Opowiadania
Czytelników


Cykle

"Empatia"

Inne

Komentarze

[ Online ]

Powrót do
AMaga




 
 

 

:::: Homek Toft ::::

A jeśli jesteś wybrańcem?



Czasem nachodzą mnie myśli na tematy czysto egzystencjalne. Po co tu jestem, w jakim celu? Dlaczego lubię to i to, a tamto mnie nie kręci? Dlaczego ten człowiek zdecydował się na moje towarzystwo? Czy widział coś we mnie, czy może jest to odgórny plan? Zastanawiam się, jak Nijo może latać i wiem, że nie unoszą go skrzydła miłości. Chyba, że jest to urocza fascynacja młodego wybrańca starszą od siebie, odzianą w lateks kobietą. Szczególnie, kiedy kobieta ta ubrana jest li tylko w pidżamę seksowną niczym worek po ziemniakach i czarne okulary. czasem zastanawiam się, czy świat w takich okularach jest lepszy? Może Trinity mówi do Nijo w spokojne, leniwe wieczory: Chodź do łóżka, mój ty wybrańcze, ale załóż okulary, bo nie chciało mi się makijażu zrobić. Czasem nachodzi mnie myśl, dlaczego tu piszę i co sprawia, że chcę współtworzyć ten kącik, a nie inny? Nie wiem, czego wy wszyscy oczekujecie dalej od Opowiadań, ale, skoro mam możliwość, spróbuję sobie na to odpowiedzieć.

[zasadniczo reaguję alergicznie na wszelką krytykę pod adresem filmu "Matrix", ale że mnie samego nie cieszą lateksowe ubiory (nie ma moich rozmiarów), a i w szmatach, w których w "realnym" świecie poruszają się bohaterowie filmu wstydziłbym się chodzić nawet na bezludnej wyspie, czyli w sumie nic krytycznego nie zostało powiedziane, więc najlepiej będzie, jak przejdziemy do sedna sprawy - M. Saint]

Najważniejszy jest klimat - jak powiedział w pewnym wywiadzie wokalista zespołu Ścianka. I rzeczywiście. Atmosfera czarnego tła i srebrnych literek jest wspaniała. Jest to po prostu atmosfera czegoś ukrytego przed oczami zwykłych śmiertelników, czegoś, do czego trzeba dojść, dorosnąć, zrozumieć przesłania, jakie niesie ze sobą taki, a nie inny ubiór. Większość z nas pamięta zapewne stare Opowiadania, kiedy to prowadziła je Wiedźma. Cóż, wtedy to był kącik nastawiony raczej na fantasy, przynajmniej tak kojarzę. Teraz mamy tu przewagę historii niesamowitych, głębokich i jakby nie patrzeć ambitnych. Czytając na przykład Niezatytułowany z numeru ósmego mam wrażenie, że znajduję się na miejscu jak najbardziej mi właściwym. To jest jak sen, jak przejście przez lustro. Alicja przekroczyła próg zwierciadła i na tym koniec. To ma nas zadowolić. Oczywiście, Alicja jest wspaniała, ale ktoś jednak pociągnął ją dalej, wykorzystał pomysł i Neil Gaiman napisał Koralinę. Książkę absolutnie godną polecenia, po prostu świetną. Po jej przeczytaniu (19 złotych) miałem wrażenie... Nie, nie będę mówił jeszcze, bo za dużo cieni w mojej głowie, za dużo świeżości. Muszę się jeszcze z tą lekturą przespać. Ale miałem podobne klimaty, jak przy czytaniu Opowiadań. Po prostu dostrzegam więcej punktów widzenia, niż gdziekolwiek indziej. Rzadko kiedy spotykam na swej drodze coś, z czym chciałbym się identyfikować, co wydaje się pasujące do mojej osobowości. Ten kącik to jest coś takiego. Jest jak piosenka. Wieczorem, przy kawie, wiem, że to prawda, że to wszystko działo się naprawdę. Że ktoś rzeczywiście wstaje tam z fotela i uderza głową w sufit żeby ukarać się za swoją żałosność. Kto wie, czy nawet nie istnieje człowiek wskakujący bez problemu na dach oddalony od ziemi o 10 metrów? Kto wie? Może to prawda? Może to, co sam piszę dzieje się naprawdę? Może pisząc tworzymy światy? Tego chyba nigdy się nie dowiemy, nigdy nie otrzymamy potwierdzenia naszej władzy nad opowieścią.

