<< O tłumaczeniu tekstów słów kilka >>



Tak sobie przeglądałem stare numery KM'u i natknąłem się na tekst niejakiego Hexa ;) poświęcony tłumaczeniom tekstów piosenek. Artykuł ten był IMHO bardzo dobry - nie, to nie włażenie do tyłka naczelnemu :) - ale mimo wszystko nie poruszył wielu istotnych kwestii. Tym osobom, które jeszcze owego artykułu nie miały okazji przeczytać, a mają zamiar zabrać się za tłumaczenia (tudzież krytykowanie owych), odsyłam do AM'21/KM'15 lub też do internetu - naprawdę warto, może to wam oszczędzić wielu kłopotów. Wracając jednak do tematu, ten tekst nie będzie zbytnio nawiązywał do ww., będzie to po prostu kilka porad dla przyszłych tłumaczy. Będą to zasady, którymi sam staram się kierować.

Jak stworzyć dobre tłumaczenie:

Krok numer 1
Na samym początku musimy baaardzo dokładnie przeczytać tekst. Jeżeli nie rozumiemy pojedynczych wyrazów, to spoko, zawsze można sięgnąć do słownika. Gorzej jest gdy nie rozumiemy sensu całego wersu lub zdania. Tak jest, zdanie nie zawsze zawiera się w jednej linijce. Niejednokrotnie kilka kolejnych wersów stanowi jedno, nierozerwalne zdanie, które traci sens gdy tłumaczymy je linijka po linijce - nie będę tu wspominał o tłumaczeniu wyraz po wyrazie bo to już jest totalny kretynizm. Najgorzej wygląda sprawa, gdy nie potrafimy zrozumieć większości utworu. Wtedy na pewno coś schrzanimy i lepiej od razu dać sobie spokój.

Krok numer 2
Przy rozumieniu liryk bardzo pomaga kilkukrotne przesłuchanie utworu. Co ja mówię? Przecież to jest KONIECZNOŚĆ. Musimy wsłuchać się w melodię, w słowa oraz wczuć się w klimat. Najlepiej będzie, gdy do przesłuchania utworu użyjemy słuchawek. Wtedy żaden dźwięk nie umknie naszej uwadze. Będziemy też słyszeć ewentualny akcent oraz dykcję wokalisty (choć nie zawsze nam to pomoże - czasami może nas to nawet zmylić).

Krok numer 3
Jako że nie jesteśmy rodowymi Anglikami wiele aluzji zawartych w tekście może nam umknąć. Na to niestety nie ma rady - musimy dobrze znać dany język by jakieś aluzje wyłapać :(.
Spróbujmy dotrzeć do historii powstania utworu, bo zazwyczaj każdy takową ma. To może być klucz do zrozumienia zawartych w nim liryk.
Starajmy się także odnaleźć jakieś wzmianki lub interpretacje danych utworów - niejednokrotnie sami autorzy wspominają coś o przekazie swych dzieł. Jest to bardzo, ale to bardzo pomocne gdy utwór jest ostro zakręcony.

Krok numer 4
Teraz przyszedł czas na prawdziwie męską decyzję ;). Musimy zdecydować - rymy czy dosłowność przekazu. Problem nie istnieje gdy w oryginalnym tekście rymów nie ma. Gorzej jest gdy są. Stanowią one prawdziwe wyzwanie. Próbując je zachować niejednokrotnie znacznie odchodzimy od oryginalnego tekstu, a gdy pozostajemy wierni oryginałowi, gubimy rymy. Złoty środek nie jest tutaj najlepszym wyjściem.
Osobiście jestem za zachowaniem rymów, ponieważ ich opuszczenie to pójście na łatwiznę, a ich zachowanie zmusza to większego wysiłku umysłowego. Możemy wtedy bardziej zaszaleć z interpretacją i często zdarza się że takie tłumaczenie jest wprost genialne (ale to zdarza się rzadko;)).
BTW: Nie starajcie się zachować rymów gdy macie choć cień wątpliwości co do tłumaczenia - wychodzą wtedy straszne głupoty. Naprawdę.

