|
Wstępniak
Kiedy wszystko jest już gotowe... Kiedy nareszcie ten zbiór wielu
plików o dziwnych nazwach zaczyna już bardziej
przypominać sprawnie działającą całość...
Wtedy przychodzi ta chwila. Chwila,
której obawiają się najodważniejsi. Chwila, gdy nadchodzący
obowiązek może sprawić kłopot nawet najtwardszym.
Na czoło wstępują krople potu, gdy umysł ciężko pracuje.
Mózg wtedy spełnia niejako rolę wyszukiwarki, podnosząc,
sprawdzając, i po chwili odrzucając. I nawet gdy
w końcu pożądana rzecz zostaje odnaleziona, to dopiero
jest połowa pracy. Bo owa odszukana rzecz wije się i szarpie
w myślowych rękach, za wszelką cenę nie chcąc dać się
okiełznać. Wiele pracy i cierpliwości trzeba włożyć,
aby to żywe srebro przerobić na coś kunsztownego i równocześnie
funkcjonalnego. Niezmiernie rzadko tę rzecz się znajduje. To właściwie się nie zdarza.
Ciekawy temat do wstępniaka.
Mnie, o dziwo,
taka rzecz się udała. Wyszedł mi wstępniak idealny;
nie za długi ani nie za krótki, ciekawy, nieco śmieszny,
nieco ironiczny, ale podszyty też powagą i niebanalnym
morałem... Słowem, wstępniak zdarzający się co
najwyżej raz w życiu. Ja czegoś takiego doświadczyłem.
Więc dlaczego go nie czytacie w tej chwili?
Tu właśnie nastąpi morał zastępczy - często zapisujcie
tekst w trakcie edycji. A nuż wam się komputer zawiesi
tak jak mnie i stracicie dzieło swego życia...
A
skoro tak przypadkowo zabrnęliśmy w temat pisania, to w
dziale "inne" znajdziecie coś nowego - felietony. Na
razie są dwa - autorstwa Homka Tofta, który z własnej
i nieprzymuszonej woli je napisał. Tak po prostu. Jeśli
spodziewacie się jakichś revolutions w pozostałych działach,
porzućcie te myśli - nadal czeka na Was 15 nowych
opowiadań, znajdziecie też kolejne odcinki cykli...
Powinno wystarczyć, nawet dla największych fanatyków
wpatrywania się w monitor, deformując sobie tym
samym rogówki...
Mariusz Saint
mariuszsaint@interia.pl
storytellers@poczta.fm
:::: ^^ do góry ^^||
|