.:: SOUNDTRACK "RESIDENT EVIL" ::.
Soundtrack
do filmu "Resident Evil" to jak dla mnie jeden z najgorszych jakie
do tej pory powstały. Zacznijmy od tego, że jest to chyba jeden z wielu
beznadziejnych soundtracków z muzyką lansowaną jako metalowa, jako przykłady
podam tutaj filmy takie jak Spider-Man czy The Scorpion King. Jak widać
moda na nowoczesny metal opanowała także filmy, ale wróćmy do recenzowanego
materiału. Na płytce znalazło się 20 utworów. Płytę otwiera mix utworu "My
Plague" Slipknota. Kompletnie nie rozumiem pomysłu na zrobienie tego
remixu, który różni się tylko lekko zmienioną barwą głosu Coreya, a oprócz
tego wycięto z tekstu linijki gdzie wokalista używa wulgarnych słów, a pojedyńcze
przekleństwa zostały zastąpione innymi słowami... bezsens. Na płycie czeka
na nas jeszcze parę gówien jak na przykład hip-hopowe "Name Of The
Game" jakiegoś The Crystal Method`a czy "Release yo` delf"
Method Man`a. Płyta ta jest także przesiąknięta różnymi beznadziejnymi remiksami
jak np. "Dig" zespołu Mudvayne (utwór, który w normalnej wersji
jest całkiem znośny), "What Comes Around" grupy I`ll Nińo czy
"Invisble Wounds" nieistniejącego już Fear Factory. Jedynymi utworami,
których da się słuchać z tej płyty są "Something Told Me" - Coal
Chamber, "Everyone" - Ademy oraz "The Infinity" - Five
Pointe 0. Płytę kończą cztery instrumentalne utwory stworzone przez Marilyn
Mansona specjalnie na potrzebę tego soundtracku. Kończąc tę recenzję chcę
powiedzieć iż odradzam tę płytę wszystkim! Spodobać się może ona tylko zagorzalcom
nu-metalowego grania, którym nawet beznadziejny remix swojego ulubionego
utworu przypadnie do gustu.
Ocena: 1/10
[ Groovcio ] [ groovcio@muzyka-am.prv.pl ] [ http://www.roots.fan.pl Roots Bloody Roots ]