*** System Of A Down - "Toxicity" ***


Soad to zespół którym od kilku miesięcy wszyscy się podniecają. Jaki wspaniały, jaki cudowny, niekomercyjny. Moim zdaniem te wszystkie głupoty to można sobie o kant obić. Jeśli ten zespół jest genialny to ja się idę powiesić.Bo czymże on jest? Napierdalanką z gejowskim wokalem, ot co. Chciałbym się zapytać czy na tej płycie jest basista? Jeśli jest to jakiś nijaki bo niesłychać go wogóle. Opis utworów może zacznijmy od najgorszej piosenki czyli "Aerials". Takiego syfu to już dawno nie było. Wokalista śpiewa jaby mu ktoś połowę strun głosowych wyrwał, do tego przeciąga swój głos na siłę i słychać że śpiewał jakieś pieśni Armeńskie :). Gitarzyści grają pseudo mocno ale nie jak KoRn na pierwszej płycie czy jakaś kapela punkowa (czytaj brudno), tylko czyściutko i elegancko jak w kołysance ;).Dalej mamy "Chop Suey". To tak chyba na poprawę humoru fanow tego zespołu powiem że to akurat jest całkiem niezłe :). Dalej "Psycho". To jest straszne. Szczęśliwie przeżyłem to coś, co nie ośmielił bym się nazwać piosenką. Jedziemy dalej. "Toxicity", boziu za co ty mnie karcisz czymś tak paskudnym. Taki strasznie nędzny POP-ROCK. Z dużą obawą o stan zdrowia mego kompa na którym słuchałem tej płyty (płyty nie MP3)na ślepo puszczam następny "utwór". "ATWA" to piosenka przy której zacząłem wątpić czy to na pewno ten SOAD o którym tyle się mówi. Kolejna balladka, myślałem że się zrzygam. Dalej "Science" czyli kolejne gówno. Szkoda się nawet rozpisywać. Dobra dalej. "Forest" to taka napierdalanka z pedalskim wokalem (tak jak wszędzie na tej płycie). Jeśli chodzi o beznadziejność na równi z "Aerials". "Bounce" to chyba piosenka na disco, przynajmiej tak brzmi. "X" jest nawet, nawet. Tak gdzieś w skali na 10, 6 punktów daje :). "Jet Pilot". Po niezgorszym "X" zespół (a właściwie moje losowanie) traktuje mnie brutalnie, w sensie że ta piosenka jest straszna. To przebija swoją beznadzejnością nawet "dzieła" pól-inteligentów ze Slipknot. Dalej "Needles" i "Deer Dance" obie są przeciętne (jak na tą płytę, bo gdyby znalazły się na płycie np.: Iron Maiden to bym je uznał za totalnie beznadziejne). "Prison Song" i "Shimmy" są nawet niezłe (a po trzech piwach to nawet dobre:).

No i koniec. Pytam gdzie ta brutalność? No gdzie? Gdzie ta nie komercyjność? Podsumowując, słaba, wtórna płyta z pedalskim wokalem i kompletnie zjechanym basem.

Ocena: 4/10


© Scorn(trym2@op.pl)
Ps.SOAD na koncertach jest jeszcze gorszy niż na płycie.