PIŁKA NOŻNA PAJACÓW!
He, he, ale dałem tytuł. Od razu mówię, że kocham piłkę nożną, jednak mam, zamiar spojrzeć na nią trochę bardziej krytycznie.
Piłka nożna w zawodowym wydaniu, przestaje być dyscypliną męską. Piłkarze którzy zarbiają miliony, boją się o
swoje nogi, przez co, każdy najdrobniejszy faul musi być odgwizdany. Jeśli sędzia faulu nie odgwiżdże, zaczyna się zabwa
w symulowanie. I to jest temat przewodni tego textu. Dorosły mężczyzna, nawet po delikatnym kopnięciu w łydkę, musi się
wywrócić, potarzać chwilę na ziemi, robiąc przy tym żałosne miny! To naprawdę chore! Każdy kto gra/ł w piłke wie, że takie
kopnięcie prawie nie boli, czemu więc oni to robią? Czemu nie mogą grać, tak jak w hokeju, na całego, nie oszczędzając się?
Nie mówię, że jak w w/w sporcie mają się faulować czy rzucać na siebie, ale mogliby okazać większe zaangażowanie. Tyczy się
to niemal all piłkarzy, a już w szczególności południowców (np. to co zrobił Rivaldo, na MŚ, gdzie piłka nawet go nie dotkła
a on udawał, że trafiła go w twarz). Czy da się coś z tym zrobić? Wydaję mi się, że tak: trzeba dość gruntownie zmienić
przepisy. Konserwatywna dotąd piłka nożna musi zrobić krok w przyszłość, i zreformować się tak, aby sport ten był ciekawszy
dla widzów. Oto kilka wymyślonych przeze mnie pomysłów:
- Po pierszwe: Wprowadzić zmiany hokejowe. Tzn. 11 zawodników na ławce, wymieniają się, kiedy chcą i jak chcą (możliwe tzw.
zmiany powrotne). Sędzia techniczny pilnuje tylko, czy cały czas przebywa na boisku nie więcej niż 11 zawodników. Ten
przepis sprawił by, że jeszcze bardziej liczyłaby się ławka zespołu. Oprócz tego, zawodnicy, mogliby sobie odpocząć, bo przy
obecnej liczbie meczy, zawodnicy nie wytrzymują po 90 minut. Zmiany hokejowe, sprawiły by również, że nie marnowałoby się
czasu na pokazywanie kto schodzi a kto wchodzi, denerwujące w szczególności w końcówce gdy drużyna prowadząca jedną bramką
przeprowadza zmiany "na czas".
- Po drugie: Gdy zawodnik jest "kontuzjowany" i sędzia przez niego musi przerwać zawody, powinien zejść z boiska na min. 5
minut. Jeśli kontuzja jest tak poważna, że trzeba przerwać spotkanie to chłopak na pewno potrzebuję sporo czasu na dojście
do siebie. Mało tego, zmiana ta, ukróciła by poczynania symulantów, którzy przerywają mecz, leża z 2 minuty na boisku,
opuszczają je, za pomocą nosz, natomiast za linią końcową boiska, doznają cudownego ozdrowienia i od razu wbiegają z
powrotem na murawę! Teraz by mu się to nie opłacało, gdyż przez 5 minut jego drużyna byłaby osłabiona.
- Po trzecie: To już najbardziej kontowersyjny pomysł. Zawodnicy po opuszczeniu swojego pola karnego z piłką, nie mogą już tam
wrócić. Nie rozumiesz? Już tłumaczę. Chodzi oto, że jeśli obrońca/bramkarz przejmie piłke i poda ją do pomocnika, to ten nie
może jej podać bramkarzowi, obrońcy jeśli ten (bramkarz/obr.) znajduję się w polu karnym swej drużyny. Dzięki temu,
unikniemy, grania na czas, i denerwującego chyba wszystkich podawania do bramkarzy. Początkowo, zawodnicy dość często
popełniali by błędy, ale z czasem przyzwyczaili by się. W koszykówce coś takiego się sprawdziło, nie wolno wracać na swoją
połowę, i wydaję mi się, że zdało egzamin.
Oczywiście przepisy te musiały by być egzekwowane, aby nie stało się to co z nie jednym już "martwym przepisem" (np.
bramkarzowi nie wolno trzymać piłki prze ileś tam sekund, czy z piłką w rękach nie może zrobić więcej niż 5 kroków).
Naprawdę uważam, że wprowadzenie ich byłoby bardzo dobre dla piłki nożnej na świecie.
-=konrad=-
koku3@wp.pl
GG: 4679839