***Children Of Bodom - Hatebreeder***
Mojej przygody ze sztuką część kolejna w X księgach prozą niezrozumiałą



WSTĘP

Usiądźcie wygodnie w swoich krzesełkach i otwórzcie jakiś dobry browarek... Rozpoczyna się kolejny odcinek z cyklu "Spotkanie Obywatela siX ze sztuką"... rozsiądźcie się i poczytajcie... recenzję.

WSTĘP WŁAŚCIWY

Jak wiedzą dobrze zorientowani czytelnicy od niedawna wujek Obywatel siX zaczął słuchać metalu. Ten gatunek spychał go coraz bardziej na manowce... Natrafił na dobre kapele, ale trafił również na złe... pewnego dnia przechadzając się po sklepie muzycznym wziął do ręki TO... kasetę Children Of Bodom... a co z tego wynikło? Czytajcie dalej...

ROZDZIAŁ I - CO TO BĘDZIE?

To okładka - Reaper rulez:)Ostrożnie podchodzę do kasety... zastanawiam się czy na pewno wybrać tę? Tysiąc razy rozważałem "za" i "przeciw". Wszystkie. W końcu, mówiąc do siebie - męska decyzja! Wziąłem kasetę do ręki... zadrżała... gdy stałem w kolejce do kasy, aż chciało się rozwalić te wszystkie stare baby w drzazgi. Chwila obawy... włożyłem kasetę do walkmana(a nie! co ja zrobiłem!) Pierwsze wrażenie - zdębiałem! Pomyślałem sobie "o kurwa, to jest piękne!!!". Najpierw gitara, potem klawisze... agresywnie i szybko. Po prostu stałem w miejscu i zahipnotyzowany muzyką zacząłem pochylać się w przód i w tył, następnie skrzyżowałem ręce i stałem tak do końca pierwszego utworu - Warheart. Już wtedy wiedziałem - to jest to!

ROZDZIAŁ II - CO TY GADASZ???

Tempo nie zwalnia... czuję jak instrumenty wbijają się w mój umysł. Najpierw gitara Alexa, następnie bas Henki i po kolei wszystko co pozostało. Gdybym siedział wówczas na krześle, spadłbym z niego. To nie jest muzyka, to jest piękno... to jest sztuka... czułem że coś się we mnie gotuje...

ROZDZIAŁ III - KTO TO?

A z mrocznych otchłani wyłaniają się prawdziwi Wybrańcy. Nazywają się:
Alexi Laiho - gitara i wyziewy:)
Alex Knoppala - gitara
Henka T. Blacksmith - bas(koleś wymiata!)
Janne Primeys - klawisze
Jaska Raatikainen - bębny

ROZDZIAŁ IV - SIEWCA NIENAWIŚCI

I nagle wstąpiło we mnie coś... coś dziwnego. Nie potrafię określić dokładnie tego stanu. Jakaś dziwna siła zasiała we mnie nienawiść do tego stopnia iż byłem gotowy rozpruć każdego, kto stanie mi na drodze... Zacząłem się zastanawiać czy to na pewno naturalne - ale to był tylko utwór tytułowy - Hatebreeder. Czuję niemoc, jeśli chodzi o opis tego kawałka. Jest on po prostu arcydziełem w swojej klasie. Ostre rytmy znów powaliły mnie na ziemię i nie pozwoliły wstać. Hatebreeder TO JEST TO!!!

ROZDZIAŁ V - ŁÓŻKO OSTRZY

Wróciłem do domu. Moje uszy ciągle pamiętają tę sieczkę. Nadal ją przechodzą. Znów czuję, jak dźwięki mnie wypełniają... Musiałem wypić coś na uspokojenie. To niemożliwe - powtarzam - NIEMOŻLIWE żeby można było tak grać... przewodziła mną jakaś siła nieczysta i przez chwilę czułem się jak na łożu z ostrzami. A to tylko Bed Of Razors wbija się w słuchawki... Kolejny utwór, który kocham....

ROZDZIAŁ VI - DZIECI BODOMU

Jestem już kompletnie opętany. To czysta magia, nie muzyka. Jest w niej dużo śmierci i zniszczenia, ale jeszcze nigdy śmierć nie była tak piękna! Jeśli jest ona taka w rzeczywistości, pragnę jej! Smierci przybywaj! Ciemności przybądź i opętaj mnie bez reszty... utwór Children Of Bodom to absolutny NUMER 1 na kasecie! "Children Of Bodom angry are rising / Running amok, slaying with a sense of desire / From the twilight of the past, among the victims who died... / Something Wild has survived!!!"

ROZDZIAŁ VII - KLIMAT

Gaszę swiatło i daję się ponieść klimatom północnych krain. Umysłem błądzę po swiecie zmarłych, In the silence of darkness, among the shadows of the dead.... Teraz klimat jest bardziej odczuwalny... Muzyka w ciemności wywołuje niesamowite uczucia. Wydaje się że słuchamy w ogóle czego innego, ponieważ ciemność ma swój niepowtarzalny urok... Melodie, które dają do zrozumienia że ta muzyka jest stworzona do nocy i ciemności... Tak bardzo chcę się znależć w świecie nad jeziorem Bodom... Tak bardzo chcę sie oderwać od rzeczywistości... tak!!!

ROZDZIAŁ VIII - MUZYKA

Jest wspaniała. Potęguje silne wrażenia, których doświadczamy w różnych sytuacjach. Jeśli mi ktoś powie że Alexi Laiho to kiepski gitarzysta amorduję go z pomocą kosy... Blacksmitha możnaby smiało nazwać nowym genialnym basistą a klawiszowiec odwala niezłą kaszanę(w pozytywnym znaczeniu). Ta muzyka trafia do ludzi, przepełnia nas nienawiścią i pięknem... nie urzeka nas swoją prostotą, ponieważ jest cholernie skomplikowana a jednocześnie ultraszybka i melodyjna... ja wiem że to wydaje się bez sensu, ale spróbujcie chociaż posłuchać...

ROZDZIAŁ IX - WOKAL

Ostatnimi czasy zwykło się robić rzeczy niekonwencjonalne. Do jednej z tych rzeczy zaliczam wokal Alexa, zwany potocznie growlingiem. Niestety nie darzę sympatią tego typu wyziewów, ponieważ są one niemelodyjne, utrzymywane w jednakowej tonacji i kiczowate... ale fanom przypadają do gustu. Mimo wszystko wokal nie przeszkadza, gdy mamy do czynienia z genialną muzyką i tekstami...

ROZDZIAŁ X - PODSUMOWANIE

Muzyka po prostu rozwala. Nie ma, powtarzam NIE MA mocnych na dzieciaków. Jeśli istnieje raj, z pewnością znajduje się on nad jeziorem Bodom... stworzony do wczuwania się w klimat płyty, który jest wręcz niesamowity. Nie ma słabych kawałków, ale ja jako bestia skrajnie złośliwa wymieniłem tylko te "debestowe". Po Hatebreederze spodziewajcie się doznań, jakich nic innego wam nie dostarczy... Raz udało mi się - dosłownie(!!!UWAGA) - osiągnąć orgazm przy tej kasecie!(UWAGA!!!) Która dla fanów metalu będzie ekstazą... Sam zaś zbieram kasę na "Something Wild". No to pa...

Ocena:10/10

Przecież nie będę obniżał oceny za to że growlingu nie lubię...


© Obywatel siX(obywatelsix@go2.pl)