*** Ozzy, co ci się stało? ***


John "Ozzy" Osbourne. Człowiek legenda. Jeden z Wielkiej Czwórki Anglików należących do kultowego zespołu hard rock\heavy -Black Sabbath. Jak wszyscy wiemy zespoł ten miał wielki wpływ zarówno na powstanie naszego kochanego gatunku pięknie metalem przezywanego, ale także zespół ten przełamał tabu. Szatan w tekstach, odrócone krzyże, mroczna muza (np. Black Sabbath, Electric Funeral) i ekstremalne (jak na tamte czasy oczywiście) zachowanie frontmana - Ozziego. I choć dzisiaj to wszystko to pikuś w porównaniu np. z tym, co wyprawiali blackmetalowcy, co należy pamiętać, że BS byli pierwsi. Jednak John zaczął bardzo przydko bawić się z narkotykami, więc gdy bodaj w 1979 miano nagrać płytę, a OO znowu się naćpał, zapadła decyzja o wywaleniu go z grupy. Na jego miejsce wskoczył James Dio, ale to już historia na inny artykuł. Wkrótce po tych wydarzeniach nasz bohater rozpoczął karierę solową. Grał sobie nawet znośne utwory, aż nastał rok 1991 i wychodzi album "No more tears". Ja sam nie mam pojęcia do kogo on miał być skierowany. Może do popowców? Chyba tak, bo do metali na pewno nie. Płyta jest tak denna, że chyba bardziej być nie może. Jednak mija parę lat i wychodzi coć takiego co się zowie "Ozzmosis". No nie panowie tak nie można! Całe to dzieło jest złożone z topornych, ślamazarnych utworów i potwornie nudnych balladek. W roku 2001 "mistrz" wydał następny lp, niestety w klimacie poprzednich, więc komentarz jest zbędny. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że pisma typu "Metal Hammer" jak i wielu ludzi uznają te wręcz za wzory muzyki heavy metalowej. Panowie! Samo nazwisko muzyka gwarantuje co najwyżej sukces komercyjny, a nie artystyczny! Jeśli Ozzy chce dalej nagrywać tego typu chłam, to niech nie podpisuje tego własnym nazwiskiem, bo się naje niemało wstydu. Teraz zapewne ortodoksyjni fani Ozzmana zaprotestują nie chcesz, to nie słuchaj. Niby mają rację. Ale ten pan wyrabia też inne rzeczy, które bardzo mi się nie podobają. A oto i one:

I. "The Osbournes" - czyli takie reality show. Program jest idiotyczny. Co drugie słowo to "fuck", po za tym nudą i nędzą bije na kilometry od tego syfu. Między innymi dzięki niemu świat dowiedział się o córeczce Johna która, o zgrozo...

II. Kelly Osbourne - ... zaczęła karierę solową. Prezntuje nam typowo amerykański, nic nie wart denny rock o brzmieniu identycznym jak miliony tym podobnych zespołów. Oczywiście jej albumy sprzedają się w wielkich ilościach. Ambicją nie przerasta Britnej, ale tamta przynajmniej jest ładna, czego nie da się powiedzieć o Kelly...

III. Promowanie ukochanych przez brać metalową zespołów z szufladki ABSR (Absolutnie Bezwartościowy Syfo-Rock) i nu (np. na Ozzfest). Mamy i Linkin Parki i Mudayvne (nie wiem jak to się pisze). A potem metale marudzą na to, że ww zespoły uważa się za metal...

Reasumując. Ozzy! Nie poddawaj się komercjalizacji, mało masz kasy? To wstyd z króla spaść do stanowiska zakały ciężkiego grania. Jeśli nie jesteś w stanie wykrzesać z siebie energii, czas zakończyć ten cały interes. Powinieneś efektownie zaczączyć karierę np. z BS w oryginalnym składzie podczas jakiegoś tournee. Nie bałwań się, kolego!

PS. Może art wyszedł cienki, ale myślę że co do przesłania to wiele osób się ze mną zgodzi.


© Dobry Wojak Schweyk