnisz tym bardziej fani cię uwielbiają".

Tutaj moja osobista opinia na temat powyższego: Lepsze to niż żarty Jacka Cygana, he, he. Wiem, że nie ma to ze sobą nic wspólnego, ale tak jakoś mi się skojarzyło. Aż takie żałosne to jednak do końca nie było. Jak zapewne pamiętasz w owym programie używał także innych tabliczek z innymi napisami- i jakoś to do siebie pasowało. Co do opiewanego "aplauzu"- został on unoszony w bardzo odpowiednich momentach, co może i było mniej śmieszne, ale nie żałosne! Może bawiło mniej, ale jednak bawiło. Może coś nie tak z twoim poczuciem humoru, panie GDF?

A co do błaźnienia się, to najbardziej dla mnie się zbłaźnił jak w programie gościem była chyba Maciąg, a on wyciągnął stringi ze swoim ryjem, cieszył się jak głupi i nie mógł uwierzyć, że ta pani (modelka) w stringach nie chodzi.

Numer ze stringami był kapitalny (według mnie - to tylko moje osobiste zdanie). A ty nie chciałbyś mieć takich ze swoją podobizną? Wyobraź sobie, jakby zapanowała moda na noszenie takich majtek... Nie dziwię się Kubie. Ja też bym się z czegoś takiego cieszył. To jest błaznowanie?

I bardzo dobrze, to, że nie chodzi to tylko dobrze o niej świadczy.

No, jaka porządna kobita. Tylko ciekawi mnie jeden fakt. Miałeś pisać o Kubie, czy o jego gościach i ich gustach?

Wkurzają mnie puste laski, co ubierają się w spodnie biodrówki i na siłę podciągają stringi w górę, żeby wszyscy je oglądali.

Wnieś oskarżenie do prokuratury. Jak one śmią?! Przecież to niemoralne!! :)

Istnieje też inna dużo seksowniejsza bielizna.

Jakaaaa?? Weź powieeeedz... Przecież wszyscy chcą wiedzieć. Jak ty piszesz nie na temat, to i ja napiszę. Dla mnie świetne (znaczy się sexowne) są beżowe... stringi. A nawet nie stringi, wiesz, to mogą być nawet zwykłe majteczki. A tak w ogóle to nie lubię czarnych, chociaż innych one pociągają...:)

Ale odbiegłem od tematu.

Spostrzegawczy jesteś... No ja bym na to nie wpadł:).

(...) jakbym na lasce zobaczył stringi z gębą Wojewódzkiego to bym się chyba na nie "zchawtował" :).

A ja bym się roześmiał. Ha! Wiedziałbym w ten sposób, że laska ma ciekawe poczucie humoru. Kto wie, może też bym się nawrócił i zaczął haftować (w sensie szydełkowania). W końcu to ciekawsze niż czytanie niektórych bredni.

(...) panu Wojewódzkiemu, który w co drugim programie naśmiewa się np. z Wiśniewskiego i Leppera czyli ich w pewien prostacki sposób ocenia.

Cssssss.... Ups, to moje bezalkoholowe. Mam tu niezły ubaw. Wam, drodzy czytelnicy również radzę skorzystać z tego rodzaju trunku. Chociaż może nie, bo jeżeli już teraz pękacie ze śmiechu, to "napój rozweselający" mógłby wam zanadto zaszkodzić. Co do powyższych słów GDF’a: No comment:).

Jak jest taki dobry to niech w/w zaprosi do siebie do programu i im to powie w twarz. Ale tego nie zrobi, bo jest cienki (dosłownie i w przenośni).

Ale żeś go teraz zagasił... Jaaaaa... Skumaj: Kuba nie zaprosi ich z kilku względów. Po pierwsze: oczywistym jest, że oboje by się na to nie zgodzili. Po drugie: Wyobrażasz sobie rozmowę Wojewódzkiego z Lepperem? Już to widzę, jak Andrew L. zwierza się Kubie ze swojego życia sexualnego. Po wtóre: Michał Wiśniewski otwarcie przyznaje, że (delikatnie mówiąc) niezbyt lubi K.W. i nie ma najmniejszego zamiaru wystąpić w jego programie. Kolejne: Chude nie pasuje do rudego, he, he.

Jest to moim zdaniem jedyny program (...), gdzie ludzie nie boją się mówić na tematy tabu i wyrażać głośno swoich opinii.

(...) A co do tematów tabu to już więcej o nich się mówi np. w "Rozmowach w toku".

Czy na pewno? Jeżeli pod tematem tabu rozumiesz, np. rozmowy o pedofilii, to masz rację. Według mnie, imć LOV’owi chodziło o to, że np. K.W. mówi o panu Wiśniewskim, iż ten śpiewa fatalnie, a kasę ściąga za swoją głupotę - o czym to w "Rozmowach w Toku" na pewno nie usłyszysz...

Dla mnie tabu to już raczej rozmowy o pedofilii niż o panu Wiśniewskim. O Wiśniewskim mówią wszyscy, zaś tabu to raczej temat objęty w danym społeczeństwie zbiorowym milczeniem, coś co istnieje, ale o czym się nie mówi.

(...) Na zakończenie jeszcze tylko dopowiem, że moje porównania w tym arcie "Kuby Wojewódzkiego" do "Wieczoru z Jagielskim" wiążą się z tym, że już od pierwszego odcinka program ten pod każdym kątem kojarzył mi się właśnie z Jagielskim, tylko że pod każdym kątem też jest gorszy.

Z chęcią chciałbym usłyszeć (a raczej przeczytać), co szanowny pan GDF rozumie pod pojęciem "pod każdym kątem jest gorszy". To, że nie lubisz Kuby Wojewódzkiego, nie musi od razu prowadzić do tego, że jego program jest do... czterech liter.

(...) pozdrawiam LOV'a ( lov69@wp.pl ).

A ja pozdrowię Ciebie mocium panie GDF ( gdf@wp.pl ).

Polemika do polemiki: Mariooshewek_Cheffelt
jakby co:
mariooshewek@o2.pl