JAMES GRADY - "Rzeka ciemności"
„Jud Stuart – wyszkolony zabójca, mistrz sztuk walki, specjalista od sabotażu i otwierania kas pancernych – przez 25 lat pracował dla CIA. Kończy się zimna wojna i wiedza superagenta staje się zagrożeniem dla Firmy. Nadchodzi czas polowania na Stuarta.”
Brzmi ciekawie, nieprawdaż? Znalazłem tę książkę w pewne chłodne popołudnie, kiedy przeglądałem zbiory rodziców. Przewaliłem i przeczytałem stosy powieści Higgins’a, kilka McLean’a, aż wreszcie trafiłem na grubszy stosik posklejanych kartek (zwanych książką) z nazwiskiem autora „James Grady”. Amerykańska flaga na okładce tylko kusiła mnie swoim blaskiem, bym otworzył i zaczął czytać „Nową powieść szpiegowską autora bestsellera Sześć dni Kondora”. Znaczy się nowa to ona nie jest, ale napisu na okładce nikt nie updatuje. ;)
Głównych bohaterów mamy dwóch. Wspomnianego już wcześniej Juda Stuarta oraz majora Wesley’a Chandler’a (Wes). Tego pierwszego poznajemy, gdy topi swe smutki w nie pierwszej już szklance whisky. Dowiadujemy się kim jest i co ma zamiar zrobić. Od momentu wstąpienia do służby wiedział, że jego przełożeni będą go chcieli zneutralizować, gdy nie będzie już im potrzebny. Teraz stało się to faktem. Jud postanawia działać. Kradnie samochód i wyrusza przed siebie. Pomaga mu Nick – dawny przyjaciel. Jud zawsze mógł na niego liczyć, a teraz było mu to bardzo potrzebne. Drugim z bohaterów jest Wes. Człowiek wyznaczony przez CIA do wykrycia Juda. Trzyma się on różnych sposobów. Wynajmuje detektywa, przekupuje władze, by tylko wykonać zadanie. Nie jest ono łatwe. Musi zdążyć przed czasem. Jud zna tajemnice, których nie powinien znać nikt z „zewnątrz”. Rozpoczyna się polowanie.
Tak więc mamy klasykę – Jud ucieka, Wes go goni ;) Autor zastosował podobne rozwiązanie, jak George R.R. Martin w „Nawałnicy mieczy” tzn. stosując podział na rozdziały, opowiada na przemian o losach bohaterów.
Autor „pod płaszczykiem literackiej fikcji ukazuje mroczne kulisy wojny w Wietnamie i słynnych afer szpiegowskich”. Tak, Jud Stuart jest weteranem wojny w Wietnamie. James Grady ww. afery opisuje jako sny, bądź wspomnienia Jud’a. Możliwe, że zawierają prawdę. Możliwe, że tak właśnie na tej wojnie było. Tak czy inaczej przedstawione są różne misje komandosów, w których Jud brał udział. Czy to desant powietrzny, czy próby przeżycia Jud’a w niewoli, wyglądają bardzo realistycznie. Wszystko utrzymane jest w dobrym mrocznym klimacie, który psują trochę sceny „miłosne” (co kto lubi ;)).
Akcja książki toczy się w Ameryce, Wietnamie oraz Afganistanie (!) (wspomnienia bohaterów). Jest szybka, momentami za szybka. Bardzo dokładne opisy scen, „gdzie robią sobie kuku” jak i wspomnianych scen miłosnych robią wrażenie.
Książka jest warta polecenia. Wciągająca fabuła, dynamiczna akcja, pościgi, strzelaniny, rządowe tajemnice, brawurowe sceny walki w ręcz – książka ma to wszystko, co powinna posiadać dobra powieść sensacyjna.
PaFFendoX
paffendox@wp.pl