Wywiad z Ti-monem
Redaktor tygodnika "Przegląd Action Maga":
Jak to się dzieje, że z dnia na dzień rezygnuje pan z kariery zawodnika i staje się prezesem klubu piłkarskiego?
Ti-mon (nowy prezes AM Sportu):
Po pierwsze: nie jestem prezesem, a trenerem i dyrektorem sportowym. Prezesem nadal pozostaje
mój oddany przyjaciel, Sly. To on stworzył potegę AM Sportu. Wracając do tematu. Wie pan, jako zawodnik mogłem jeszcze
trochę pograć, w końcu jeszcze nie jestem taki stary. Jendak kiedy dowiedziałem się, że klub potrzebuje mnie w innej roli,
długo się nie wahałem. Myślę, że podjąłem dobra decyzję.
R: A może jest pan już zbyt słaby jako zawodnik?
T: Ja, słaby? Chyba pan żartuje? (śmiech) Jako piłkarz mogłem pograć w dobrej formie jeszcze kilka ładnych lat i strzelić wiele goli.
Może nie byłem najlepszy, ale sam pan przyzna, że nie szło mi źle. Mimo wszystko nie załuję swej decyzji. Była ona przemyślana i jestem pewien, że nie popełniłem błędu.
Stanowisko prezesa... to znaczy, dyrektora sportowego traktuję jako awans.
R: W takim razie co teraz będzie robił dotychczasowy prezes klubu, Sly?
T: Sly nadal ma pakiet kontrolny akcji klubu, czyli wynosi to około 52 %. To oznacza, że praktycznie nadal ma władzę. Co będzie robił, tego nie wiem. Musi się go pan osobiście spytać.
Nie mogę panu udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
R: No dobrze, a co pan zamierza zmienić ?
T: Nie będzie rewolucji. Postaram się trzymać tego, co przez ostatnie miesiące przyniosło nam zaszczyty. Sprobuję polepszyć organizacje w klubie. Chciałbym, aby
każdy wiedział jakie jest jego miejsce i co należy do jego obowiązów. Ponieważ mamy wysoki budżet, będę się starał zakupić kilku nowych piłkarzy. Głównie to moi przyjaciele z poprzednich klubów. Nie mogę jeszcze podać nazwisk, ale już wiem, że wzmocnienia będą duże. Poza tym marzę, by w przyszłości zmienić wygląd i pojemność stadionu.
R: Czy klub bedzię kogoś sprzedawał?
T: Nie, doszedłem do wniosku, że obecni piłkarze prezentują wysoki poziom. Mam na myśli przede wszystkim: Backsidera, Claymana i Matysa. Z nimi na pewno przedłużę kontrakty. Jest też wielu innych zawodników, których
mam na uwadzę. Tylko wszyscy razem możemy stanowić klub. Jesteśmy jak rodzina.
R: Dziękuję za wywiad.
T: I ja również.