[ta... widziałem jeszcze kilka wersji "Alicji w krainie czarów", przy niektórych to się nawet zdziwiłem i musiałem... nieważne. Ale to prawda - rzeczywistość opisywana zaczyna żyć. Tym pełniejsze jest to życie, im wizja autora jest kompletniejsza. Pozwala przyjrzeć się zagadnieniom z różnych punktów widzenia. A nawiążmy sobie znowu do Matrixa, ale mogłyby być to np. Gwiezdne Wojny - tam świat przedstawiony czy przez braci Wachowskich, czy przez George'a Lucasa przeniknął do umysłów wielu ludzi, zaczął w nich żyć. Stał się symbiontem z ich myślami, nadając i samej idei, i myślom owych ludzi nowe tory. Im wizja piszącego trafi do większej ilości odbiorców i oni ją przyjmą do swego umysłu, tym świat stworzony przez piszącego będzie kompletniejszy. Tak przynajmniej myślę. - M. Saint]

Czasem czuję jednak, że Opowiadania powinny być większe, szerzej znane. Wiem, że pisze tu wielu ludzi, że jeszcze więcej ludzi to czyta. Ale czy nie przydałyby się jakieś konkursy, dotacje, sponsorzy? Wiecie, mniej charytatywy, możliwość wypłynięcia na szersze wody, żeby ktoś zauważył jakiegoś autora i zapytał o dalsze plany co do pisania. Wiem, że to nierealne, ale... Pewnie macie styk z Esensją? Ja też czasem to czytuję. Wiem też, że zin ten ma audytorium jak najbardziej poważne, ludzi w różnym wieku, o różnym statusie. Wiem też, że opowiadania jakie tam publikują nie są lepsze od tych, które mamy tutaj. Po pierwsze, tutaj jest ich więcej, po drugie, jakość mają porównywalną, jak nie lepszą. I nie piszę tego, żeby reklamować coś, czy samemu się dowartościować. Taka jest prawda widziana moimi oczami. Nie mogę udowodnić, że jest to spojrzenie obiektywne, mogę na to tylko dać moje słowo. Kto wie, czy nie powinniśmy pewnego dnia wziąć się w kupę i zapytać kogoś, kto stoi u góry, czy by się nie zainteresował takim tworem jak Opowiadania. Bywałem też na opowiadania.pl. Mowa tam, że przysyłając tekst możesz liczyć na recenzję i publikację. Wow, a czy my nie mamy tutaj tego samego? Mamy, ale poza konkursami i nagrodami. Oto jedyna rzecz, która odróżnia nas od tych niby gigantów. Pod względem samych opowiadań przerastamy ich. Czytając niektóre z nich jestem pełen podziwu. Zobaczcie sobie na wspomniane wyżej opowiadania.pl Teksty są tam krótkie, raczej w formie mini wyrywków z myśli. Wydaje mi się, że tekst na 2-3 kb nie zasługuje na miano opowiadania. Ale nie powinno się mną przejmować, bo ja to jestem nienormalny.

