METALLICA
"Master of Puppets"
Trudno powiedzieć, który album Metalliki jest najlepszy, ale z całą pewnością można stwierdzić, że każdy jest inny. Każda jedna płytka ma swój, własny, niepowtarzalny klimacik i wybranie najlepszej jest po prostu niemożliwe. Czy to punkowy "Kill'em all", cięta "...And justice for all", czy nagrany z orkiestrą symfoniczną "S&M" - każda godna jest poświęcenia ogromnej uwagi. Jednak ja, osobiście, najczęściej sięgam na półkę po płytę "Master of Puppets". Może się wydawać, że na płycie jest dużo pomysłów "ściągniętych" ze wcześniejszego krążka "Ride the lightening". Pierwszy utwór - "Battery", zaczyna się spokojną, akustyczną gitarą podobnie jak "Fight fire with fire" z "Ride..". Potem " Baterry" przeradza się w ostry gitarowy czad i znowu możemy powiedzieć, że mamy do czynienia ze starą, dobrą Metallicą! Następnie, tak jak wcześniej, utwór tytułowy, czyli tym razem powalający monumentalnymi riffami, fantastycznym śpiewem Hetfielda i przepiękną gitarową solówką "Master of Puppets". Niesamowity kawałek, mogę go słuchać o upadłego...N astępnie, po kolejnym sześcioipółminutowym "The things that should not be" moja ulubiona ostatnio balladka - "Welcome Home (Sanitarium)". No, może nie do końca balladka, bo po nastrojowym i spokojnym początku i kilku przyprawiających o dreszcze riffach, Sanitarium zamienia się już w charakterystyczny dla poprzednich albumów Metalliki czadzik. Poza tym, na "Master..." znajdziemy też "Orion" - inną piękną instrumentalną balladkę (tekst Cliffa pojawia się gdzieś w ósmej minucie grania i jest bardo krótki, choć tresciwy). Daje pole do popisu dla niesamowitego Cliffa Burtona, był to jego ulubiony kawałek. Od śmierci basisty, muzycy nie wykonują go już w czasie koncertów.
Właściwie pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy po wzięciu płytki do ręki jest... no właśnie-okładka!! Od razu widać, że mamy do czynienia z jedną, zamkniętą całością. Widzisz sznurki Wielkiego Manipulatora - Master of Puppets, prowadzące do ogromnej liczby grobów. Widzisz, że każdy z nas pociągany jest za taki własnie sznurek. Niezłe, prawda?? Na "Master..." wszystko kręci się wokół manipulacji i kontrolowania. Utwór "Disposable Heroes" o żołnierzu, który daje zabić się podczas wojny czy "Leper Messiah", o ludziach, którzy pozwalają bawić się sobą fałszywym, telewizyjnym kaznodziejom...
"Master of Puppets" jest smutnym i pesymistycznym obrazem naszej rzeczywistości i ponurą refleksją nad życiem i śmiercią. Mogę spokojnie polecić ten album wszystkim, każdy powinien usłyszeć jedno z największych dzieł metalu, wręcz jedną z najlepszych płyt muzyki współczesnej.