Tekścik (początkowo osobny dział) pochodzi z mojej strony strony.wp.pl/wp/mediaboss, a właściwie z jej "zamierzchłych" poczatków. ;) Jest już trochę nieaktualny, ale ostatecznie da się czytać. :) Przy okazji zauważycie, ile zwrotów zapamiętałem i potem nieświadomie używałem w AMTV... To właśnie stąd wywodzi się moje krytyczne nastawienie do TVN i TV Puls. :)
Dezinformacje
Czasami dziennikarze mówią lub piszą takie bzdury, że słuchać / czytać się nie chce. {I tu polemizowałabym - nie zawsze bzdurą jest opinia, z którą się nie zgadzamy...} Aż się prosi, by to skomentować...
Dziennikarka TVP
Jedna z dziennikarek redakcji katolickiej była oburzona, że do filmu o Radiu Maryja użyto "bez zezwolenia" fragmenty jej programu. Widać potrzeba tej osobie solidnego dokształcenia, gdyż bardziej od prawa interesuje ją, dajmy na to, dziesięć przykazań. Jak wiadomo, produkując program dla telewizji przekazuje się jej prawa autorskie do niego. Więc TVP może sobie z tym filmem zrobić, co tylko zechce - nawet bez pytania autora.
Tygodnik "Wprost"
Ostatnio w artykule o pięcioleciu TVN przeczytałem, że różne "badziewne" telenowele stacja ta zaczęła nadawać, wzorując się na "złym" Polsacie. Bzdura - ktoś próbuje wmówić czytelnikom, że wszelkie komercyjne i mało ambitne programy pochodzą z Polsatu. Tymczasem jak wiadomo, wszystkie one tworzone są właśnie przez TVN (np. Big Brother, Wybacz mi). Polsat natomiast zawsze wykorzystuje panującą już modę - wprowadzając własne, często lepsze, formaty. Tak było i w przypadku serialu "Dziedziczna nienawiść". Ta pierwsza polsatowska telenowela pojawiła się dopiero po sukcesie "Esmeraldy" (TVN). {A teraz zagadka: jaka była pierwsza "hitowa" telenowela rodem z drugiego końca świata? I która telewizja ją emitowała? - Taw.}
TeleTydzień - kretyńska krytyka
Czytając jedną z recenzji, zamieszczonych w tej gazecie, doszedłem do wniosku, że lepiej byłoby, gdyby jednak pisali je ludzie posiadający telewizor. :) Nie wiem, czy to wiąże się z jakimiś zyskami finansowymi, ale bardzo często mozna spotkać się z wręcz chamskimi atakami na Polsat i niemal wielbieniem nudnego TVN-u. Autor artykułu skupił swą uwagę na nowej wersji "Informacji". Uznał, że konkurencja dla "Faktów" i TVP przyszła z najmniej oczekiwanej strony. Trudno to skomentować, bo oprócz Polsatu w Polsce nie ma już więcej nadawców, których byłoby stać na prowadzenie serwisu. Nie sądzę też, by konkurencję dla TVN chciał robić np. TVN 7. Niestety dziennikarze TeleTygodnia pojęcie w sprawach innych, niż plotki o aktorach, mają jak widać nikłe. Autorowi nieszczęsnego tekstu Polsat kojarzy się z muzyką disco polo i prostymi teleturniejami. Jeśli te dwa godzinne programy muzyczne naprawdę tak na kolesia zadziałały, znaczy to, że musiał być ich wiernym widzem. Dziwne więc, iż nie wie, że zniknęły grubo ponad pół roku temu. Zaś, co do prostych konkursów - wystarczy spojrzeć na TVN. Głupoty "Łamisłówek" i "Tele Gry" przebić się nie da - poziom trudności jest zerowy. A jeśli zaś chodzi o same "Informacje", to program ten nie pojawił się z dnia na dzień. Istnieje prawie tak długo, jak Polsat. I już od wielu lat bije TVN i TVP na łeb (po łbie :), zajmując się nie tylko polityką, jak konkurenci, ale też techniką, kulturą i nauką, oraz podając najbardziej szczegółowe wiadomości.
"Usterka" w TVN
A konkretnie chodzi o znany dobrze serial, w którym autorzy demaskują nieuczciwych fachowców. Cały problem polega na tym, że redaktorzy tego programu również powinni być fachowcami - od języka. A tymczasem lektor zdaje się być w tej dziedzinie niedokształcony i tylko w jednym odcinku uracza nas tekstami w stylu "przyjrzeć się misiu" - zamiast, jak to powiedziałby bezbłędnie nawet przedszkolak - "misiowi". Dla osób, które wolą błędy "wyższego poziomu" - kolejny przykład: tępienie owadów to dezynsekcja, a nie dezynfekcja (zwalczanie bakterii). Prawdopodobnie ta pomyłka w branżach tłumaczy, czemu zaproszeni "fachowcy" nie zrobili, co do nich należało. :)
"Nie do wiary" - jasnowidze jacyś, czy co?
Nadal pozostajemy w stacji TVN, a konkretnie, w równie co "Usterka" znanej, "Strefie 11". Pod koniec jednego z programów pojawiła się zapowiedź kolejnego odcinka. A w niej zdjęcia z 11 września 2001 - kiedy to bin Laden staje się sławny... Oczywiście autorzy programu usiłują podciągnąć zawalenie się wieżowców pod przepowiednię Nostradamusa. A za chwilę następują napisy końcowe i tekst "Produkcja: TVN 1999". No nie, Nostradamus to nic w porównaniu to ekipy TVN, która miała zdjęcia z Nowego Jorku dwa lata przed zamachem. :)