[ale nie masz na to monopolu :) Ja też w swoim zdaniu nie będę obiektywny, ale uważam, że poziom opowiadań się podnosi. Prawie już nie przychodzą opowiastki w stylu "hłopak poznał dziefczyne i siem zakohał", tylko coś, co wymaga już bardziej abstrakcyjnego myślenia. O to tu chodzi, żeby sprawdzić, czy mój świat trafi do szerszego grona osób. I czy w ogóle ma jakieś szanse. - M. Saint]

W Opowiadaniach cenię sobie różnorodność. Mam tutaj naprawdę szeroki wybór karmy dla mojego styranego umysłu. Zazwyczaj pochłaniam numer w dwie godziny. Kurde, bolą mnie oczy, tyłek gryzie, wszystko się skończyło, ale chcę trochę dalej zajść, jeszcze kawałek. No, cóż... Taki sobie znak czegoś tam. W każdym razie serducho wyrywa mi się spod żeber, kiedy widzę tutaj swoje opowiadanie, a jak jeszcze ktoś mi je skomentuje to już w ogóle czuję szczęście. A jak już oberwę opowiadaniem miesiąca... Jak taka rzecz potrafi cieszyć, aż dziwne. Ogólnie tworzymy ten kącik i mam uczucie bycia kawałkiem piszącej społeczności. Nie znam was wszystkich, ale wiem, że połączenie naszych sił owocuje czymś tak niezwykłym jak ten kącik. Jesteśmy siłą napędzającą to wszystko do istnienia i zastanawiam się czasem, czy... Czy gdybyśmy popracowali trochę, większy wykonali nakład sił to czy nie zyskalibyśmy sobie czytelników poza AM? Czy nie moglibyśmy zdobyć audytorium uprawniającego nas do większej powagi? Jesteśmy równi Esensji. Serio tak myślę. Tylko, że oni piszą jeszcze o komiksach, książkach i filmach. Ale pod względem opowiadań jesteśmy lepsi nawet. A przecież o opowiadania nam chodzi tutaj. Nie wiem, jak to zrobić, czy warto precyzować jakiś plan, ale... Ale to jest w mojej głowie. Jest w mojej głowie chęć tworzenia Opowiadań na większym forum. Przecież na dobry początek mielibyśmy już gości, co czytają AM. Wiem, już jesteśmy jak Esensja - jesteśmy w CD-Action, mamy stronę, z której można ściągnąć wszystkie numery, ale różnią nas szczegóły. Istotne szczegóły. Kto wie, czy nie powinno zacząć się od reklamowania Opowiadań na forach serwisów netowych i na własnych stronach domowych?

Nie chciałbym też, żeby Opowiadania stały się kącikiem dla każdego. Wolę jednak pielęgnować to uczucie jakie mam teraz: że zaglądają tu ludzie naprawdę lubiący czytać. Ludzie mający ochotę wysłuchać kilka historii z naszych żyć i popsuć trochę wzrok. Wiem niemal na pewno, że ludzie, którzy tu zaglądają regularnie są kimś inteligentnym, obeznanym w świecie, kulturalnym w sensie filmu, książki, muzyki, po prostu kimś na poziomie. I miło mi robić coś dla takiej publiczności. Bardzo boję się sceny. Kiedy mam gdzieś wystąpić, wystawić się na oczy masy to umieram ze stresu. A tutaj mam możliwość pokazania się, otwarcia swojej duszy i nikt nie będzie na mnie patrzał. Nikt nie zobaczy, jak to robię, nikt nie prześledzi drżenia moich rąk ani panicznej mimiki przepełnionej strachem i chęcią ukrycia się. Każdy tutaj widzi w nas tylko te literki. Te akapity i kilka słów wstępu przed każdą odsłoną kącika. I myślę sobie czasem, czy gdyby Opowiadania usamodzielniły się od AM to czy wszystko to byśmy stracili? Czy aby na pewno wszystko to poszłoby z dymem, czy przegralibyśmy jakąś metaforyczną walkę?

Wiem że nie chcesz jeszcze spać / Wiem że myślisz o tym co ja / Że musisz zrobić coś czego nie chcesz / Że musisz wybrać między złem a niebem / Nie bój się / Nie uciekaj przed snem / Bo sen to nic złego / Nic takiego / Nic wielkiego / Kiedyś przyjdą takie dni / Spróbuj chociaż raz uwierzyć... Może lepiej zrobić jednak ten makijaż?


Homek Toft

podobny-chmurom-zbieg@wp.pl


<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||