*** Acid Drinkers - Acidofilia ***
Pewnego razu, przechodząc sobie po kompleksie sklepów, zwanym Galerią Łódzką, dotarłem do punktu z prasą. Zatrzymałem się i zastanawiałem się co wybrać. Nagle moje oczy przykuło stoisko z płytami. Były tam jakieś popszmiry i Tatu czy inne Eminemy(tego to jeszcze lubię). Zacząłem przeglądać. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłem, gdy się dowiedziałem że cena tych płyt nie przekracza 30 zł! Już kombinowałem, co by tu wybrać. Wahałem się między Pink Floyd a Santaną i nagle zobaczyłem TO. Płyta Acid Drinkers na stoisku z płytami pop-lekki rock? Zaglądam w cenę - 26 zł. Podchodzę, kupuję. Po drodze zastanawiałem się tylko, czy płyta mnie nie zawiedzie...
Najpierw kilka suchych faktów, których zapomniałem przedstawić przy okazji Maximum Overload. Jest to najnowsza płyta zespołu, nagrana w składzie:
Titus - bas i wokal
Popcorn - gitara
Perła - gitara i wokal
Ślimak - bębny.
Płyta zawiera teledysk do "Acidofilii", a została wydana przez - uwaga uwaga: Sony Music Polska!!! Taest, Drinkersi porzucili tą pseudo-wytwórnię Metal Mind, która skaszaniła mi najnowszą płytę Turbo, nie pozwalając muzykom grać tego, co chcą...
Wkładam płytę, słucham i stwierdzam - zarąbista! Słucham drugi raz - bardzo dobra... słucham trzeci - niezła. Rozpoczyna się bardzo fajnie - intro to jakieś brzdąki na gitarze, które przeobrażają się w ostrą jazdę. To nadchodzi drugi utwór - Disease Foundation. Jest dobrze. I właściwie tak samo przez całłą płytę. Chłopaki grają tym razem z większym kopem i raczą nas kawałkami w stylu Drunk Eyes, Pig To Rent, Hydrogen, Stick Around, Damned Diamonds... Wszystkie te utwory mają niezły power i potrafią wprowadzić w przyjemny stan. W Pig To Rent usłyszymy zarąbisty riff a Titus drze się jak nigdy. To chyba najcięższy kawałek na płycie. Dopiero w refrenie zwalnia, jednocześnie racząc nas bardzo zachrypniętym mówieniem "I loose control... I sell my soul..." Na uwagę zasługje też "Be Careful With This Gun, Daughter!" z bardzo fajną linią melodyczną i refrenem. Właściwie to wszystkie kawałki cechują się - dynamiką, powerem i niezłym "jajem". Tak, wszystkie utwory są pisane z przymrużyniem oka. Brakuje mi trochę tego przepitego wokalu Litzy, ale Perła też sobie poczyna. Teksty są naprawdę jajcarskie, np.: "Hey, Ed You'll be dead if you jump into my bed!!!", lub "I will got you on my way/gonna dance to Whiskey In The Jar". Przedostatnim utworem jest Propaganda, który opowiada o... zganijcie. Ale tekst jest udany. Titus śpiewa(a raczej ziewa:P) tam:
Give Me The Menu
With the best recipes
For a perfect murder
For a brilliant attack
Show me more coke
More and hapy addicts
I want to see more bodies
Secret rotting flesh
Prawda że udane? Jakby co - to nie jest tekst o chorym psychopacie, który chce oglądać ciała i krew, tylko o przeciwstawieniu się telwizjnym i medialnym w ogóle manipulacjom. Ostatnim utworem jest Acidofilia i niech mi powie ktoś że nie jest genialny!!! Tym razem rytm jest wolniejszy, ale kawałek wypasiony, z ładną melodyjką i super teledyskiem. Tekst opowiada o człowieku naćpanym nowym narkotykiem - Acidofilią i jego wizjach. Jest naprawdę przedni. Trochę mi zalatuje orientem, ale to wyszło na dobre.
Bardzo rzuca się w oczy inspiracja innymi zespołami. Niedawno miałem okazję przesłuchać mp3 zespołu The Misfits i znalazłem u nich porządną, podobną do Drinkersów muzę. Widać, że nawiązują też do innych zespołów, czego dowody pojawiają się w tekstach. Np. w tekście Disease Foundation w refrenie słyszymy "Just play with madness" - z czym wam się to kojarzy? Bo mnie - z Ironami i ich świetnym "Can I Play With Madness". KOlejne nawiązanie do Ironów - Be Careful With This Gun Daughter i tekst: "We have a wonderful day ahead/Be quick or you will be dead". Pig To Rent kojarzy mi się z Black Sabbath, zwłąszcza że kilka razu pada tam słówko "paranoid". Całkiem ciekawe(nie słuchajcie mnie, ja już w manię popadłem...)
Jakby podsumować nową płytę kwasopijców? Właściwie to nie jest odkryciem ameryki, ale nie jest zła. Można by powiedzieć że jest dziwna i nie wpada w ucho od razu... Ale to raczej wyszło na dobre. Chłopaki dostali większy power, nakręcili teledysk, grają bardziej melodyjnie, przyjemnie... ale nie zmienia to faktu iż Litzy z gitarką będzie mi brakowało(j**ać aRKĘ nOEGO - ja go chcę u Kazika i w AD!). Szczerze mówiąc, spodziewałem się naprawdę gorszej płyty, ale tej wystawię z czystym sumieniem:
Ocena: 8+/10
© Obywatel siX(obywatelsix@go2.pl)