Krok numer 5
Gdy już przebrnęliśmy przez powyższe kroki możemy przejść do następnej, najtrudniejszej części czyli tłumaczenia właściwego. Niejednokrotnie będziemy mieli rozterkę jaki wyraz wybrać, gdyż zazwyczaj angielskie wyrazy mają wiele znaczeń w języku polskim. Problem ten istnieje nawet gdy dokładnie rozumiemy tekst, jest to po prostu urok tłumaczenia (pisał już o tym HEX).
Tutaj mamy pole do popisu ale musimy pamiętać aby nie przegiąć ze swobodą. Trzeba także pamiętać o tym, że nasze tłumaczenie będą czytać inni ludzie, a nie zawsze to co zrozumiałe dla nas samych będzie zrozumiałe dla innych. Nie należy w tłumaczenie wplatać wyrazów pochodzących z gwary (muszę wyjaśniać dlaczego?). Podam tutaj własny przykład - fragment refrenu "The Unforgiven" Metallici chciałem przetłumaczyć jako:

"To, com czuł
To, com wiedział
Nigdy nie przejawiło się w tym com pokazał"

Dzięki zastosowaniu wyrazów potocznych (tudzież gwary) refren zyskał na melodyjności itp. ale w końcu doszedłem do wniosku, że ludzie władający poprawną polszczyzną mogą nie zrozumieć co znaczy owo tajemnicze "com" ;))(nie każdy ma szczęście mieszkać na Śląsku :P). Dlatego bardziej poprawne tłumaczenie tekstu winno wyglądać tak:

"To, co czułem
To, co wiedziałem
Nigdy nie przejawiło się w tym co pokazałem"

Troszkę mniej pasuje to do melodyjności utworu, ale przekaz został niezmieniony a rymy nadal egzystują. Taki tekst zrozumie nawet człowiek z drugiego krańca naszej ojczyzny.

Zdarzają się jednak krytyczne sytuacje, gdy za Chiny ludowe nie możemy znaleźć odpowiedniego wyrazu. Warto wtedy sięgnąć do owej gwary lub samemu pobawić się w poetę.

A propos poetyzmu - bardzo często przestawienie wyrazów w szyku zdania pozwala na zachowanie rymów (choć nie zawsze :( ). Tekst wygląda wtedy trochę dziwnie, ale gdy umiejętnie będziemy tym narzędziem operować wyjdzie to tłumaczeniu jedynie na dobre. Mały przykład jak można ten sposób zastosować (Staind "Yesterday"):

"I learned to live without the pride
Just a shell, with me stuck inside
A prison, no a place to hide
Not a place to hide"

dosłownie przetłumaczone brzmi tak:
"Nauczyłem się żyć bez dumy
Tylko skorupa, ze mną zablokowanym w środku
Więzienie, a nie kryjówka
A nie kryjówka"

Musicie przyznać, że niezbyt ciekawie to wygląda. Nie ma rymów, jest jakoś tak monotonnie. Popatrzmy teraz na to, jak można z tym tekstem zaszaleć:

"Nauczyłem się żyć własnej dumy pozbawionym
Tylko skorupa, ze mną w środku zablokowanym
W więzieniu, a nie w kryjówce ukrytym
A nie w kryjówce ukrytym"

Wygląda znacznie lepiej, prawda? Zapewne niektórzy będą polemizować nad dwoma ostatnimi wersami - forma uległa widocznej zmianie. Spójrzcie jednak na całość. Mimo znaczącej zmiany zdania przekaz pozostał ten sam. Według mnie właśnie na tym polega tłumaczenie - na przekazaniu tych samych treści, jakie przekazywał oryginał.

Osobnym tematem jest interpunkcja i ortografia. O ile to pierwsze prawie w ogóle nie występuje to to drugie jest cholernie ważne. I błagam was, nie tłumaczcie się że jesteście dyslektykami czy innymi takimi. Ortografii naprawdę można się nauczyć. Wiem po samym sobie: pod koniec podstawówki potrafiłem w wyrazie "już" zrobić dwa błędy (to nie jest blef, naprawdę byłem taki zdolny;)) a teraz byki robię z rzadka (choć dużo jeszcze nauczyć się muszę;)).

Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Proszę was, nie tłumaczcie całych albumów za jednym razem (no chyba że naprawdę jesteście w tym dobrzy). Dlaczego? Podstawowym powodem jest to, że wtedy zobowiązujemy się do przetłumaczenia WSZYSTKICH utworów. Założę się o czypieńdziesiąt, że w pewnym momencie natrafimy za jedno bodajże zdanie, którego nie zrozumiemy. I co wtedy zrobi osobnik podejmujący się tego zadania? Ano (to z czeskiego:)), weźmie słownik i przetłumaczy wszystko jak leci. Świetnym przykładem będzie tu tłumaczenie "Black Albumu" Metallici w wykonaniu Mithrandira (sorry stary, osobiście nic do ciebie nie mam) z AM'31/KM'25. Utwory były tam przetłumaczone mniej lub bardziej poprawnie, i pewnie bym się nie czepiał. Ale. Właśnie, zawsze jest jakieś "ale". Tym razem Mithrandir trafił na utwór, którego przekazu najwyraźniej nie zrozumiał, czyli na "The Unforgiven". Znów przytoczę tutaj refren, tym razem w przekładzie Mithrandira:

