|
Przyznam szczerze, że wcześniej twórczość Massive Attack była mi niemal zupełnie obca. Po nową płytę tego zespołu sięgnąłem z czystej ciekawości, zaintrygowany pogłoskami i interesującą okładką. Swoimi trzema poprzednimi albumami zespół zyskał miano grupy niezwykle nowatorskiej, poszukującej, wywierającej duży wpływ na obraz współczesnej muzyki.
Muzyka prezentowana przez Massive Attack jest powolna i bardzo klimatyczna, oparta na elektronicznych brzmieniach. Każdy z 9 utworów wprowadza słuchacza w inne kręgi niepokojącej atmosfery. Płyta jest przepełniona psychodelią i nie nuży, gdyż muzycy z Bristolu zadbali o urozmaicenie. Gdzieniegdzie słychać motywy orientalne (szczególnie wyraźne w zamykającym płytę
"Antistar"), oprócz tego w 3 utworach gościnnie zaśpiewała Sinead
O'Connor. Dzięki temu mimo, że są fragmenty, które brzmią odrobinę bez wyrazu, reszta materiału w zupełności to nadrabia i całość sprawia naprawdę pozytywne wrażenie.
Nowoczesna oprawa płyty jest trafnym dopełnieniem muzyki. Zadziwia mnie fakt, że w dobie muzyki "prostej, łatwej i przyjemnej" przebicie zyskuje zespół, którego utwory trwają średnio około siedmiu minut, którego muzyka jest skomplikowana, nieszablonowa, wymagająca uwagi słuchacza.
Choć "100th Window" nie jest tak nowatorska jak poprzednie płyty bardzo mi się spodobała i mogę ją polecić każdemu poszukującemu muzyki do zacisznego słuchania w spokoju.
|