NIETOLERANCJA


Nie rozumiem jak to się dzieje, że do ludzi nic nie trafia. Do młodych ludzi, którzy tyle krzyku robią wokół tolerancji, przeciwstawiają się wojnom, zaczynają nawet zajmować się losem zwierząt.

I wszystko to na nic... Wyciągamy do innych rękę tylko po to aby ją sobie odciąć.

N I E T O L E R A N C J A

O co wam wogóle chodzi? Chcecie komuś dać wpiernicz za to, że słucha innej muzyki? Przepraszam, czy to ma sens? Czy wy wogóle siebie rozumiecie? Nie macie problemów ze snem? Tak po prostu żyjecie z taką dawką nietolerancji?

Najbardziej agresywna okazuje się tutaj "subkultura" tzw. metali. Nie dość, że pałają nienawiścią na inne sub'y to jeszcze wewnątrz swojej robią jakieś podziały. I po co? Zaczynamy dzielić muzykę tak jak Hitler ludzi? Muzyka i podmuzyka? Metal - podmetal albo metal i cała reszta "szajsu". Coś jest do dupy, bo po pierwszym przesłuchaniu da się skumać melodie? Coś jest do dupy bo jest znane, bo wokalista wygląda jak gościu z boysbandu, bo tego słuchają ludzie, których nie lubimy, bo kiedy się tego słucha to nie jest się tzw. "tru". Pierdolenie! I to ostre...

Wiele jest osób, które uważa się za półbogów tylko dlatego, że słuchają takiej a nie innej muzyki. Ileż to razy można wyczuć wzgardę z textów - nieNapiszęKogo. Czasami czytając KM mam wrażenie, że ktoś mi pluje prosto w twarz. I to za co? Sama nie wiem. Za to, że ośmieliłam się słuchać tego, co odbiega od "rasowej" muzyki. Niektórzy najchętniej zaczeli by wieszać wszystkich hip-hopowców, technoManiaków, popowców i fanów Linkin' Parku.

Czy muzyka jest po to, by nas dzielić? Czy nie służy ona przypadkiem naszej przyjemności? Co mają do tego inni? Czy dojdzie do tego, że za niedługo będziemy bluzgać na kogoś za to, że np. wpieprza tylko Marsy a nie lubi Snickersów?? Może to ostatnie pytanie jest głupie, ale sens ten sam co problem "subkultur".

Wszyscy, którzy tutaj bluzgają na osobę o odmiennym guście niczym nie różnią się od przeciętnego, agresywnego dresa, który za to, że ktoś jest inny potrafi nieźle wpier***. Ludzie! Tworzycie bezsens! Za niedługo dzieci w przedszkolu będą podzielone na grupy - bo Stasiu lubi Fasolki a Grzesiu słucha hardcorowych Przebojów Wesołego Zajączka. To nie o to chodzi! Po co te podziały?

Czy inaczej pije się takiemu metalowi piwko z fanem techno? Z fanem popu? Nu-metalu? Hip-hopu? Dla was jest tylko jedno lekarstwo. Chwyćcie za swoje browarki, bądz nabite fifki. Wyjdzcie do ludzi, których opuszczone spodnie/przekłute nosy/kolorowe fryzury/irokezy/naszywki/koszulki się wam nie podobają i skonsumujcie to z nimi. Może wtedy skończycie ze swoim rasizmem muzycznym. Człowiek to człowiek - jeden kij czego słucha.

Nie będę wzywać o tolerancje - bo już wiele osób bezskutecznie tak robiło. Przestańcie tylko pier*** głupoty i zachowywać się jak w jakimś pieprzonym zoo! O co chodzi? O walkę o terytorium? Czy za kilka lat mam być świadkiem jak ludzie z różnych subkultur bawią się w wojne na noże i sikają pod każde drzewo aby oznaczyć swój teren? Świat jest i tak zbyt popieprzony aby dodawać i ten bezsens.

Uspokójcie się...

Ps. Sama słucham różnej muzyki (Vader, Opeth, Testament, Nailbomb, Radiohead, Deftones, Cradle Of Filth, Soulfly, Massive Attack, Tricky, Laibach, Tori Amos, LINKIN PARK, muza Hansa Zimmera, Moskwa, Schizma, Izrael, J.S. Bach...) i nie czuję się przez to gorsza. Napisze więcej - czuję się coraz lepiej, bo z każdym człekiem mogę pogadac o muzyce i nie mam tych pieprzonych uprzedzeń. Tego ostatniego i Wam życzę...
Ps2. Dzięki Igor za natchnienie... (pozdro dla mAni, Burbi, Kreta, Cynthi, zGagi, Wiesi, mojej mamy [dzięki za tolerancje..:)] i całego Wejheroofka)


© Vault_13 <still_alive@interia.pl>