Wstępniak .:. Demo-Testy .:. OR .:. Recenzje .:. Gadanie .:. Kąciki .:. TNT .:. Stuff .:. Listy .:. Redakcja

.::. Liero

Gordon Freeman

  W 31 numerze Games Corner niejaki ]Otek[ płakał za małymi gierkami ;))), no i postanowiłem zrecenzować jakąś małą gierkę i przy okazji pocieszyć i uszczęśliwić naszego czytelnika ;)). Mój wybór padł na Liero. I to zupełnie przypadkowo - gierkę dostałem od Pedra na dyskietce spakowaną w RARze. Nie wiedziałem, co to dokładnie jest Pedro też nie wiedział - ściągnął ją z netu, ale pograć sobie nie pograł, bowiem u niego gierka nie chciała chodzić. Ale ja magik i guru komputerowe;)) nie takie rzeczy ze szwagrem po paru głębszych robiłem!!! No i gierkę odpaliłem...

  Rozpakowując gierkę na HDD uruchamiam i... moim oczom ukazuje się mała, fajna gierka w stylu Worms. Gra jest freeware i nie trzeba szukać godzinami cracka na necie;)). W grze sterujemy poczynaniami jednego tylko (ale za to jakiego walecznego ;))) małego robaczka który walczy z innym małym i walecznym robaczkiem. Jak w Wormsach sterowaliśmy całą drużyną, tu tylko mamy jednego robaczka, ale za to możemy ustawić sobie parędziesiąt żyć. Możemy grać samemu przeciwko komputerowi lub zagrać z kumplem na jednym kompie. Kolejną rzeczą różniącą tą małą gierkę od Wormsów jest to, iż tutaj rozgrywka toczy się w czasie realnym!!! W zwykłych Wormsach rozgrywka była turowa - raz my, raz przeciwnik. Tutaj jest inaczej, i szczerze mówiąc ten pomysł udał się znakomicie - gra jest bardziej emocjonująca i dynamiczna, czuć tą adrenalinkęDOOM3 najnowsze screeny :) ;))). Walczymy na jednej niedużej planszy (generowanej losowo lub wczytywanej z pliku - np.: naszego levela, ale o tym później...) pod ziemią, przekopując się przez nią. W arsenale dostępnych mamy aż 40 broni!!! Ale nie liczcie na jakieś super zabawne pukawki jak te z Wormsów. Są to zwyczajowe lasery, granaty, rakietki i itp itd. W ekwipunku mamy też dostępną linę. Ale nie służy ona tylko do wspinaczki! Jaka jest zabawa jak złapiemy na nią przeciwnika!!! Przyciągamy go do siebie i z bazooki kabuuuum!! Kreff wszędzie ;))). Jeżeli jesteśmy przy krwi - w opcjach gry możemy ustawić w skali od 1 do 500 ile krwi chcemy mieć wyświetlanej na monitorze (ja zawsze daje na 500, dopiero wtedy czuć że ta bazooka to ma siłę;))). W Liero mamy 4 dostępne typy rozgrywki i są to: Kill'em All, Game of Tag, Capture the Flag i Simple CtF.

  Do gry jest też dołączony edytor poziomów - nic wielkiego, ale jest. Możemy ryć własne korytarze i groty w ziemi a także ustawiać niezniszczalne kamienie.

  Grafika może nie prezentuje się wspaniale - wygląda jakby gierka była z 1992 roku a tak naprawdę jest z 1999. Rozdzielczość 640 na 480 przy 256 kolorkach, nie ma, co się oszukiwać pixelki są wszędzie. Gdyby gierka była ciut starsza to trafiła by do Klasyki Center ;)). Zresztą możecie to zobaczyć obok (Jak Caleb przepuścił screenshota przez cenzurę ;))). Z dźwiękiem jest już inna sprawa - jest on naprawdę dobry i na poziomie. Szkoda tylko że nie ma muzyki ;(((.

  Gierka naprawdę miła i wciągająca, można pograć we dwóch, zmierzyć się ze swoim bratem na przykład. Grafika nie jest najlepsza, ale grywalność to rekompensuje. Jak lubicie Wormsowe klimaty to i tą gierkę polubicie. Jednakże gierka szybko się nudzi - po niecałym tygodniu o niej zapomnicie. Jeżeli ktoś by był zainteresowany to niech poszuka gierki na necie, to tylko 284 KB a ile zabawy!!!

Wymagania sprzętowe: 386SX (zalecane 486 ;))), VGA + monitor, 560kB wolnej pamięci konwencjonalnej

OCENA: 6/10
Plusy:
+ Grywalność
+ Wormsy RULEZ!!
+ Dźwięk
+ Freeware
Minusy:
- Grafika
- Szybko się nudzi
- Przydałyby się nowe zróżnicowane lewele

.:. Wyjście do AM .:.