Nazin-Barad:
Miasto Królów
,,Khamud-Dim podszedł do wejścia doliny i wskazując na ośnieżone, błyszczące w słońcu szczyty Tamulgabadu, rzekł: Tam zbuduję miasto, które odtąd, aż po wsze czasy, będzie stolicą mego plemienia. Uczynię z niego niezdobytą twierdzę, która samym swym wyglądem porazi naszych wrogów. A nazwę je Miastem Królów na znak władzy mojej i moich następców"
Każdy wędrowiec mijający Bramę Schodkową, wychodząc z tunelu, w którym brama jest umieszczona, otwiera usta ze zdziwienia na widok największego i najpotężniejszego miasta, jakie kiedykolwiek zostało zbudowane krasnoludzkimi rękoma. Dumy wszystkich krasnoludów. Jego historia zaczęła się ponad 2000 lat temu, kiedy to Khamud-Dim, twórca krasnoludzkiego imperium, stanął ze swymi towarzyszami na skraju Wielkiej Doliny, po zwycięstwie nad armią czarnoksiężnika Hornaka. Miasto od samego początku było budowane z myślą o tym, aby przyćmić wszystko, co dotąd zostało stworzone. Budowa posuwała się niezwykle szybko, mimo ogromnych trudności w wykuwaniu komnat w zboczach Tamulgabadu - góry o trzech szczytach, nazywanej także Orlą Koroną. Niemalże od razu zaczęto czerpać z niezwykle bogatych złóż metali, jakie kryła w sobie okolica. Wkrótce wieść o nowym i bogatym mieście spowodowała, że do Miasta Królów zaczęły ściągać całe klany krasnoludzkie, co także wpłynęło na szybką rozbudowę miasta. W roku 145 od narodzin Khamud-Dima miasto dotknęła pierwsza tragedia: górnicy wydobywający srebro, przez przypadek złamali plomby zamykające płytę grobowca kryjącego w środku Aziza, demona którego oblicze przerażało nawet królewskich gwardzistów. Nikt nie wie, w jaki sposób demon został tam zamknięty i kto zdołał tego dokonać. W każdym razie zanim magowie zdołali go ponownie zmusić do powrotu do swej kryjówki, zdołał zabić wielu krasnoludów. Po zapieczętowaniu grobowca, założono plomby również we wszystkich tunelach wiodących do miejsca zamknięcia Aziza. Mieszkańcy nie cieszyli się długo spokojem. W rok później u bram miasta stanęła martwiacza armia owładniętego żądzą zemsty Hornaka. Mury miasta chronione były krasnoludzką magią, więc czarnoksiężnik wiele mocy utracił aby je skruszyć. Temu się dzisiaj przypisuje fakt, iż miasto nie upadło, bowiem Hornak nie mógł wesprzeć swych żołnierzy magią, zmuszony całą uwagę skupić na tym, aby jego wojsko nie zamieniło się w wielką kupę kości. Wykorzystał to sędziwy Khamud-Dim, który widząc, że jego poddani długo już nie wytrzymają, zaczął przedzierać się w kierunku czarnoksiężnika. Gdy mu się to udało chroniony przez magiczny amulet przeniknął przez sferę ochronną maga i jednym potężnym cięciem odrąbał mu głowę. Spowodowało to wybuch nagromadzonej przez Hornaka magii, która położyła pokotem wszystkow promieniu pięciuset metrów. Tak zginął największy spośród krasnoludzkich władców. Dziwnym trafem amulet przetrwał i przechowywany jest w skarbcu, jako jeden z największych krasnoludzkich skarbów, chroniony przez specjalny czar, który jak mówi Kronika, pozwoli założyć amulet krasnoludowi, w którym odrodzi się duch Khamud-Dima.
Następny okres jest nazywany Złotym Wiekiem, choć trwał ponad sześćset lat. W ciągu tego długiego fragmentu w dziejach, Nazin-Barad rozkwitł. Stał się prawdziwym cudem, jakiemu dorównać mogły jedynie słynne Ankhar. Sale pokryte srebrem i złotem mające powierzchnię małych wsi, ogromne sztolnie, kryjące w swych przepastnych wnętrzach bogactwo o jakim inni władcy mogli tylko śnić, wieże strażnicze, mogące pomieścić całe setki żołnierzy, no i wreszcie największy z cudów: wznoszący się ponad miastem, przeogromny most, którego odnogi miały długość sześciu kilometrów każda ( albowiem most łączył wszystkie trzy szczyty Tamulgabadu ). Każdy, kto się na nim znalazł miał widok na całe, leżące w dolinie i na zboczach góry, miasto. Na tronie zasiadali następcy Khamud-Dima, a ich poddani z dumą patrzyli na swą wielkość.
