Earthdawn Corner


Menu:

Layout by...
Midnight Hearts

Wieczni Strażnicy

Opis poniższej organizacji przydatny jest wyłącznie MG.
NIE jest dobrym pomysłem pozwolenie graczowi prowadzić postać należącą do Zakonu Wiecznych Strażników.

Każdy z nas dokonuje pewnych czynów i działań, zarówno lepszych jak i gorszych. Kiedy jednak nie potrafimy ich rozgraniczyć pojawia się problem. Czasami czyniąc dobro nieświadomie budzimy do życia zło, innym razem dokonując czegoś złego jednocześnie dokonujemy czegoś dobrego.
Przyjrzyjmy się bliżej tym dwóm pojęciom. Ich wyjaśnienia pochodzą ze Słownika Języka Polskiego:

dobro - skłonność do czynienia dobrze, łagodność, życzliwość

zło - to, co jest niezgodne z zasadami moralności, z zasadami współżycia społecznego, co przynosi nieszczęście, przeciwieństwo dobra, ideału moralnego.

Tyle mówią nam definicje. Czy po tym, co napisałem, ktoś z Was może śmiało powiedzieć, iż nigdy nie popełni błędu i nie pomyli dobra ze złem?
Wyobrażam sobie już okrzyki oburzenia. Jak można ze sobą pomylić te dwie tak przeciwstawne rzeczy? Ależ można. Bardzo łatwo. Dlaczego? Gdyż biorąc po uwagę skutki, a nie samą przyczynę czynu lub sam czyn - można zakwestionować wszystko.
Aby Wam to udowodnić, pozwólcie, że przytoczę opowieść jednego z wielu spotkanych podczas moich wędrówek Dawców Imion.

"Pytasz kim jestem, żebym mógł decydować o tym, co jest dobre, a co złe? Chętnie ci odpowiem. Jestem tym, który przyjął na siebie wielką odpowiedzialność, od której nikt nie jest mnie w stanie uwolnić... jestem sędzią, który wydaje wyrok... jestem katem, który wykonuje je bez zastanowienia, bez chwili zawahania... jestem Wiecznym Strażnikiem.
Zaprawdę, ciężkie brzemię spoczywa na mych barkach.
Zauważyłem ten ulotny uśmieszek na Twojej twarzy. Tak, nie zaprzeczaj, widziałem go dobrze. Pozwól, że opowiem ci co nieco o moim zakonie... ciekawe czy potem będzie ci do śmiechu...

Zacznijmy od tego, co jest mym zadaniem. Dobro i zło od wieków walczą ze sobą o władzę... Na pewno spotkałeś, bądź też słyszałeś o ich wysłannikach. Zło głęboko zakorzeniło się w sercach Horrorów, głosicieli szalonych Pasji, jak i rozmaitej maści rzezimieszków - prawidłowo zresztą nazywanych złoczyńcami - złodziei, gwałcicieli, oszustów i morderców... Ich przeciwnikami w odwiecznej walce są głosiciele pozostałych Pasji, jak również ci, którzy walczą ze złem i jego skutkami każdego dnia: uzdrowiciele, bohaterowie... no i my... Wieczny Strażnicy...

