In Flames - Reroute To Remain
"Fourteen Songs Of Conscious Insanity"
Nadszedł czas na moją drugą skandynawską religię, po Children Of Bodom..Nadszedł czas na szósty krążek wielkiej i legendarnej szwedzkiej kapeli In Flames...
W ostatnich czasach fani naprawdę wielu zespołów zawsze przed wydaniem nowego krążka zastanawiają się czy może zespół nie ulegnie nowym modnym nurtom, komercji, MTV.. nie inaczej było i w przypadku Reroute To Remain. Krążyły pogłoski, że zespół się sprzedał, że stał się papką dla mas. Jednak zaprawdę ja powiadam wam, nic bardziej mylnego, choć te pogłoski nie są także bezpodstawne. Ważnym czynnikiem była trasa koncertowa wraz ze SlipKnot (jedyny zespół w pozdrowieniach na płycie!), co troszkę się odbiło w jednym utworze. Przedewszystkim będzie nam dane usłyszeć tu całą masę elektroniki, co jednak w tak ogromnym stopniu nie wpływa na odbiór albumu. Większy wpływ ma to , że Anders Frieden przestał w zasadzie growlować a zaczął śpiewać, co jednak miejscami wychodzi mu świetnie, a i growl też uświadczymy gdzieniegdzie. 6 krążek In Flames jednak sporo różni się od poprzednich, no może z wyjątkiem Claymana(5) , który to był w zasadzie początkiem nowego stylu muzycznego grupy. Jednak ciągle uważam, że to cały czas melody-death metal i zdania swego nie zmienię.Może przejdę już do opisu treści płyty.
Otwiera płytę utwór tytułowy i moim skromnym zdaniem jest to najlepszy kawałek na płycie. Rozpoczynają organy tworzące nastrój, a następnie Daniel wali w gary z niesamowita precyzją doprowadzając nas do pierwszych krzyków Andersa. Utwór jest niesamowity, można go słuchać na okrągło niemal. Świetna wizytówka płyty (szkoda , że nie został wybrany na promo). Zerwę dziś z pewnym zwyczajem, który miałem w poprzednich recenzjach tzn. będę przynawał oceny także poszczególnym piosenkom. Na początek | Reroute To Remain - 10/10 | . Następnym utworem jest "System" który również należy do najlepszych na płycie. Jest żywiołowy i niesamowicie zaśpiewany, a szczególnie końcówka. Jest w nim zastosowanych wiele nowych pomysłów grupy, tych lepszych pomysłów..| System - 9+/10 |. Numerkiem 3 opatrzony jest "Drifter". "Zakręcony" utwór bez jakiś szczególnie wyróżniających elementów, może poza niesamowitą solówką w końcówce(choć krótką:( ), taki dobry na popołudnie. | Drifter - 7+/10 | Proszę państwa oto nadciąga, drugi utwór promujący krążek a mianowicie "Trigger". Naprawdę wymiatający, a refren potrafi oderwać nas od najbardziej pracochłonnej czynności. Wręcz niesamowicie zaśpiewany, świadczy o niesamowitych umiejętnościach wokalnych Andersa. Collect some stars to shine for you and start today 'cause there are only a few.. Utwór ten jest drugim promującym płytę, w marcu grupa nagrała do niego teledysk, który niestety jest jak na taki zespół wręcz nie na miejscu( jakiś klub ze skaczącymi dresami wewnątrz), ale o nim kiedy indziej. |Trigger 9+/10| . Natomiast pierwszym utworem promującym płytę jest "Cloud Connected" - nr.5. Naprawdę, są dwa fronty, zwolenników i przeciwników tegoż, jednak jeśli o mnie chodzi uważam ten utwór za bardzo udany i naprawdę wspaniały. Nakręcony został do niego teledysk, również bardzo udany (może poza mimiką Szwedów;). W CC jest troszkę keyboardu, oraz sporo naprawdę dobrych gitar. Ale ocenę jego pozostawiam już każdemu sobie, ja wystawiam mu 9/10. | Cloud Connected - 9/10 |. Numer 6 to..tak, tak. Ci którzy zastanawiali się gdzież się te SlipKnotowe wpływy podziały, znaleźli odpowiedź. Gdyby ktoś nie znał In Flames i usłyszał pierwsze 25 sek. "Transparentu" rzekłby bez namysłu:"SlipKnot!" Tak jest, gdyż te riffy i te bębny jakom żyw przypominają łudząco dziewiątkę z Iowy. Jednak Transparent posiada ciekawy refren, oraz