Przemyślenia


Czasami, jak czytam AM-Muzyka to dochodzę do "ciekawych wniosków". Pozwolę sobie przytoczyć tekst niejakiego Athyad'a. Już sam nie wiem czy się śmiać, czy płakać... Toleruję nawet te wszystkie bluzgi (tolerancyjny jestem:), bo sam wielbię ponad wszystko black metal. Najlepsze jednak jest zdanie, cytuję:"Kiedyś też od tego zaczynałem, ale skończyła się ta zabawa w dniu, w którym usłyszałem moją pierwszą blackową płytę". Nie wiem, czy chodzi o hip-hop (o którym autor pisze w poprzednim zdaniu), czy o ten nieszczęsny "light'owy syf". Jak Kilka(naście) miesięcy temu słuchałeś hip-hop'u, a teraz jesteś wielki "necro" "true" black'owiec, to wyrazy współczucia. Jeśli jednak słuchałeś tego "light'owego syfu" i wtedy to ci się podobało, to że go teraz nienawidzisz nie znaczy, że możesz całą muzykę typu heavy, trash czy death mieszać z błotem. To jest naprawdę bardzo śmieszne, bo spójrzcie jaki to true metal jest, rok temu Nirvana (czy coś koło tego, ach ten "lightowy syf":), a teraz to już po prostu legenda większa niż Quorthon :) (bardzo go szanuję, dla mnie jest jednym z największych muzyków). Lada dzień założy pewnie jakiś "true" zespół, może jeszcze coś w stylu black circle i będzie niszczył zespoły mniej "prawdziwe" niż jego, palił kościoły itp. itd. :). Żałosne...

Pozerstwo: Niektórzy ludzie myślą, że jak sobie kupią płytę "De Mysteriis Dom Sathanas", albo nie, najlepiej to kupić coś Darkthrone, albo Burzum, to będzie bardziej true i grim, to będzie Varg'owskie, prawdziwe i dzięki temu nikt już więcej nie będzię posądzał ich o pozerstwo... Ludzie zachowują się śmiesznie... Fani heavy mówią, że black to jakieś "bekanie i miałczenie (tak jest w mojej szkole)", fani black'u że "heavy to syf, a death jest dla nastolatek, tak jak gothic". Ja jestem naprawdę tolerancyjny, toleruję każdą muzykę metalową z wyjątkiem speed i power metalu. Znam kilka osób, które uważam za pozerów. Ten najgorszy jest po prostu nie do zniesienia i nie raz zmieszałem go z błotem. Chodzi razem ze mną do klasy. Najpierw słuchał hip-hop'u, później jakiegoś soft metalu, power metalu i heavy. Teraz o mało co nie zachaczy o death, ale najlepsze jest to, że jak ja chwalę jakąś kapelę, to on od razu idzie sobie do kumpla kupić jakiś album tego zespołu (oczywiście piracki w cenie 3zł). Na drugi dzień przynosi discman'a z tą właśnie płytą i mówi wszystkim jaki to wspaniały band. On się w ogóle kurwa nie zna, tylko piepszy jakieś niestworzone rzeczy (było też tak z piosenką Death'u, cover Judas Priest na płycie "The Sound Of Perseverance", chodzi o "Painkiller". Kłócił się ze mna, że wokalista pod koniec zmienia głos, podczas, gdy tam śpiewa Halford). Takich sytuacji jest naprawdę bardzo wiele, on sobie chyba nie zdaje sprawy, że wychodzi na skończonego idiotę. Uważa się za wielkiego metala, a gdy rozmawiam z moimi kumplami niekoniecznie ze szkoły, to zawsze się ukrywa (nie wiem czy się ich boi, czy obawia się tego, że oni by go wyśmiali jeszcze bardziej niż ja). Jest jeszcze jedna sytuacja warta przypomnienia. Kiedyś, gdy bardzo lubiłem metallike (Kill'em All, Ride the lightning, Master of Puppets) i słuchałem ich naprawdę często, on postanowił (żałosne...) nauczyć się historii Metalliki na pamięć, bagatela 50 stron A4 drobnym drukiem (tam była nawet rejestracja pojazdu w którym mieli wypadek). Kiedy zapytałem go, dlaczego się tego uczy na pamięć, odpowiedział (UWAGA), że nie chce wyjść na pozera... To mówi chyba samo za siebie (on naprawdę często dostawał po mordzie, naprawdę często...).
Jeśli ktoś uważa mnie za pozera, bo słucham między innymi Portishead i Darkthrone, to niech uważa dalej... Nie obchodzi mnie to...Chcę tylko wspomnieć, że zarówno w muzyce psychodelicznej, jak i Black Metalu chodzi przecież (według mnie) o klimat.
Pozerem jest dla mnie: Nie osoba, która ubiera się na czarno, nie osoba, która nie zna biografii zespołu (ale prawdziwy fan powinien się tym troszkę interesować), tylko osoba, która na siłę próbuje się komuś przypodobać. Nieważne jakiej subkulturze, czy to będzie skejt (tzn. hip-hop'owiec), czy Metal'owiec (tzn. Metal:), czy punk. Jeśli ktoś słucha na siłę muzyki, którą uważa w głębi duszy za głupią, to wyrazy współczucia... Niech każdy ubiera się jak chce tylko niech nie udaje, że jest kimś innym...

