|
Edmund: BN do W:M "In every night there's a different black in every night I wish that I was back to the time when I rode through the forests of old" -BURZUM- Zapytany o swe dzieje, Edmund chwilę milczy. Potem zniechęcony odpowiada: "Naprawdę nie wystarczy ci, że w ciszy przez parę sekund utkwisz wzrok w Księżycu? Nie? Więc nie będę się starał o zrozumienie. Rodzice moi byli i odeszli. Kiedyś na pewien czas uciekłem z domu, by żyć z dala od ludzi, z wilkami. Za życia nie byłem nikim istotnym. Nie przepadałem za swą codziennością...A mój stworzyciel, zaprawdę nie wiem, czy jest gdzieś jeszcze. Uczynił mnie Gangrelem i rzekł, że tak jak przodkowie za średniowiecza wyruszy w lasy. Te, które zostały. Może ktoś ujrzy przemykającego potwora, może to i złamanie maskarady. Ważne, by być wolnym. Myślę czasem, że już nie żyją - on i wampirzyca, z którą wyruszył. Że już nie ma świata, do którego chciał powrócić, tylko miasta jak więzienia i my jako psy Camarilii w Jyhadzie. Z czasem marzenia mego stwórcy stały się moimi. Niech zagarnie mnie to przekleństwo tęsknoty ciążące na Gangrelach. Niechaj wrogowie posmakują bólu. I niech wszystko pochłonie ciemność." Mimo swego wysokiego pokolenia Edmund ma się czego obawiać podczas wampirzych nocy, nie czuje jednak strachu. Dosyć zdystansowany, jesli chodzi o Camarillę i Sabat. Nieżycie jest dla niego cierpieniem. Ofiary krzyczą, a pieśń spokoju zapobiega temu jedynie, gdy wzorem Cauchemarów pije ze śpiących. Nikt nie powiedział mu nigdy w oczy, że bycie koszmarem jest poniżające - coś we wzroku Edmunda powstrzymuje podobne pobudki. Jest osobą z reguły milczącą, dlatego upodobał sobie ciszę cmentarza. Nie ma przyjaciół, nikogo nie zna nawet w trochę większym stopniu. Dobrze walczy. Dyscyplina animalizmu również nie jest mu obca. Niekiedy ma problemy z przystosowaniem się do miastowego życia. Nienawidzi tłumów; nie lubi oganizacji kościoła i nie sympatyzuje z chrześcijańską wiarą. Gdyby nie wilkołaki zaszyłby się w najgłębszych pustkowiach. Niestety jego jedyne spotkanie z lupinem nie było miłe. Na twarzy ma ślady szponów, od skroni do policzka. Widzi na jedno oko, drugie zaś jest zakryte białym bielmem. Nie zawahałby się przed podjęciem samobójczej akcji, ale nie z powodu wyrzutów sumienia. Nie szczególnie bowiem ceni sobie ludzkie życie, zwierzęta wg. niego są o wiele wartościowszymi istotami. Pojmując, iż nie odnajdzie się tym świecie, nie przykłada wagi do tego, że może zginąć - ale życzyłby sobie umrzeć z honorem. Ostatnio traci człowieczeństwo. Męka z zaspokajaniem głodu zaczyna go wykańczać. Kiedyś splunął biskupowi Sabatu w twarz. Teraz chcą go za to dopaść... Garść informacji: urodzony 17.09.1904 r. data spokrewnienia - listopad 1932 r. mienie: wyposażenie i umeblowanie schronienia (podziemi cmentarza). w banku 800$ lub 4000 zł. Źródło dochodów - najemnictwo. Ekwipunek: sztylet 50$ w kieszeni strzelba półautomatycza kamizelka kevlarowa KARTA POSTACI natura: samotnik postawa: samotnik pokolenie: 9 schronienie: cmentarz (podziemia, wejście w jednym z grobów) Atrybuty: [fizyczne] siła 3 zręczność 4 wytrzymałość 3 [społeczne] charyzma 3 oddziaływanie 2 wygląd 1 [umysłowe] percepcja 3 inteligencja 2 spryt 3 Zdolności: [talenty] bójka 4 czujność 3 ekspresja 2 empatia 2 uniki 4 [umiejętności] broń palna 2 krycie się 3 oswajanie 4 sztuka przetrwania 2 walka wręcz 4 [wiedza] okultyzm 3 śledztwo 2 Atuty: [pozycja] mienie 1 [dyscypliny] animalizm 3 odporność 2 transformacja 2 [charakter] sumienie 3 samokontrola 3 odwaga 4 Wady: szpony diabła koszmary senne brak odbicia człowieczeństwo 4 siła woli 6 poziom krwi 14 Gromph |