wspaniałą solówkę, co finalnie czyni go całkiem innym niż to co nagrywał SlipKnot. Mi się to podoba. | Transparent - 9/10 | 7 utwór to swoista rewolucja. Pierwszy w historii In Flames utwór nagrany bez elektryka! (Nawet niesamowity, instrumentalny "The Jester Dance" z płyty "The Jester Race" miał jakieś riffy na elektryku). "Dawn Of A New Day" jest dość ciekawy, lecz po dłuższym czasie staje się lekko monotonny. "Najaktywniejszy" fan In Flames w Polsce - kaRel , którego serdecznie pozdrawiam, gdzieś napisał :"Po kilku przesłuchaniach doszedłem do wniosku, że lepiej ten kawałek wyszedłby im jako instrumentalny. " Pod czym się podpisuję, czym mogę;). Ogólnie | Dawn Of A New Day - 7/10 | Nr. 8 to "Egonomic". Szybki, bardzo dynamiczny utwór, który niemal z miejsca przypadł mi do gustu. Posiada melodyjny i łatwo wpadający w ucho refren i niemal musi sie podobać. | Egonomic - 9+/10 | Następnie uświadczymy czegoś o nazwie"Minus". Świetny kawałek, może lekko niedoceniony wśród fanów, gdyż posiada wszystko to, czego fanowi In Flames do szczęścia potrzeba ( nie mówie o tych najstarszych fanach )i nie ma sensu sie o nim dłużej rozpisywać. "Minus" jest sÂpusuňtôÚ i tyle! | Minus - 9/10 | . Kojeny przebój to "Dismiss The Cynics". To jest prawdziwa bomba, która właśnie została zdetonowana. DTC jest z jednej strony balladą,a z drugiej starą, dobrą Flejmsowsą pieśnią, która mi się cholernie podoba. | Dismiss The Cynics - 10/10 | . Zbliżyliśmy się na niebezpieczną odległość do 11 utworu, a mianowicie "Free Fall"'a . To jest dzieło! Rozpoczyna się od czegoś przypominającego mi osobiście dziecięcą pozytywkę, czy coś w tym rodzaju. Potem jest mocna wstawka na 2 gitary i rozpoczyna się kolejny nieziemski utwór na RTR. I never seem to understand..the time, the place, and who I am? Define a way to stay alive! It's like I'm living a lie.. ten refren zapamiętuje się już po pierwszym przesłuchaniu. "Free Fall" rządzi ;) | Free Fall - 10/10 | . Numer 12 to "Dark Signs" mówiące nam o niebezpieczeństwie dla cywilizacji,o nadchodzącym Białym Zimnie..( konkurs: skąd ten cytat?). Dark Signs to porządna, ciekawa piosenka i tak też ją ocenię. | Dark Signs - 8+/10 | Szczęśliwa 13 to już kolejny utwór na płycie bez elektryka, który z powodzeniem mógłby być kawałkiem country śpiewanym przez kowbojów przy ogniskach. IF się nie popisali, jednak "Metaphor" się niektórym podoba, ponieważ ma głębię..mi troszkę też. Recenzja to recenzja. Oceny są subiektywne, nie ma lekko. | Metaphor 8/10 |. Ostatnim utworem wieńczącym dzieło jest "Black&White". Naprawdę swoisty majstersztyk..the scale might be wide, but there is no need to be blind cause between black&white there is no room for two..melodyjnie i ładnie, choć niestety bez pomysłu na zakończenie, które przypomina nieco odgłosy krowy z niestrawnościami. | Black & White 9/10 |
Podsumowując - płyta "Reroute To Remain" to wspaniały album, jak najbardziej wart nędznych 45zł. Płyta została wydana także jako digipack, Bogu dzięki bez żadnych bonusów i innych pierdół, jeno w ładniejszej, graficznie doskonałej oprawie. Taki też posiadłem i innych zachęcam do tego samego. Któż nie zna geniuszu In Flames? Wszak zespół istnieje od bodajże 94r i jest już swoistą legendą. Od ostatecznej oceny albumu fani "starego" In Flames( ja też jednak do nich należę..) śmiało mogą odrzucić ze dwa oczka..ocena jest jednak taka, jaka jest,a jest jak najbardziej zasłużona.
P.S Jednak nic nie pobije "Lunar Strain&Subterreanen","The Jester Race" i "Whoracle", historycznych i genialnych płyt szwedzkiej grupy In Flames...Pozdrowienia dla wszystkich prawdziwych fanów In Flames w Polsce...
MOJA OCENA: 9/10

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------