Metale: Metalowców jest w naszym kraju chyba najmniej, jeśli chodzi o subkultury (skate'ow, dresów jest o wiele więcej). Wiele wojen (fani heavy-vs.fani black itp.) jeszcze bardziej osłabia tę subkulturę. Martwi mnie to, że nas (ich) jest tak mało, w porównianiu z np. dresami, (którzy są na każdym rogu) ale absurdalnie to mnie zarazem cieszy, bo nie ma aż tylu pozerów, co wśród skate'ów. Fani ciężkiej muzyki powinni trzymać się razem, ale obawiam się, że jest to niemożliwe. Moi kumple, jak spotkają kogoś na ulicy w np. bluzie MayheM, to pytają się o skład zespołu, dyskografię czy historię. Jeśli nie wie, to w najlepszym wypadku traci bluzę, a w najgorszym, no cóż... Jeśli ktoś już takie coś przeżył, to wie co to jest. Takie zachowanie odstrasza wielu od "bycia fanami metalu", ale przecież nie musisz ubierać się na czarno, żeby być metalem. Mimo tego, że takie zachowanie ma wiele minusów (tzw. 'łowienie pozerów'), to jestem jak najbardziej za, bo tylko najwytrwalsi mogą nosić koszulki:). Ja spotkałem się z takim zachowaniem kilkanaście razy, w tym kilka dotyczyło mnie. Dzięki temu drastycznie zmniejsza się liczba pozerów i to jest na pewno pozytywne, bo ten kto kocha metal, nawet jak dostanie za to wpierdol, to nie przestanie tej muzyki kochać, tylko pozerzy odpadają.
Metal w radiu: Chciałbym jeszcze poruszyć kwestię grania muzyki metalowej w radiu. Ja takiego rozwiązania zwolennikiem raczej nie jestem. Z jednej strony byłoby to bardzo dziwne, a wręcz śmieszne. Wyobraźmy sobie że zaraz po takiej Britney leci np. jakiś kawałek MayheM powiedzmy, że "Pure Fucking Armageddon", a po nim najnowszy kawałek Enrique:). W muzykę metalową trzeba się niejako "wczuć", szczególnie w black metal. Black'u nie słucha się ze słuchawkami na uszach w autobusie, słuchanie tego rodzaju muzyki, to po części "rutuał" i wymaga skupienia. Co prawda "puszczanie" kawałków metalowych w radiu miałoby również swoje plusy np.
-Moglibyśmy poznać nowe zespoły
-Oryginalne płyty są dość drogie, przeważnie w granicach 60zł, a słuchanie radia jest dużo tańsze
-Było by też promowaniem zespołów, swoistą reklamą
Plusów jest dużo więcej, ale jak już wcześniej napisałem, zwolennikiem grania metalu w radiach nie jestem więc na tym poprzestanę. Uważam, że metal jest dla metali i raczej nie prędko stanie się tak popularny jak np. hip-hop. Zauważyłem jednak, coraz większą liczbę rock'manów na ulicach i jest powód do radości, może kiedyś fani hip-hopu zrozumieją poetykę, artyzm i uczucia jakie przemawiają w metalu. Metal kocham z całego serca... a jednak sam nie wiem czy jestem 'Metalem', 'Fanem Metalu' czy może 'Pierdolonym Pozerem' (jak mnie pewna fanka gothic'u nazwała, bo nie wiedziałem kiedy urodziła się Anja Orthodox:)... to wszystko naprawdę mało mnie już obchodzi...


