|
I Ty możesz słuchać
metalu!
Długo zastanawiałem
się, jak zacząć ten text... Cholernie długo, a i tak nic pożytecznego
z tego nie wyszło :/ Od razu ostrzegam, że art jest o wszystkim i o
niczym, ale nie ma co się spodziewać cudów po pierwszych kilku
literkach które trafiły do AM w całej mojej dotychczasowej karierze
textwriterskiej. Właściwie nie było żadnej kariery, ale nie czepiajmy
się szczegółów :P
Masz oto przed swymi oczyma text, który wyszedł spod
rąk gimnazjalisty ze wsi zwanej Katowice. Człowiek ten, przez wiele lat
był przykładem poprawnie wychowywanego dziecka - nie wagarował (prawie
:)), nie pił, nie palił, ateista, bezdzietny, dobre wyniki w szkole (ach
ta skromność...), just perfect. Wszystko to zmieniło się za sprawą
pewnej dziewczyny. Ściślej - muzyki, której słuchała.
Po wkroczeniu do jakże szlachetnego grona gimnazjalistów
nastąpiły w mojej dawnej klasie pewne roszady, konkretniej - moja klasa
została rozbita na 4-5 osobowe oddziały i wymieszana z przedstawicielami
innych szkół celem rozpoznania. Skończyło się tak, że trafiłem z
dwoma qmplami i dwoma qmpelami (ale mam radochę ze wstawiania 'q' do qażdego
qsłowa :>) między 22, słownie dwadzieścia dwie, osoby, z których
tylko kilka wcześniej miałem przyjemność znać. Wszyscy okazali się
wspaniałymi, oryginalnymi ludźmi. Szczególna okazała się jedna. K.R.
to typowa przedstawicielka metaloovek, jak to mój kolega określił. Glany,
dzwony pełne naszywek, koszulka z logo jakiegoś zespołu, na plecach
'kostka' pełna naszywek, agrafek, gwoździ i wszelkiego innego żelaztwa.
Dodając do tego całkiem zgrabną sylwetkę, nieprzeciętnej urody twarz z fajnymi oczętami
i długie, ciemne włosy (nad jej psychiką rozwodził się nie będę,
powiem tylko, że jest osobą inteligentną, a przekonania dość... let's
say - oryginalne...) wychodzi fajny materiał na dziewczynę dla wysokiego
metala w glanach, spodniach z naszywkami, koszulce z logo ulubionego zespółu,
kostką na plecach pełną naszywek, z długimi włosami i przystojnego na
dodatek... uff, długie zdanie :).
Jedynym problemem był (i częściowo jest) przykry
fakt, że nie posiadałem ani jednej z wyżej wymienionych cech (oki, na
upartego można mnie określić jako 'wysoki'). W dodatku nie trawiłem
metalu. Dopiero po pewnym czasie doszło do mnie, że nawet nie spróbowałem
słuchać tego gatunku - przez moje uszy przewinęła się ABBA, Queen,
Pink Floyd, irlandzka muzyka ludowa, TATU, kilka chórów... wymieniać można
długo, ale poza moim kochanym Ozzym nic co choćby chciałoby być
metalem nie było przeze mnie usłyszane. Postanowiłem jednak spróbować
korzystając z mej nieco pokrętnej logiki - Lubię CDA, szczególnie
recki Eld'a, w pewnym sensie lubię więc Eld'a. A Eld lubi Children of
Bodom, więc ja też kcem!
K.R. miała akurat na stanie płytę "Follow the
Reaper" tegoż zespołu i zgodziła się jej użyczyć w celu przesłuchania.
Tak się zaczęło - zakochałem się w tej muzyce.
Zacząłem masowo pożyczać od K.R. różne płyty, kasety, teraz mam na
stanie kilka swoich. Doszło do mnie, że to jest gatunek, jakiego szukałem.
Pośród wszechogarniającego kiczu pokroju Szugarbejbiz, wszelkiej maści
Britnejek, hip-hopu, DJ'ów ze swoim tEHNO znalazłem coś, co mi się
podoba, jestem szczęśliwy. Jedyny kłopot w tym, że rodzinka trochę
dziwnie się na mnie patrzy, non-stop korzystam z discmana, bo
jakiekolwiek próby skorzystania z głośników kończyły się wrzaskami
rodziców w stylu "Scisz ten łomot!" ;), ale da się przeżyć.
Dalej nie ubieram się 'metalowo', bo jakoś nie widzę siebie w glanach w
upalny, lipcowy dzień :D, a włosów zapuszczać mi się nie chce.
Z tego dość przydługawego arta wynika jeden, krótki
wniosek - CZŁOWIEKU, DAJ SOBIE COŚ POWIEDZIEĆ, nie zamykaj się na
swoim ogródku, hodując rzepę, bo może selery są smaczniejsze, a nie
zdajesz sobie z tego sprawy! Ja spróbowałem, metalu i pokochałem go.
Twierdzisz, że to kicha? A słyszałeś to, co zwiesz kichą? (A jak
dalej ci się nie podoba, to jush twój problem ;))
z pozdrowieniami dla wszystkich, których znam i tych,
których nie znam, w szczególności dla wymienionej tu K.R., Budzika, Maćka,
ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANINA, Doorshlaq'a, Misia Eryka i Eld'a
-
Fireball aka Oskar vel Axetime alias
Scyther
axetime@wp.pl
PS1. Na co się gapisz? Marnujesz cenny czas, jaki mógłbyś/mogłabyś
wykorzystać pisząc do mnie e-maila! ;))
PS2. Np. Children of Bodom "Hatebreeder", "Hate Crew Deathroll" i "Follow the
Reaper", kilka mp3 Black Sabbath'u.
PS3. Dzięki K.R. nauczyłem się też malować awarelami i, co chyba
znacznie ważniejsze, myśleć, zanim coś powiem - wielkie dzięki! =D
PS4. Podążaj za lukrowanym naleśnikiem, Neło, i nie przejmuj się
wazonem.
PS5. Matrix to chyba najpiękniejszy film, jaki widziałem, Matrix2 to z
kolei moje największe ostatnio rozczarowanie... :.(
PS6. Wyślij SMS o dowolnej (poza bluzgami ofkoz) treści pod numer
601059646. Z chęcią go przeczytam! =) |