Opowiadania
Czytelników


Cykle

"Empatia"

Inne

Komentarze

[ Online ]

Powrót do
AMaga




 
 

 

:::: Mariusz Saint ::::

Cykle


Jak słusznie odgadliście, poniżej znajdują się kolejne odcinki znanych już cykli, jak i dwa całkiem nowe: "Na krawędzi" autorstwa Neonate, oraz pierwszy odcinek opowieści "Etnorell" by Khaoi. Swój szczęśliwy (?) koniec osiąga właśnie "Smutna historia pewnego hackera" opowiedziana przez Gordona Freemana, Faramir przedstawia nam losy swego bohatera w trzeciej części cyklu "Syn złodzieja"... Bardzo ciekawie rozwija się w swej drugiej odsłonie opowiadanie "Vaeille" Scooter Foxa, intryga w "Nazdrulu" TILLa zatacza coraz szersze kręgi... No i co też się stanie w "Jest Legionowo", tego nawet ja nie jestem w stanie przewidzieć :)





Khaoi ::: Etnorell (część 1) ... .. . . .

"Siedziałem i patrzyłem na te krople. Rozbijając się a potem powolnie spływając po nagrobku przemywały rok 1803 i moje nazwisko. Pamiętam tamten dzień. Wtedy przybyłem do tego świata, a pech chciał, że trafiłem akurat pod galopującego konia. Po dwóch godzinach zakopali mnie tutaj, w zwykłej drewnianej trumnie. Nagrobka nie było. W nocy, tego samego dnia wydostałem się z tej lekko "krępującej" sytuacji i jako "krewny" zabitego zgłosiłem się do miejscowego grabarza."

Neonate ::: Na krawędzi #1 ... .. . . .

"Błysnęło. Ogromna siła pchnęła ją prosto na zalany krwią rzeźbiony ołtarz. Uderzyła głową w kant i upadła na podłogę, krzyż zakołysał się niebezpiecznie. Czuła, że traci świadomość. Resztkami sił spróbowała wstać. Bezskutecznie.
Otoczyła ją gęsta mgła, z której po chwili wyłonił się wysoki mężczyzna. Podszedł do niej, a ona gwałtownie odsunęła się, by uniknąć jego przeraźliwie zimnej dłoni. Zorientowała się, że to nie był najlepszy pomysł. Sparaliżował ją przeszywający ból."

Scooter Fox ::: Vaeille (odcinek 2) ... .. . . .

"Neil przebywał z nią co prawda dopiero dzień, jeśli oczywiście liczyć czas, kiedy był przytomny, a już został obdarzony takim uśmiechem co najmniej kilka razy. Zdążył już zorientować się co nieco w charakterze tej dziewczyny. Przede wszystkim brakowało jej roztargnienia. Właściwie taka definicja była najlżejszą z możliwych; mogło się wydawać nieprawdopodobnym, że Lan nie zgubiła nigdzie wcześniej swej głowy. Zdarzały się jej również inne ciekawe rzeczy z niesamowitą wręcz częstotliwością. Kiedy w końcu orientowała się w swojej pomyłce, uśmiechała się właśnie tak, jak teraz."

[poprzednie części]


TILL ::: Nazdrul (część druga) ... .. . . .

"Nazdrul nie mogąc zasnąć postanowił ruszyć w stronę zamku, wiedząc jakie ciągnie to za sobą niebezpieczeństwo. Podczas drogi upadł i przez kilka minut nie mógł się w ogóle ruszyć. Zdawał sobie sprawę, że spowodowane to jest powolną śmiercią krainy umarłych, którą ma przecież uratować. Nie przejął się tym bardzo. Kiedy powrócił do dawnej sprawności ruszył dalej jak gdyby nigdy nic się nie stało. Był coraz bliżej zamku. Czuł to. Nie wiedział czemu, ale im był bliżej celu tym czuł się inaczej. W jego duszy pojawiła się żądza, żądza krwi, którą z trudem opanowywał."

[poprzednie części]


Faramir ::: Syn złodzieja (rozdział 3) ... .. . . .

"W końcu jeźdźcy dotarli do niego. Momentalnie wszystko przyspieszyło. Mimo szoku, który go ogarnął, Maern zdołał pewnie chwycić wyciągniętą do niego dłoń. Wsiadł na konia - ruszyli. Nagła prędkość spotęgowała zawroty głowy, obraz zaczynał się powoli rozmywać. Ale chłopak cały czas siedział za jeźdźcem. Trzymał się z całych sił, gdyż za nic na świecie nie chciał spaść z konia."

[poprzednie części]



Gordon Freeman ::: Smutna historia pewnego hackera - część czwarta ... .. . . .

"Rozklekotany opel ruszył spod stacji z piskiem w opon, po czym włączył się w ruch wjeżdzając na autostradę, kierując się w stronę Poznania. Po pewnej chwili na tą samą stację wjechał samochód firmowy SevenSoftu - niebieski fiat siena, ten sam, który minęli koło mieszkania Andrzeja. Po chwili też ruszył w kierunku Poznania podążając za białym oplem."

[poprzednie części]



Mariusz Saint ::: Jest Legionowo [8 i 9] ... .. . . .

"Wyszedł przed dom. Stanął tuż przy ogrodzeniu. Znad siatki widział już biegnących niedobitków. Kilku już minęło jego dom; z trwogą oglądali się na niego, gdy tak stał przy ogrodzeniu, chłodno wpatrując się w horyzont, ale teraz nic im nie groziło z jego strony. Pojawiło się nowe, o wiele większe zagrożenie, wobec którego stanęło całe miasto. Ale Saint tam był."

[poprzednie części]



Mariusz Saint


<<< powrót do Wstępniaka :::: ^^ do góry ^^||