Pamiętajcie, że nie musicie być "true", żeby być prawdziwi...
...i słychajcie takiej muzyki, jaka wam się podoba...


Jest to mój pierwszy art do AM-Muzyka, więc powinienem się przedstawić. Wybaczcie, że w trochę dziwnym miejscu.
Nie ograniczam się tylko do black metalu. Słucham też skrajnego death metalu (z polskiej sceny wyróżniam: Azarath, Dissenter, Lux Occulta, Behemotha - zarówno tego black'owego, jak i tego związanego z death metalem i Vader). Bardzo lubię też Pink Floyd, Portishead, Kat, Naglfar, In Flames, Dark Tranquility, Horrified, At the Gates, Metallica (szczególnie płyte "Master of Puppets"), Judas Priest, Grave Digger, Death, Old's man Child, Morbid Angel, Candlemass, Nightly Gale i w ogóle cały doom metal. Z blackowych zespołów hołduję: Bathory, Celtic Frost, Venom, Darkthrone, MayheM, Burzum, EmperoR, wczesny Satyricon, Wurdulak, Necrophagia, Marduk, Carpathian Forest, Myrkskog, Nattefrost, ale także: Arcturus, Aborym, Ancient, 1349, TSJUDER. Niech każdy słucha tego, czego chce i co najwiażniejsze tego co mu się poboba. Apeluję jednak, żeby nie zostawać przy jednym gatunku, np. ja gdybym dalej nie szukał, to pewnie nie odkryłbym doom metalu (chyba że ktoś chce na siłę zostać przy jednym, to jego wybór). A ja już kończę. Miał to być przemyślany tekst, a wyszło takie "coś". Mimo, że ten tekst wspaniały nie jest, to wyraża moje odczucia i jestem z niego zadowolony.
I jeszcze jedno. Proszę o zakończenia tych wojen hh-vs.Metal, Metal-vs.Metal itp. Ja wypowiadam wojnę pozerom, ale nie chce tego na łamach kącika, ta wojna jest dla mnie tylko w realnym życiu, a przecież jakoś muszę wyrazić swoje poglądy. Jeśli ktoś chce o tym porozmawiać, to proszę wysyłać do mnie mail'e, zamiast publikować artykuły na łamach AM-Muzyka. Na zakończenie dziękuję wszystkim, którzy dobrnęli do końca tego tekstu. Obiecuję, że mój następny tekst będzie nieco mniej "ogólny".(I jeszcze jedno, ten tekst powinien się ukazać trochę wcześniej, ale wiecie - moja leniwość;)


Wypowiadam wojnę wszystkim pozerom.

"Wzniósł Abaddon stary miecz
plunął w piach
- wojna psie!"
KAT:Czas Zemsty


Czekam na wasze opinie.
Askenkh

kolo54@interia.pl
albo
askenkh@onet.pl

A w głośnikach słychać: Carpathian Forest - "Defending the Throne of Evil"

Pozdrowienia dla całej redakcji.

Copyrights by Askenkh