STANISŁAW LEM - "Opowieści o pilocie Pirxie"
Książka ta jest zbiorem opowiadań naszego klasyka s-f Stanisława Lema.
Wszystkie historie łączy tytułowa postać Pirxa, pilota statków kosmicznych.
Jest to inteligentny, choć małomówny człowiek, dręczony kompleksami dotyczącymi własnego
wyglądu. Ponieważ kolejne opowiadania zostały ułożone zgodnie z biegiem życia
Pirxa, możemy obserwować interesujący proces nabierania przez niego doświadczenia (prawie jak w RPG-u :)).W
pierwszym opowiadaniu jest on żółtodziobem mającym przejść ważny test pilotażu, w następnych awansuje coraz wyżej, pod koniec
książki jest już doświadczonym nawigatorem.
W książce mamy przedstawioną bardzo ciekawą wizję świata przyszłości. Lem sugeruje, że w przyszłości loty
międzyplanetarne staną się codziennością, a system kontroli lotów wydaje się być analogiczny do tego stosowanego obecnie w
marynistyce. Wszystkie techniczne niuanse autor wyjaśnia w bardzo przystępny sposób, wszelkie wymyślone przez niego futurystyczne
urządzenia mają logiczne zastosowanie. Jednym słowem wizja Lema jest wydaje się być dość prawdopodobna (chociaż
trochę śmieszą mnie te wszechobecne komputery na papierowe taśmy).
Każde opowiadanie ma ciekawą, pomysłową fabułę, autor porusza wiele problemów
(szczególnie wyraźny jest motyw głębi ludzkiej psychiki). Przytoczę tutaj fabułę
dwóch, moim zdaniem najciekawszych historii.
W "Rozprawie" Pirx otrzymuje propozycję przeprowadzenia testu pilotów-androidów nowej
generacji - całkowicie upodobnionych do ludzi. Trudność polega na tym, że nie otrzymuje informacji "who
is who". W czasie lotu na Saturn kolejni członkowie załogi oferują Pirxowi swoją pomoc w odnalezieniu "fałszywców".
Wszystko kończy się... A to sobie doczytajcie .Ciekawym zabiegiem literackim Lema było stylizowanie narracji na sądowe zeznania
Pirxa.W ten sposób od początku wiemy, że na statku zdarzyło się coś nieprzewidzianego.
Akcja "Polowania" toczy się na Księżycu. Właśnie budowana jest tam baza Luna
II. W czasie deszczu meteorytów (przypominam że na Księżycu nie ma atmosfery i
deszcze meteorytów są tam dużo bardziej odczuwalne niż na Ziemi) zostaje zniszczona osłona
magazynu z najnowocześniejszymi, samoprogramującymi się robotami górniczymi
Setaur. Prawie wszystkie niszczy zburzony strop. Tylko jeden Setaur wychodzi cało, jednak w jego "mózgu" zachodzą
dziwne procesy. Uzbrojony w górniczy laser zaczyna niszczyć wszystko na swojej
drodze. Przeciwko zbuntowanej maszynie natychmiast organizowana jest bojowa wyprawa, w skład której
wchodzi oczywiście Pirx. Podczas polowania zauważa on ,że Setaur wykazuje wiele cech
ludzkich. Inteligentne zachowanie robota sprawia, że Pirx przestaje myśleć o nim w kategoriach
obiektu do zlikwidowania. Sprawa rozwiązuje się w pełnym napięcia i nieco gorzkim finale.
Szczerze zachęcam do przeczytania "Opowieści o pilocie Pirxie". To kawał dobrej fantastyki, choć lojalnie uprzedzam, że
nie znajdziecie tu wielkich kosmicznych bitew czy siekanin na lasery. Autor wykorzystuje otoczkę s-f raczej do wzbudzenia
refleksji w czytelnikach niż do dostarczenia im niezobowiązującej rozrywki.
(To uwaga dla tych, którzy nigdy nie czytali Lema.)
Tobi
slawdabr@wp.pl