Niestety po każdym wieku złotym musi nadejść wiek mroczny. Tak też było tym razem. Immud-Dim, siódmy władca Miasta Królów pozostawił po sobie dwóch synów bliźniaków, pragnąc aby obaj rządzili miastem. Ale jego synowie: Gamzin i Heggar niewiele mieli już z chwały swego wielkiego pradziada. Pierwszy rok upłynął obu na przygotowaniu do rozprawy z drugim, choć z pozoru żyli w przyjaźni i zgodzie. Po owym roku nastąpił wybuch. Nie wiadomo, który z nich zaczął. Faktem jest, że w ciągu jednej nocy nazwanej ,,Nocą Bliźniaków" życie straciło prawie pięć tysięcy mieszkańców, wśród których było wiele kobiet i dzieci. Walki trwały przez następne pięć miesięcy. Miasto zostało podzielone na dwie części, które zostały oddzielone od siebie murem ( jego resztki istnieją zresztą do dzisiaj ). Po upływie tych pięciu miesięcy miasto nawiedziła nowa tragedia. Oto bowiem szalony, elfi mag Ydrazzil widząc możliwość zdobycia legendarnych, krasnoludzkich skarbów wobec toczącej się w Nazin-Barad wojny domowej, zdołał uzyskać pomoc Czarnych Elfów i wraz z ich armią stanął u Bramy Schodkowej. Atak był zupełnym zaskoczeniem dla mieszkańców i tylko dzięki ich odwadze i poświęceniu, miasto odparło pierwszy atak. Ydrazzil nie zrażony niepowodzeniem rozpoczął oblężenie. Obaj bracia z konieczności musieli zawrzeć rozejm, problem tronu odsuwając na później. Wysłano jednocześnie posłów do wszystkich okolicznych władców z prośbą o pomoc. Dwa miesiące później elfia armia ze Wschodniej Puszczy pod wodzą króla Telamariela ( odwiecznego wroga Czarnych Elfów ) wsparta niewielkimi posiłkami ludzkimi przybyła na pomoc krasnoludom. Pierwsze starcie zakończyło się jednak porażką sprzymierzonych. Wydawało się, że upadek miasta jest kwestią czasu, kiedy na pomoc mu przybyli najsłynniejsi magowie kontynentu, przerażeni możliwością zwycięstwa Ydrazzila. Doszło do decydującej batalii zwanej „Bitwą Magów”, w której sprzymierzeni zdołali pokonać Czarne Elfy. Po raz pierwszy i ostatni krasnoludy i elfy walczyły ramię w ramię. Ydrazzil zniknął. Jednocześnie rozwiązała się sprawa korony, bowiem Heggar poległ ratując życie swemu bratu. Nowy król, Gamzin-Dim wystawił mu ogromnych rozmiarów pomnik, stojący na placu przed Pałacem Królewskim do dzisiaj.
Mijały lata. Miasto ożyło na nowo. Z biegiem czasu kolejni władcy zaczęli łakomym wzrokiem spoglądać na okoliczne doliny zamieszkane przez wolne, nieliczne plemiona ludzi. Norim-Dim, jedenasty władca Miasta, postanowił zaanektować wszystkie tereny będące w zasięgu wzroku z jego komnaty na Ibzin, północnym szczycie Tamulgabadu. Armie królewskie, wyposażone w najlepszą broń, jaką mogły wytworzyć kuźnie krasnoludzkie, rozpoczęły ekspansję na wszystkie strony świata. Mimo ogromnej przewagi, jaką posiadały krasnoludy, ludzie zdołali utrzymać się w kilku najważniejszych, górskich fortecach do czasu nadejścia pomocy. A pomocą okazali się znowu wielcy magowie. W czasie decydującej bitwy pod Rastigarem, magia pokonała zastępy krasnoludzkie. Norim-Dim wrócił do Miasta Królów i zamknął jego bramy dla wszystkich niekrasnoludów. Zdarzyło się to blisko czterysta lat temu. Ludzie nie poważyli się na szturmowanie miasta, wiedząc jak silną twierdzą ono jest. Z kolei magom wystarczało, że powstrzymali agresywne zapędy krasnoludzkiego władcy. Dwa lata później Norim-Dim zmarł w tajemniczych okolicznościach, lecz bramy miasta pozostały zamknięte. Wrodzona zaś ksenofobia krasnoludów sprawiła, iż powstała tajemnicza sekta, której przedstawiciele nazywali siebie ,,Objawionymi", wyznająca pogląd, że wszystkie istoty nie będące krasnoludami należą do ras podrzędnej wobec nich. Nowy władca, Imzad-Dim, ostro tępił ową sektę, jednak zdołała ona przetrwać kryjąc się w opuszczonych korytarzach kopalni rudy żelaza na stokach Kimulbizaru, drugiego ze szczytów Orlej Korony. Po jego