BORYS PASTERNAK - Doktor Żywago

O tym, że Pasternak za „Doktora Żywagę” dostał Nobla wiecie od dawna lub od dwóch sekund. Ja dodam tylko tyle, że niemal każdy akapit tego utworu wart jest wyróżnieni

Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się żałować przeczytania książki, nie zmieniło się to także po lekturze wymienionej w tytule rosyjskiej powieści. Pasternak stworzył dzieło niezwykle harmonijne, odwołujące się do popularnego na początku XX w. nurtu naturalistycznego. Książka rozpoczyna się i kończy pogrzebem. Oba wydarzenia są niezwykle tragiczne i mają ogromny wpływ na życie wielu bohaterów, możemy się bowiem domyślać, że ów drugi pogrzeb zamknie przed nimi pewne drzwi, za którymi kryły się być może: pojednanie, szczęście i spokój. Borys Pasternak wyraża w utworze przekonanie, że nawet świadomość błędów naszych rodziców i krzywd, jakie nam wyrządzili, nie są w stanie uchronić nas przed popełnianiem tych samych pomyłek.

Pasternakowski bohater nie jest postacią negatywną. Posiada potrzebę realizowania dobra i wielkie chęci, by sprostać takim przeszkodom, jak syberyjska zima w obozie partyzantów, kiedy brakuje jedzenia i drewna, a wszystkie drogi są nieprzejezdne, ponieważ zalega na nich 1,5m śniegu. Doktor Żywago reprezentuje wyjątkowo altruistyczną i niezłomną postawę w czasach, gdy Wielka Rosja przeżywa koszmar wojny, podczas której jej obywatele wzajemnie się mordują. Nie udaje się jednak doktorowi stworzyć szczęśliwego domu, jego życie osobiste wydaje się pasmem chybionych wyborów i porażek. Żywago unieszczęśliwia członków swojej rodziny, robi to jednak bezwiednie. Powodem tego zdaje się być fatum, rodzaj klątwy skazujący Żywagę na wielką pustkę i samotność, mimo czekającej „tuż za rogiem” miłości.

Powieść pozostawia po sobie niezwykłe wrażenie sytości, chociaż skłania do postawienia sobie wielu pytań.  Mnie wzbogaciła o szereg refleksji nad tym, jaki sens mają dokonywane przez nas wybory i jaki naprawdę mamy wpływ na swoje życie, na czas, który został nam ofiarowany. Czy moment historyczny, w którym żyjemy w jakiś sposób nas determinuje? Czy mamy prawo do szczęścia, czy ważniejszy jest obowiązek moralny lub społeczny? Przecież nasze życie to tylko „czwarta część mgnienia”.

Mimo pozornie oczywistych, egoistycznych odpowiedzi, jakie same przychodzą na myśl (miłość jest najważniejsza, wszyscy mają prawo do samorealizacji), ze mnie każde kolejne rosyjskie dzieło robi większą socjalistkę. Rosjanie bowiem, przynajmniej w tych utworach, które do tej pory przeczytałam, to przede wszystkim duża, hierarchiczna społeczność, w której jednostki kierują się dobrem ogólnym. Nie robią z siebie jednak męczenników, a w swoim poświęceniu są cudownie prości i prawdziwi. Polecam „Doktora Żywago” wszystkim melancholikom, dekadentom i cierpiącym na „weltschmerz”. Literatura rosyjska, niczym dobra gorzałka, lekarstwem na wszelkie zmartwienia!

Ixchel

Ixchel@wp.pl