Jackass
Jeśli kojarzycie ten tytuł to wiecie, czego możecie się po tym tekście spodziewać. Jeśli nie - tym bardziej zapraszam do czytania.
Jackassów (czy jak to się tam odmienia) możemy oglądać w MTV Germany (w soboty o 24.00, we wtorki o 22.00 i w piątki o 22:00), które można u nas odbierać np. z satelity. Niestety nie orientuje się, czy można oglądać je w kablówce czy jakiś innych cyfrowych telewizjach).
Pora przejść do zrecenzowania tego jakże wyśmienitego kąska. Najprościej można by napisać, że w Jackass chodzi o to, iż jest grupka idiotów, którzy na różne sposoby robią sobie krzywdę i jaja z całego otoczenia. I na tym bym mógł zakończyć pisanie tego tekstu, ale myśl tę pragnę trochę rozwinąć.
Otóż program ten to prawdziwy majstersztyk. Jak można się łatwo domyśleć, może on pochodzić tylko z USA.
Jackass to grupka przyjaciół na czele z Johnnym Knoxvillem. Głównym ich zadaniem jest robienie sobie krzywdy w jak najbardziej wymyślne sposoby, co jednak sprawia im (i nam) dużo radości. Efekty ich chorych pomysłów to np. crashtesty wózków golfowych, przecinanie sobie warg kartką, bicie się w przeponę (co nie pozwala złapać tchu), wkładanie sobie w spodenki szczypiących krabów albo kąpiel w słoniowym łajnie :). Program też często jest robiony w stylu ukrytej kamery, tzn. akcja dzieje się na ulicy wśród ludzi, którzy nie wiedzą, o co chodzi - raz jeden gościu chodził na szczudłach i się przewracał :).
Jednak nie samym masochizmem żyje człowiek, więc i nasi Jackassi czasem robią coś innego - na przykład raz było gotowanie (program kulinarny). I tak oto przyjaciel Johnny'ego - Dave England - robił omlet. Pytacie pewnie, co w tym dziwnego? Dziwny (ale nie dla naszych bohaterów) był w tym wszystkim sposób mieszania składników... Mianowicie najpierw gościu zjadł paprykę, pomidora i kilka innych potrzebnych składników, potem wypił z 10 jajek, zjadł kostkę masła i to wszystko zwymiotował. Następnie usmażył i z przyjemnością skosztował. Muszę przyznać, że ta potrawa wyglądała smakowicie, ale bardziej przypominała pizze niż omlet :).
Wymieniać tak bym mógł naprawdę długo, ale na tym wymienianie skończę. Na więcej wrażeń zapraszam przed (M)TV!
Najlepszym chyba podsumowaniem tego arta będzie cytat Pasibrzucha: "Boże pobłogosław Amerykę!"
GDF
gdf@op.pl