Vader- "Revelations"
A jednak Polak potrafi. Każdy szanujący się metal wie że Vader należy do czołówki Death na świecie. Zawsze serwuje nam produkcje stojące na coraz wyższym poziomie technicznym oraz ma do powiedzenia dużo w gatunku którym powiedziano już bardzo wiele. Recenzje tej płyty często przedstawiały zespół który się zestarzał ponieważ zwolnił. Zwolnienie moim zdaniem jest ale to akurat nie jest minus płyty -wolniej, bardziej technicznie i nowatorsko- atuty te tworzą z płyty dzieło samo w sobie. Panowie dali naprawdę popis i pokazali że doświadczenie ze wspaniałych tras koncertowych nie poszło na marne.
Płytę rozpoczyna świetni utwór "Epitaph" do którego został
nakręcony teledysk. Na samym początku możemy zauważyć jak technika tego
zespołu wzrosła. Bardzo podoba mi się praca gitar a zwłaszcza gitary
rytmicznej. Następnie "The Nomad" jest to utwór moim zdaniem
klasyczny do którego brzmienia przyzwyczaić możemy się z poprzednich tworów
Vader. Bardzo dobre zwolnienie oraz solówy by Peter. Następnie szybki i pełny
pięknej pracy perkusji "Wolftribe" który ma swój specyficzny klimat
jak to powiedzieć hymnu. Dalej mamy "Whisper" z bardzo ciekawym
tekstem i wokalem do całości solóweczka i mamy następny dobry kawałek. I
"When Darkness Calls" w którym bardzo podoba mi się początek,
perkusja ze stopkami chyba ze stali. Ciekawie brzmi również gitara po każdej
zwrotce jakoś tak inaczej nie wiem jak to nazwać ale dokładnie się wsłuchajcie
a będziecie wiedzieć o co chodzi. I jeszcze oczywiście genialna... solówka:).
Do całości płyty mogę dodać że nie gości tu tak zwany brud przy
nagrywaniu, muzyka jest doskonale czysta i pełna energii. Lecimy z następną
stroną "Torch of War" dobre lecz nie nadzwyczajne. I czas na mój
ulubiony kawałek "The Code" jakie to jest kurde zarypiaste, początek
wolniutki i dochodzimy to świetnego rytmu, następnie zwolnienie solówka i
dalej ten rytm który mnie powala. Utwór moim zdaniem jest najżywszym i po
prostu najlepszym na tej płycie. Dalej jest "Lukewarm Race" nie
odbiega poziomem od całości nie przynudza, jest dobry. Całą płytę zamyka mój
drugi ulubiony utwór "Revelation of Black Moses" po szybkim
Vaderowskim wstępie nadchodzi czas na niespotykane zwolnienia jak dla Vader
jest to naprawdę mistrzostwo całość oplata niesamowity klimat. Podsumowując
jest to dzieło trzymające Vader na światowym poziomie. Wiem że recenzja nie
powinna być streszczeniem ale nie mogłem się powstrzymać z opisem tych utworów.
Jeszcze kilka słów o okładce jest po prostu bardzo metalowa i pasuje do
tematyki płyty.
Ocena:10/10
xeper777