Zaskoczony? Tak, masz rację. Zabiłem tę ciężarną kobietę, a mimo to uważam się za wysłannika dobra. Mając jej krew na rękach nie czuję winy, a jedynie poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Dlaczego? Zaraz ci to wytłumaczę...
Moim obowiązkiem jest odróżnić dobro od zła. W każdej sytuacji, w jakiej się znajdę, muszę zajrzeć w przyszłość i dowiedzieć się, jakie skutki wywrze moja decyzja. Tak, jak w przypadku tej ciężarnej kobiety. Musiałem sprawdzić, jak potoczą się jej dalsze losy, losy jej dziecka, wnuków, a nawet wnuków ich wnuków... Ktoś mniej odporny i bez odpowiedniego szkolenia mógłby oszaleć... zresztą, prawdę mówiąc, zdarzały się już takie przypadki... Jednak nie przejmuj się, tacy osobnicy są natychmiast eliminowani...
Wracając jednak do mojego czynu...
Zajrzałem w przyszłość i ujrzałem wszystko, na co to zdarzenie mogło mieć wpływ... Wszystkie skutki, dobre i złe. Zważyłem mój czyn pod każdym z możliwych kątów... Zastanowiłem się, jak postąpić.. czy powinienem tak, postąpić.. i uwierz mi, moja decyzja była słuszna - wnuk tego dziecka miały na sumieniu masowy mord... Ujrzałem płonące miasto, krzyki umierających, płacz matek i dzieci... Czy mogłem do tego dopuścić? Czy tego byś chciał? Twoi wnukowie spłonęliby żywcem, nie uratowałby się nikt... Pytasz, jak to możliwe? Miasto byłoby magicznie zamknięte... Jak widzisz więc, za cenę tych dwóch żywotów kupiłem o wiele więcej...

Zanim przybędą strażnicy, po których posłałeś zdążę opowiedzieć ci nieco więcej... Zaskoczony? Przecież mówiłem ci, że zajrzałem w przeszłość... Dowiedziałem się, jakimi konsekwencjami grozi mój czyn... Widziałem nawet swoją śmierć.. Nie widziałem tylko, do kogo należy ręka, która zada mi cios... Wiem jednak, że to nie dzisiaj dostąpię wyzwolenia, nie dziś stanę przed obliczem śmierci...
Nazywasz mnie zbyt pewnym siebie?
Masz rację, taki właśnie powinienem być... Gdyby nie to, nie żyłbym już.. Podróżuję już bardzo długo i jestem coraz bardziej zmęczony...
Na tym właśnie polega ścieżka, którą kroczę... Przemierzam krainy i wyszukuję osoby, które mogłyby się przyczynić do czynienia zła... Kiedy już je znajdę - decyduję, czy mają prawo żyć.. Wydaje Ci się to okrutne? I takie właśnie jest...
Pytasz, czy jest nas wielu... zaskoczę cię, gdyż tego nie wiem... Osobiście znałem... dwóch.. chyba właśnie tak... dwóch moich współbraci...
Powinienem już odejść... jestem tak bardzo zmęczony... zaraz, co robisz? Na twoim miejscu schowałbym broń... Chcesz walczyć? To ty podjąłeś tą decyzję, więc nie będę zaglądać w przyszłość, by sprawdzić jej skutki... A więc...
Broń się..."

Tak kończy się opowieść Wiecznego Strażnika... Aby nie pozostawiać Was jednak w niewiedzy zdecydowałem się napisać coś więcej o samym zakonie.

Zakon Wiecznych Strażników został założony tuż przed Pogromem. Nikt jednak nie zdołał się dowiedzieć, kto był jego założycielem, choć krążą pogłoski, iż był to elf, który odrzucił zwierzchnictwo Dworu Elfów ze Smoczej Puszczy. Za tą teorią przemawia fakt, iż wszyscy Wieczni Strażnicy są elfami. Każdy z zakonników balansuje na krawędzi szaleństwa, stopniowo zatracając się w nim... bo czyż ktokolwiek nie oszalałby mogąc zobaczyć wszystkie możliwe rozgałęzienia czasu, począwszy od tego, co dzieje się tu i teraz? Ich umysły na przemian więc zanurzają się u odmętach szaleństwa i normalności.
Nikt tak naprawdę nie wie, ile elfów jest członkami tego zakonu. Nie wiedzą tego nawet oni sami. Ci, którzy ich szkolą, wyznają zasadę, iż na jednym poziomie Kaeru nie może nigdy przebywać więcej niż trzech adeptów kroczących ścieżką ku wieczności. Kaer ten zresztą do dzisiaj pozostał nie odkryty i nic nie wskazuje na to, by się to kiedykolwiek stało...

I co teraz powiesz? Czy bohater tego tekstu był zły, czy też może dobry?
A jego uczynki?

Ghost