"Co czułem
Co wiedziałem
Nigdy słońce dla mnie nie świeciło"

O ile do dwóch pierwszych wersów doczepić się nie sposób to do trzeciego jak najbardziej;). Rozumiem, że można dowolnie interpretować teksty, ale bez przesady. Jak można było przetłumaczyć zdanie "Never shined through in what I shown" jako "Nigdy słońce dla mnie nie świeciło"??? Przecież to nie jest ani piękne, ani poprawne. Musimy pamiętać o tym, aby mimo wszystko jakoś oryginału się trzymać.
Ach, dostało się Mithrandirowi, ale miał to być jedynie przykład spartaczenia tłumaczenia;). Dla równowagi (aby nie był na mnie zbyt wk***ny;)) powiem iż przekład innego albumu (Kill 'em All) w wykonaniu wyżej wymienionego był już o niebo lepszy.

Krok numer 6
Ta faza jest niezwykle ważna. Otóż, po zakończeniu tłumaczenia należy kilkakrotnie je przeczytać. Banalne, prawda? Jednak znów mogę się założyć, że znajdziecie przynajmniej kilka błędów.

Krok numer 7 (opcjonalnie)
Nasze dzieło dajmy przeczytać jakiemuś koledze/przyjacielowi. Niech się na jego temat wypowie, niech wskaże ci ewentualne błędy, niech doradzi w wątpliwych miejscach. Nie musi wcale znać angielskiego (zwłaszcza jeżeli oryginał był np. po niemiecku :PP), chociaż byłoby wskazane aby znał.


Teraz kilka zasad dla tych, którym nie chciało się czytać całego artu:

Przykazania tłumacza-amatora:
1. Nie będziesz tekstu tłumaczył, jeżeli idei jego pojąć nie potrafisz
2. Nie będziesz wyraz po wyrazie tekstu przekładał
3. Nie będziesz zdania tłumaczył, gdy wątpliwości jakieś w twym umyśle się zagnieździły
4. Nie będziesz liryk przekładał na język własny, jeżeli utworu w którym są zawarte nie słyszałeś
5. Będziesz ukrytych treści się w oryginale dopatrywał
6. Będziesz starał się rymy zachować
7. Nie będziesz wyrazów potocznych ni gwary stosował, chyba że konieczność taka wyniknie ;)
8. Nie będziesz błędów ortograficznych robił
9. Będziesz starał się jak najwierniej przesłanie oddać
10. Nie będziesz więcej niż jeden utwór na raz tłumaczył, no chyba że naprawdę dobry w tym jesteś

i jeszcze dwa (gratisowe ;):
11. Tekst swój kilkakrotnie po napisaniu przeczytasz i błędy w nim poprawisz
12. Szanował cudze tłumaczenia będziesz (o ile te poprawne będą)

oraz ostatnie, najważniejsze:
13. CAŁE SWE SERCE W TŁUMACZENIE WŁOŻYSZ!!!

To by było na tyle, Ciąg Dalszy być_może_Nastąpi (zależy czy będę miał natchnienie)....

Aby nie było niejasności: Nie uważam siebie za jakiegoś guru wśród tłumaczących teksty. Ba, uważam że moje teksty są najwyżej "średnich lotów" i zapewne niejeden z was czytając któreś z moich tłumaczeń zastanawiał się "co za kretyn to napisał?" :).

Nie traktujcie powyższego tekstu zbyt poważnie - jest on napisany Przez Amatora Dla Amatorów.

Czasami warto mocniej zaszaleć z interpretacją. Znajdźcie swój własny styl. Bądźcie niepowtarzalni - wyraźcie siebie ;).

PS. Mithrandir - mam nadzieję, że się na mnie nie obraziłeś. To była tylko krytyka. Z głębi serca życzę ci aby każde twe kolejne tłumaczenie było lepsze od poprzedniego. Nadal jednak nie potrafię uwierzyć, że ta sama osoba przetłumaczyła "Black Album" i "Kill'em all". Między tymi tłumaczeniami była ogromna przepaść.
PS2. HEX - dostanę może jakąś gwiazdkę ;)??? Chociaż jedną!!! Proszę, bardzo proszę, bardzo bardzo proszę ;))) - to dopiero jest włażenie naczelnemu do zadka :P.
PS3. Czytelniku - im więcej tłumaczył będziesz tym lepiej ci to pójdzie.


Kulturny << kulturny@interia.pl >>