Paulo Coelho :"Weronika postanawia umrzeć"

Zastanawialiście się kiedyś, co może skłonić człowieka do tak desperackiego czynu jak samobójstwo? Niespełniona miłość, tęsknota, szaleństwo? Weronika, główna bohaterka powieści Paulo Coelho, postanawia umrzeć z zupełnie innego powodu: śmierć jest dla niej odmianą w jej dotychczasowym, według niej nudnym i schematycznym życiu. Zapomniałem napisać, że Weronika jest młodą, atrakcyjną dziewczyną, posiada niezłą pracę, mieszkanie, kochającą rodzinę i wielu przyjaciół. Do tego jest niezależna i wyzwolona. Wzorzec szczęścia? Tylko pozornie. Weronika czuje, że dążąc do łatwego i przyjemnego życia, zatraciła jego sens. I podobnie jak Adaś Miauczyński z "Dnia świra" dała się wciągnąć w wir codziennych czynności, przez co każdy dzień stał się kopią drugiego. Samobójstwo wydaje się być jedyną ucieczką z tej pułapki. Weronika postanawia opuścić świat przy pomocy tabletek nasennych. Jednak zamiast w lepszym świecie, budzi się w szpitalu psychiatrycznym. Tu dowiaduje się, że jej samobójcza próba tylko częściowo się nie udała: środki nasenne spowodowały nieodwracalne zmiany w jej sercu. Zostało jej najwyżej pięć dni życia. Największy problem jednak w tym, że w szpitalu odkrywa to, co zawsze brakowało jej życiu: trochę szaleństwa i ryzyka. Dopiero w tym dziwnym miejscu poznaje smak prawdziwej, niczym nie skrępowanej wolności. Może robić co tylko jej się żywnie podoba: krzyczeć, obrażać innych, wymieniać dziwne poglądy z współlokatorami, uprawiać samogwałt... Weronika zaczyna żałować, że próbowała zakończyć swój żywot, nie poznając wcześniej wszystkich jego uroków. A czas ucieka...

Tak pokrótce przedstawia się fabuła książki Paulo Coelho pt. "Weronika postanawia umrzeć". Jak się dowiadujemy z jednego z rozdziałów, jest to historia autentyczna. Dowiadujemy się również, że autor miał niegdyś okazję doskonale poznać realia szpitala psychiatrycznego, przebywając tam w 1965, 1966, i 1967 r.

Jedną z wielu zalet książki jest optymizm jaki niesie każda karta tej smutnej z pozoru historii. Zapewniam Was, że każdy po jej przeczytaniu spojrzy zupełnie inaczej na swoje życie i problemy, potraktuje je z pewnym dystansem. 

Autor mimo zastosowania w książce prostego języka, potrafił wprowadzić między wiersze swej powieści wiele interesujących rozważań dotyczących natury ludzkiej. Czym jest "normalność" a czym szaleństwo? Czym jest prawdziwa wolność a czym życie w ograniczonym tysiącami praw, obyczajów, i konwenansów społeczeństwie? To tylko niektóre z wielu poruszanych problemów.

Co do wad książki, to trochę dziwi mnie fakt, że ludzie w szpitalu psychiatrycznym rozmawiają ze sobą używając wyłącznie górnolotnych słów i wymieniają ze sobą praktycznie same złote myśli. Poza tym nieco niepotrzebny wydał mi się ów "autobiograficzny" rozdział. Zresztą oceńcie to sami.

Gorąco polecam powieść Coelho. Tych co znają autora (chociażby "Alchemik") nie muszę zachęcać. To świetna, zmuszająca do refleksji proza na światowym poziomie, autorstwa jednego z obecnie najbardziej poczytnych pisarzy.

A na koniec mała dygresja: Czy zauważyliście, że w wielu powieściach (choćby "Lot nad kukułczym gniazdem", "Mistrz i Małgorzata", "Weronika postanawia umrzeć") szpital psychiatryczny został przedstawiony jako wyjątkowo komfortowe miejsce z doskonałą obsługą i techniką na wysokim poziomie? Tylko zwariować...:)

Tobi
slawdabr@.wp.pl