śmierci ( równie tajemniczej jak jego ojca ) na tronie zasiadł Amuhtar-Dim, jak się okazało gorliwy zwolennik Objawionych. Wszystkich, nielicznych zresztą przeciwników, szybko zlikwidowano i wiosną 172 roku, bramy Miasta ponownie otworzyły się na świat. Tyle tylko, że przez nie wymaszerowały wojska, które miały go podbić. Tym razem jednak nie mieli przeciwko sobie nielicznych plemion ludzkich ani też Wielkich Magów. Natknęli się za to na równie silną armię Państwa Środka, która powstała w czasie, kiedy Nazin-Barad pozostawało w zamknięciu. Wielką tajemnicą pozostaje fakt, w jaki sposób ludzie dowiedzieli się o wymarszu krasnoludów. Na Przełęczy Niedźwiedziej doszło do bitwy między obiema armiami. Mimo męstwa ludzi, krasnoludy zaczęły szybko zdobywać przewagę. W momencie, gdy poległ chorąży i sztandar ludzi dostał się w ręce Amuhtar-Dima, wszystko wydawało się stracone. I nagle na horyzoncie załopotały elfie flagi. Bitwa skończyła się jedną z największych klęsk w dziejach krasnoludów. Amuhtar-Dim poległ na polu walki. Poległa też cała starszyzna i najważniejsi spośród Objawionych. Jeden z młodych oficerów, Nari Kamienny Hełm, zdołał wyprowadzić z pogromu reszki wojska i powrócił z nimi do Miasta Królów. Natychmiast wyłapał i stracił pozostałych Objawionych, obwiniając ich za śmierć wielu krasnoludów.
Jak obecnie wiadomo, sekta przetrwała czystkę i zakamuflowana istnieje do dzisiaj ( stąd być może ,,dziwne" po wielokroć przypadki śmierci goszczących w Nazin-Barad przedstawicieli innych ras ). Kilka tygodni później pod bramą Miasta znalazła się elfio-ludzka armia. Obie strony pragnęły jednak pokoju. Sprzymierzeni wiedzieli, że nawet jeśli zdobędą miasto, okupią ten sukces ogromnymi stratami. Nari-Dim ( wybrany nowym władcą ) nie chciał z kolei ponownego odizolowania krasnoludzkiej stolicy od reszty świata. Rozmowy musiały więc skończyć się pomyślnie. Wiele czasu musiało upłynąć, aby populacja krasnoludzka odzyskała liczebność sprzed czasów Amuhtar-Dima.
W roku 278 nastąpiło wydarzenie, które wywarło duży wpływ na dzisiejsze oblicze miasta. Mianowicie pewnego, zimowego wieczoru, do Miasta Królów przybył niewielkiej postury człowiek. Nikt nie wie skąd przybył ani po co. Wiadomo tylko, że dysponował mocą magiczną. Zamieszkał w najsławniejszej w mieście karczmie ,,Pod Dwoma Toporami", szastając przy tym niemiłosiernie gotówką. Zasadą karczmy jest, iż co bardziej podpitych klientów wyprasza się na zewnątrz. Wobec maga także zastosowano tą zasadę. On jednak uniósł się gniewem i musiano obejść się z nim dość brutalnie. Gdy następnego dnia opuszczał Nazin-Barad miotając przekleństwa, wspomniał coś o klątwie. Tydzień później w mieście pojawiła się zaraza, na którą zmarły setki mieszkańców, w tym spora część rodziny panującej z następcą tronu na czele. Ówczesny król, Tamgrim-Dim, wydał wtedy dekret zabraniający wstępu do miasta wszelkim osobom posługującym się magią bez osobistej zgody władcy (utrzymany w mocy do dzisiejszego dnia ). Wykrywano ich przy bramach wejściowych za pomocą specjalnych amuletów, w jakie wyposażeni byli strażnicy. Czasami ktoś się prześlizgnie, tak jak pewien elf, który nieopatrznie użył potem swych zdolności przy grze w karty. Jego głowa przez tydzień zdobiła potem Bramę Schodkową...
Dzisiaj Nazin-Barad jest największym miastem krasnoludów na Kontynencie. Uznawany za stolicę i centrum kulturalne stanowi pomnik ich chwały. Pomnik, gdyż czas krasnoludów nieubłaganie przemija, a ich liczba powoli, lecz systematycznie spada. Jest jednocześnie przedmiotem wielu legend. Co kryją w sobie opuszczone z niewiadomych przyczyn kopalniane korytarze, w których kryli się Objawieni? Czy to prawda, że jeden z nich jest członkiem Rady Królewskiej? Jak wielkie skarby zalegają w królewskim skarbcu? Miasto Królów ma wiele tajemnic...
Arek z Brodnicy